Translate my BLOG

poniedziałek, 23 grudnia 2019

Wesołych Świąt oraz szczęśliwego Nowego Roku 2020

Rok powoli się kończy i z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia oraz nowego roku życzę wszystkim czytelnikom wytrwałości i sukcesów w realizowaniu wszystkich celów oraz zdrowia, szczęścia i radości.

czwartek, 19 grudnia 2019

Mangata (MGT)

"Jedna ze spółek, która po powrocie siły na naszym rynku może przynieść ponadprzeciętnie wysokie stopy zwrotu"
 MGT 18.12.2019 - 69 (PLN) 

Na specjalną prośbę czytelnika krótkie techniczne omówienie polskiej spółki Mangata (dawniej Zetkama).  Mimo, że spółka od połowy 2016 roku nie wybiła wyższego historycznego szczytu, długoterminowy trend nadal uznaję za wzrostowy - licząc od dołka 2009 kurs akcji wzrósł do dzisiaj o blisko 1000%. W przypadku powrotu hossy na polskim rynku, szanse na ponadprzeciętnie wysokie stopy zwrotu (wyższe od rynku) oceniam przy tej spółce na duże. Potwierdzającym poziomem będzie wybicie kursu ponad 85 zł (preferuję sygnał potwierdzający siłę, nie "łapię dołków"). Gdyby nie niska płynność, MGT byłaby również kandydatem dla mojego portfela "Byki", a tak zostaje ona tylko interesująca dla mniejszych inwestorów (z portfelem nie większym niż 20 000 zł). Większych kwot nie angażowałbym w te akcje, gdyż pojawia się dodatkowe ryzyko możliwego dużego wpływu takiej transakcji na kurs akcji. co może utrudnić ewentualną konieczność szybkiego wyjścia z pozycji (po dobrej cenie).

niedziela, 15 grudnia 2019

Safran (SAF)

W 10 lat i 7 miesięcy +2660% przy maksymalnym obsunięciu nie przekraczającym -34%!
SAF 13.12.2019 - 144,75 € 

Dzisiaj krótkie przedstawienie paryskiej spółki Safran: jest międzynarodową grupą technologiczną działająca w dziedzinie lotnictwa, w badaniach kosmosu oraz obrony i bezpieczeństwa (czyt. zbrojeniowym). Jej kapitalizacja rynkowa wynosi ok. 64 mrd. € (ok. 71 mrd. $). Dla osób z brakiem dostępu do francuskiej giełdy, można ją nabyć również w USA (oczywiście jako ADR). 

Spółkę tą nie kwalifikuję do inwestycji długoterminowych, gdyż dotychczas nie zdołała utrzymać stabilności finansowej również w słabym otoczeniu rynkowym, ale za to pod względem tradingowym jest bardzo atrakcyjna. Trwająca już ponad 10 lat hossa przyczyniła się do 2660% wzrostu kursu akcji i to przy maksymalnym obsunięciu nie przekraczającym 34%! Dodatkowo dla pozycyjnych traderów (angażujących się w trendzie na wiele miesięcy) dochodzi wypłacana raz w roku dywidenda, która obecnie wynosi ok. 1,1% przeznaczając na nią 32% wypracowanych zysków. Osobiście spółki nie posiadam, ale w przypadku zbliżenia się do 30% korekty rozważę zakup. Dla większej liczby informacji załączam jeszcze tabelę z wynikami finansowymi z minionej dekady:

wtorek, 10 grudnia 2019

The Walt Disney Company (DIS)

 Disney wchodzi na rynek mediów strumieniowych, gdzie ma na tym rynku przewagę?
10.12.2019

The Walt Disney Company to największy konglomerat medialny (pod względem przychodów) na świecie. Kapitalizacja rynkowa spółki przekracza 260 mld. $, zatrudnia 223 000 pracowników, a założona została w 1923 roku. Do najbardziej znanych marek zaliczyć można Marvel (przejęta w 2009 roku za 4 mld. $), Lucasfilm (przejęta w 2012 roku za 4 mld. $), Pixar (przejęcie w 2006 roku, które zapłacone zostało akcjami o równowartości 7,4 mld. $) oraz jeszcze bardzo świeże przejęcie 21st Century Fox za niesamowitą kwotę 71,3 mld. $. Posiada również takie marki jak National Geographic, Miramax Films, Touchstone Pictures i wiele więcej. Ogrom marek firmy dobrze obrazuje poniższa grafika (naciśnij aby powiększyć):


Jako bardzo świeży temat warto wspomnieć o platformie Disney+. Konkurencja w mediach strumieniowych stale się powiększa, jednak uważam, że sama platforma raczej dużych przychodów spółce nie przyniesie, za to wejście na nowy rynek może okazać się bardzo dobrym posunięciem w powiększeniu zasięgu oferowanych produktów merchandise. Jako przykład może posłużyć serial "The Mandalorian" - firma dzięki nowym usługom może teraz bardzo dokładnie śledzić, który odcinek i nawet która scena najczęściej jest odtwarzana. Przykładem jest  hasło (związane z nowym serialem) pojawiające się w mediach społecznościowych, które nawiązywało do "baby Yoda". Śledząc ten trend spółka zwiększa produkcję w odpowiednim kierunku optymalizując w ten sposób przychód. Jest to (moim zdaniem) największa przewaga firmy w stosunku do konkurencji, które również działają w tym segmencie (np. Netflix). Odnosząc się do obecnej wyceny akcji, zacznę od wykresu:

DIS 10.12.2019 - 146,43 $

Kurs spółki notuje w okolicach historycznych szczytów, co zawdzięczać może między innymi bardzo dobrym starcie platformy Disney+ (średnia liczba pobrań aplikacji w ciągu dnia przekracza 1 mln.). Technicznie nie ma więc oznak do tego aby kurs w kolejnych tygodniach zwolnił z wzrostami. Z fundamentalnego ujęcia cena jest jednak zbyt wysoka, co oznacza że dla długoterminowej inwestycji oczekiwałbym korekty w której kurs wróci do swojej średniej wyceny z minionych kilku lat. Jak już ale wiele razy pisałem - niższa wycena może przyjść również po wzroście kursu akcji. Nastąpi to kiedy przychody spółki wzrosną więcej niż cena akcji. Dla pełnego obrazu poniżej dodaję dodatkowe dane dotyczące firmy, w tym wyniki finansowe z minionej dekady:

środa, 4 grudnia 2019

Amazon (AMZN)

"Spadająca wycena przy rosnącym kursie akcji" 
04.12.2019

Spółka, która w trwającej hossie wyliczana jest wśród najlepszych akcji minionych 10 lat - Amazon. Mimo ogromnego sukcesu i obiecującej przyszłości, AMZN nie znajduje się na mojej liście "Najlepszych Spółek Świata", jednak całkowicie ją nie skreślam i jeśli już dołączy do portfela inwestycyjnego to traktowana będzie jako pozycja spekulacyjna. Głównym powodem dlaczego na tej liście nie jest, jest brak zyskowności z minionych 10 lat. Kryterium to ma zapewnić nabywanie akcji, które w dłuższym terminie udowodniły, że niezależnie od ogólnej kondycji rynkowej są w stanie zarabiać. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że przez to portfel ten może ominąć kilka obiecujących firm, które w przyszłości mogą wzrosnąć do imponujących rozmiarów, gdyż przez to nabywam głównie spółki rozwinięte. Jednak jako, że głównym celem portfela długoterminowego nie jest spekulowanie na ponadprzeciętne wzrosty, tylko solidne budowanie wartości będę się tego dalej trzymał. Pozycje mocno spekulacyjne swoje miejsce znajdą w innym portfelu.

Wracając do spółki Amazon - firmę mimo już ogromnych rozmiarów należy nadal traktować jak spółkę rozwijającą się. Przemawia za tym głównie nacisk na rosnące obroty, gdzie sam zysk pozostaje drugorzędny. Oznacza to, że AMZN najpierw chce zdominować rynek i dopiero po tym czerpać z niego dochód. Poniżej grafika, która pokazuje jak od 2005 roku kształtowały się obroty:



Obecnie sukces finansowy zawdzięczać może jedynie serwisom AWS (Amazon Web Servises). Do największych klientów tej usługi należą Dropbox, Netflix, Reddit lub Foursquare, a wśród konkurentów zaliczać można między innymi Microsoft i Alphabet (Google). Ten jeden dział powoduje, że firma mimo dużej liczbie mniejszych biznesów jakie prowadzi uzależniona jest od jednego źródła przychodu. Pozostałe działy są tylko dodatkowym elementem w który firma niemalże wszystkie swoje zyski reinwestuje celem dalszego rozwoju. Przechodząc do wyceny kursu akcji, jej historia od chwili giełdowego debiutu w 1997 roku przedstawia się następująco:

AMZN 03.12.2019 - 1796,96 $

Trwająca hossa wzniosła kurs akcji o ponad 5150% (licząc od dołka w 2008 roku) co przyczyniło się do osiągnięcia kapitalizacji rynkowej, która wynosi 886 mld. $ plasując się tym wśród pierwszej piątki największych publicznych przedsiębiorstw świata. Odnośnie fundamentalnej wyceny: Amazon jest świetnym przykładem tego, że jako "droga" spółka okazała się świetną inwestycją (temat ten w troszkę kontrowersyjnym wpisie omówiłem tu: link) i tak mimo rosnącego kursu akcji wraz z publikowaniem w kolejnych kwartałach wyników finansowych stawała się coraz tańsza - cena akcji rosła wolniej niż wyniki finansowe. Oznacza to, że już długi czas wcześniej potencjał owej spółki partycypowano w przyszłości, której oczekiwania firma zdołała utrzymywać. Dzisiaj Amazon mimo notowań w okolicach swoich historycznych szczytów jest fundamentalnie dużo tańsza niż była to jeszcze 4-5 lat temu, a to też oznacza, że przyszłe oczekiwania spadły. Dokładniejsze dane zamieszczam w poniższych grafikach:

niedziela, 1 grudnia 2019

Bycze spółki po listopadzie 2019

Ostatni dzień notowań w listopadzie mamy za sobą, więc czas podsumować minione cztery tygodnie w portfelu polskich spółek "Byki". Początkowo nie widziałem powodów aby taką aktualizację przygotować, gdyż w moim portfelu dużo się nie działo (przypomnę, że traduje w ujęciu wielotygodniowym). Jednak jako, że jedna z moich spółek notuje blisko poziomów przy których dalszy delikatny spadek ceny oznacza moje wyjście z pozycji, postanowiłem, że "przypomnę" o tym, odświeżając aktualny stan portfela. Listopad to dalsza kontynuacja "nudów" na polskiej giełdzie - szeroki indeks (WIG) nie chce przejść do trendu i ciągle porusza się "bokiem". Dla mojego portfela oznacza to, że na polskiej giełdzie nadal tylko defensywnie uczestniczę na rynku. Poniżej pełna historia  (od chwili rozpoczęcia publicznego prowadzenia) wartości portfela na tle rynku:


Listopad spowodował delikatne cofnięcie wartości portfela, a sam jego skład w stosunku do poprzedniej aktualizacji się nie zmienił. Mimo, że wzrost inflacji w kolejnych miesiącach ma przyspieszyć na dynamice (a rynek tego rodzaju dane w wycenie uwzględnia już wiele miesięcy wcześniej) indeks nadal nie chce wzrosnąć. Oznacza to, że albo rozgrywana jest inna przyszłość, albo ewentualna realizacja scenariusza inflacyjnego będzie miała bardzo gwałtowny charakter, tzn. indeks w krótkim czasie może wzrosnąć bardzo mocno. Na szczęście jako trader nie muszę przewidywać przyszłości i na ewentualne zmiany reagować mogę w momencie kiedy się pojawiają. Mówiąc inaczej: jak rynek zacznie rosnąć, dopiero wtedy zwiększam swoje zaangażowanie. Dlatego nadal bardzo defensywnie będę w rynku zaangażowany - przez już ponad rok gotówka w tym portfelu nigdy nie stanowiła mniejszą wartość niż 50% i to do czasu wzrostów na naszym rynku raczej się nie zmieni. Przechodząc do aktualnego składu portfela, poniżej krótka aktualizacja:

czwartek, 28 listopada 2019

Varta AG (VAR1)

Jak wykorzystać trend na jak najdłużej?
28.11.2019

Dzisiejszy wpis odnosić się będzie do aktywnego handlu na giełdzie czyli do tradingu. Problem jaki dzisiaj opiszę wiąże się z przetrzymywaniem rosnących zysków z pozycji. Jako zwolennik podążania za trendem do najważniejszej części w mojej strategii należy utrzymywanie się w trendzie na jak najdłuższy okres czasowy. Jest to jedna z najtrudniejszych części w pracy - większość osób po prostu zbyt wcześnie księguje swoje zyski.

Rozwiązanie tego problemu znalazłem w średnich kroczących, które pokazują mi charakter danego trendu. Duża część uczestników rynków źle wykorzystuje to narzędzie, gdyż trzymają się wcześniej zaprogramowanych okresów (np. 50, 100 lub 200 okresowa średnia krocząca) co w większości nie przynosi oczekiwanych rezultatów - one wtedy tylko wygładzają trend, ale "dobrych" sygnałów transakcyjnych nie przynoszą, dlatego ważne jest aby odnaleźć taką średnią, która "współgra" z wykresem.

VAR1 28.11.2019 - 109,8 € 

Powyższy wykres to historia kursu niemieckiej akcji Varta AG z średnią EMA38 dla wykresu dziennego. Szukając odpowiedni okres średniej dla spółki, szukam takiej średniej, która w co najmniej trzech punktach (w trwającym trendzie) wyznaczyła punkty zwrotne. Dla naszego przykładu moment odnalezienia tej średniej mamy więc najwcześniej w punkcie czwartym i od tego momentu mogę na jej podstawie dokonywać transakcji. 

Odnaleziona średnia wskazuje charakter trendu, a to oznacza że moment zejścia kursu akcji poniżej niej to pewna zmiana tego charakteru, tzn. trend wzrostowy może się dalej utrzymać, ale jak bardzo się zmieni, tego nie wiem. Ponieważ handluje w oparciu o obecne dane zmiana tego charakteru oznacza dla mnie nowe warunki transakcyjne. Dlatego wykorzystując średnią należy "słuchać" co ona nam przekazuje, a dla nie wejścia w pułapkę fałszywego zejścia ceny poniżej niej można wykorzystać dodatkowe narzędzia wspomagające, jak np. "price action".

Dla zwiększenia precyzji oraz dodatkowych potwierdzeń schodzę do niższych interwałów i w oparciu o dodatkowe dane szukam dokładny moment zakupu/sprzedaży:

VAR1 28.11.2019 - 110 € (H1)

Powyżej wykres w ujęciu godzinnym (jedna świeca zawiera w sobie 60 minut handlu). Zielona przerywana linia pokazuje mój dokładny poziom zakupu- na wyższym interwale (dziennym) cena zbliżyła się do średniej, dodatkowo pojawiły się długie dolne cienie co sugeruje aktywność kupujących na tych poziomach cenowych. Informacje te wraz z połączeniem na niższym interwale czasowym służyć mogły jako potwierdzenie - "odbicie" na cieniach świec od średniej, po tym spadek zmienności (konsolidacja) i wybicie z tej konsolidacji jako sygnał przyłączenia do głównego trendu (wzrostowego). Moje wejście wypadło krótko przed tym wybiciem (spekulowałem na wyjście górą wcześniej - szczęście, że nastąpiło bardzo krótki czas później). Początkowe zlecenie obronne znajdowało się więc poniżej średniej oraz dolnych cień świec. Osoby, które agresywnie zarządzają swoją pozycją mogą zabezpieczyć się przed odwróceniem pozycji do stratnej, ja pozostaję przy pierwotnie ustawionym "stopie" gdyż chcę uczestniczyć w trendzie na możliwie jak najdłużej. Wraz z kontynuacją wzrostów średnia krocząca będzie wspinać się do góry, co można później wykorzystywać do "piramidowania pozycji" (zwiększania zaangażowania) oraz zleceń obronnych (dla potwierdzenia zlecenie obronne lubię łączyć z "price action").

Powyższy opis, to przykładowa strategia prowadzenia pozycji. Więcej szczegółów odnośnie tego kiedy dana średnia może "tracić na znaczeniu", przykładowe transakcje, sposoby zabezpieczania i wiele więcej omawiam w swojej książce - przedsprzedaż ustalona została na luty/marzec 2020.

wtorek, 26 listopada 2019

Quality Leveraged (WFATTRADER)

Osoby, które mnie juz troszeczkę dłużej śledzą wiedzą, że pracuję również jako portfolio manager i odpowiedzialny jestem za skład i strategię zarządzania portfelami, którego udziały w ramach certyfikatu można zakupić na giełdzie. Mój zarobek na nich w pierwszej linii zależny jest od samej wartości certyfikatu, gdyż obracam w nim swoimi własnymi pieniędzmi. Dodatkowo za zarządzanie  nimi otrzymuję prowizję od zainwestowanej w nich kwotach. Różnica w stosunku do klasycznych funduszy inwestycyjnych polega na tym, że prowizję tą otrzymuję tylko w momencie wygenerowania dodatniej stopy zwrotu. W przypadku wygenerowania ujemnej stopy zwrotu ja nic na tym dodatkowo nie zarobię.

Dzisiaj, krótko podsumuję moje wyniki portfela Quality Leveraged (symbol: WFATTRADER) w którym obracam dodatkowo produktami lewarowanymi (w tym opcje, kontrakty ale i akcje oraz fundusze ETF):

Quality Leveraged 26.11.2019 - 115,06 €


Mimo, że jest to najbardziej agresywny portfel, którym zarządzam, ochrona kapitału pozostaje na pierwszym miejscu i tak dotychczasowe maksymalne odsunięcie jego wartości nie przekroczyło 10%, a jego obecna stopa zwrotu (po niecałych 6 miesiącach) wynosi ok 15%

Jako, że jest to produkt notowany na giełdzie wszystkie moje transakcje wraz z obecnym jego składem można sprawdzić - wystarczy wejść na stronę emitenta (Lang & Schwarz) lub stronę giełdy, gdzie go można kupić (Stuttgart) oraz na każdym innym portalu finansowym, który umożliwia wgląd do notowań na tym rynku. Dla osób, które nie poruszają się tak płynnie po niemieckojęzycznych stronach, niżej zamieszczam jego obecny skład oraz historię transakcji:

piątek, 22 listopada 2019

McCormick & Company (MKC)

Nie każda "droga" spółka jest kandydatem do kupna na teraz. Czasami po prostu warto poczekać na lepsze poziomy.
22.11.2019

Moje ostatnie dwa wpisy (link1: analiza spółki, link2: wycena firmy) odnosiły się do moich doświadczeń w których wynikło, że największe zyski osiągam spółkami, które w dniu zakupu można uznać za fundamentalnie drogie. Patrząc czysto statystycznie kupowanie "drogich" spółek przynosi większe zyski niż zakup tych "tanich". Brzmi paradoksalnie ale jest logiczne, gdyż to właśnie nie obecna wycena firmy odpowiedzialna jest  za nadchodzący zysk, tylko przyszłe oczekiwania co do dalszej perspektywy.

Koncentrowanie się na samej wycenie spółki nie jest wystarczające. Dla znalezienia obiecującej inwestycji należy uwzględnić więcej kryteriów. Przy inwestycjach długoterminowych mogą to być dodatkowo stabilność modelu biznesowego, tzn. czy wyniki finansowe również w okresie słabszej koniunktury nie powodują poważnych kłopotów finansowych firmy, stabilność długoterminowego trendu, maksymalne obsunięcie wartości kursu akcji, konkurencyjność spółki itd.

Jako przykład obiecującej i drogiej (ale troszkę za drogiej) spółki może posłużyć McCormick & Company. Nadrzędnymi kryteriami w wyborze były: stabilność długoterminowego trendu wzrostowego, niskie maksymalne obsunięcia wartości kursu akcji (max drawdown tylko lekko przekroczyło 40% - z blisko 38 lat!), długa historia dywidendowa, w której spółka od min. 25 lat nieprzerwanie rok w rok zwiększa wypłatę (w naszym przypadku dywidenda rośnie nieprzerwanie od 1987 roku, czyli od 32 lat), wskaźnik wypłaty zysków poniżej 50% (MKC na dywidendę przeznacza 41,9% swoich zysków) i kapitalizacja rynkowa w przedziale 20-50 mld. $ (MKC "waży" 22,2 mld. $). Poniżej wykres notowań spółki od 1981 roku:

MKC 22.11.2019 - 167,3 $

McCormick & Company jest największym na świecie producentem przypraw kuchennych, która zatrudnia 11600 pracowników. Jak już wcześniej opisywałem sam poziom wyceny dla inwestycji długoterminowej jest drugorzędny (pod względem statystycznym kupowanie spółek uznawanych za "drogie" przynosi wyższe stopy zwrotu od tych uznawanych za "tanie"). Jednak dla oceny czy obecny kurs jest atrakcyjny (gdyż mimo tego skrajnie przewartościowanej spółki nie opłaca się kupować) warto posłużyć się średnią wyceną firmy z ostatnich kilku lat. Jako wskaźnik wyceny może służyć np. P/E (ang. Price to Earnings) - jest to jedna z najprostszych metod wyceny. McCormick & Co. ten wskaźnik ma obecnie na poziomie 31,4, przy tym jego średnia z ostatnich 5 lat wynosi 24,9. Oznacza to, że z historycznego ujęcia aktualna wycena znajduje się na ponadprzeciętnie wysokim poziomie i można oczekiwać, że kurs w kolejnych miesiącach doświadczy korekty wracając do swojej średniej. Czyli obecna wysoka wycena spółki nie jest w tym przypadku argumentem zakupu. Tym bardziej, że dynamika wzrostowa wyników finansowych wskazuje nam, że do czynienia mamy z spółką rozwiniętą - ta dynamika nie jest wysoka co też oznacza, że przy tym tempie wzrostów za przyszłe zyski płacimy zbyt dużo (inwestując na giełdzie płacimy za przyszłe wyniki finansowe spółki). Spółka ta znajduje się na mojej prestiżowej liście "Najlepszych Spółek Świata" i jeśli doświadczy troszkę większej korekty (pod względem wyceny stanie się bardziej atrakcyjna) może jako defensywny tytuł przyłączyć do mojego portfela inwestycyjnego.

Należy też pamiętać, że atrakcyjność wyceny może również wzrosnąć w przypadku dalszych wzrostów kursu akcji. Taki efekt uzyskamy kiedy wyniki finansowe firmy wzrosną więcej niż cena akcji. Oczywiście dla inwestora wtedy lepiej było "wchodzić" kiedy sama wycena była wyższa (wyższa wycena mimo niższego kursu akcji) - czasami lepiej wcześniej kupić przy wyższej wycenie, niż później kiedy kurs akcji stoi wyżej przy niższej wycenie. Bardziej szczegółowe podejście do inwestycji długoterminowej na różnych przykładach omawiam w swojej książce - przedsprzedaż ustalona została na luty/marzec 2020. Więcej danych do firmy zamieszczam poniżej:

wtorek, 19 listopada 2019

Dlaczego nie kupuję spółkek niedowartościowanych i zamiast tego wolę te pozornie drogie

Dzisiejszy wpis jest krótką zapowiedzią oraz uzupełnieniem jednego z tematów, które omawiam w książce - przedsprzedaż ustalona została na luty/marzec 2020.

Bardzo duża część inwestorów koncentruje się głównie na spółkach, które uznawane są za "niedowartościowane". Takie podejście zdaje się być słuszne, tym bardziej, że największy inwestor naszych czasów (Warren Buffett) swój majątek zawdzięcza głównie spółkom, które to właśnie w czasie jego zakupu były fundamentalnie "tanie".


Problem jaki dzisiaj ma (współczesny) inwestor to ten, że mierzy się z setkami tysięcy innych inwestorów, którzy w ten sam sposób próbują odnaleźć okazję inwestycyjną. Chwila moment, ale czy za czasów młodości Warrena Buffett było inaczej? No właśnie tak - było inaczej!

Dawniej dostęp do informacji był mocno utrudniony i dla zdobycia przewagi nad rynkiem trzeba było poświęcić na to sporo czasu. Internetu nie było, więc aby zdobyć np. wgląd do bilansu spółki, należało wybrać się do miejskich bibliotek, czyli do miast w których dana firma miała swoją siedzibę. Oczywiście można było również wysłać prośbę o przesłanie tych informacji listownie, jednak nie dość, że kosztowało to bardzo dużo czasu to dwa nie było gwarancji, że takowy list w ogóle trafi do odpowiedniego działu. Kiedy te opory zostały pokonane, pojawiał się kolejny - otrzymane w ten sposób informacje zawarte były na kilkuset stronach, a przypomnę komputerów do pomocy w przefiltrowaniu danych nie było. Jeśli już inwestor wszystkie progi przeszedł mogło się okazać, że przeanalizowana spółka nie nadaje się do inwestycji rozpoczynając zabawę od nowa.

Dzisiaj dzięki internetowi nasza praca stała się dużo prostsza, przez co też znalezienie niedowartościowanej spółki stało się dużo trudniejsze, gdyż teraz daną firmę nie analizują jednostki, a setki tysiące ludzi co oznacza, że aby odnaleźć niedowartościowaną firmę musimy coś zauważyć czego masy inwestorów przed nami nie zauważyło. Narzędzia wspomagające odbierają nam mnóstwo czasu i pracy - na załączonych zdjęciach tylko jedna z możliwości selekcji spółek, przy których dawniej inwestor dla takich danych potrzebował miesiące czasu pracy. Dzisiaj jeśli dana spółka jest niedowartościowana to nie dlatego, że nie została zauważona, a dlatego że są ku temu jakieś powody.


Oczywiście mimo tego znajdą się spółki, które niesłusznie notują na tak niskich poziomach, ale nadal nie jest to dla mnie argument do kupowania i pojawia się kolejny powód dlaczego nie interesuję się spółkami niedowartościowanymi, a jest to ten że swój status "niedowartościowanej" dana firma może utrzymywać przez bardzo długi okres czasu. Jako inwestor nie chcę czekać aż ona przez innych zostanie zauważona i ponownie wróci do wzrostów. Wolę od razu po moim zakupie zarabiać, a to oznacza, że siłą rzeczy nabywam te uznawane za "drogie".

Możliwe, że wśród niektórych inwestorów takie podejście może spotkać się z oporem, gdyż oni od wielu lat "polują" na spółki niedowartościowane i są tym sposobem w stanie generować dodatnie stopy zwrotu, ale szczerze wątpię aby wyniki jakie tą metodą oni osiągali były znacznie lepsze od tych rynkowych (wystarczy spojrzeć na notowania takich spółek). Dlatego też zachęcam do porównywania swoich wyników do benchmarku i w przypadku kiedy faktycznie  osiągane wyniki są słabsze, pomyśleć czy nie warto odpuścić sobie pracę i nabyć fundusze ETF, które kopiują rynek.

Oczywiście "ślepe" kupowanie przewartościowanych (drogich) spółek też nie jest rozwiązaniem i nie każda spółka niedowartościowana (tania) jest zła -  dokładniejsze kryteria doboru firm i co przy inwestycjach długoterminowych jest dla mnie ważne omawiam w swojej książce - premiera już za kilka miesięcy.

niedziela, 17 listopada 2019

Teleperformance (TEP)

W jaki sposób dobieram spółki do swojego portfela tradingowego?

Powtarzającym się pytaniem jakie od czasu do czasu trafia do mojej skrzynki odnosi się do mojego stylu tradingu. Dokładny sposób w jaki do aktywnie zarządzanych portfeli dobieram spółki omawiam w swojej książce (przedsprzedaż ustalona została na luty/marzec 2020), więc dzisiaj tylko powierzchownie wymienię podstawowe kryteria jakie spółka powinna spełniać abym w ogóle się nią zainteresował:

1. Długoterminowy trend wzrostowy - traduje na akcjach, więc interesują mnie tylko trady pod wzrost (pozycje krótkie kosztują w utrzymaniu pozycji).
 
2. Stabilność trendu - niższa zmienność ułatwia zarządzanie pozycją, im bardziej wygładzony trend tym lepiej, można wtedy dodać średnie kroczące, które służą mi jako wyznacznik możliwych poziomów do wejścia/wyjścia z transakcji.

3. Możliwie niskie maksymalne obsunięcia kursu akcji - na tej podstawie mogę zająć pozycję w okresie słabości rynku. Jeśli przykładowo w minionych 10 latach kurs akcji tylko trzy razy doświadczył korektę, która lekko przekroczyła spadek ceny o 20% to na tej podstawie przy następnej podobnej wielkości spadków mogę spróbować to wykorzystać.

4. Duża płynność akcji - nie traduje spółki groszowe (w kursie akcji) oraz spółki z niską kapitalizacją rynkową (minimalna kapitalizacja rynkowa nie powinna być niższa niż 1 mld. $).

5. Rosnące przychody/obroty - przy już długo utrzymującym się trendzie, kryterium rosnących wyników finansowych przychodzi w parze. Jednak w wyjątkowych sytuacjach rosnący trend może być spowodowany innymi, nie uzasadnionymi w fundamentach czynnikami. Wtedy taką spółkę nie handluje.

6. Listing na amerykańskim, niemieckim, szwajcarskim, londyńskim, paryskim lub warszawskim parkiecie. Spółki z rynków wschodzących nie handluje. Jednak akceptuje tzw. ADR'y i jeśli np. Chińska spółka notowana jest na jednym z wymienionych parkietów to taką firmę również mogę do swojego portfela nabyć.

Powyższe kryteria to podstawy jakie muszą być spełnione, abym w ogóle na spółkę spojrzał. Dodam również, że najwięcej handluje w ujęciu wielu tygodniowym, co oznacza że zdarza się, że w portfelu posiadam kilkadziesiąt pozycji na raz. Daytrading nie praktykuję. Jako przykład poniżej jedna ze spółek, która takie kryteria spełnia:

TEP 15.11.2019 - 211,6 € 
 
Wykres przedstawia notowania akcji Teleperformance, która notowana jest na giełdzie w Paryżu. Spółka oferuje usługi zarządzania relacjami z klientami na całym świecie, a także outsourcingu procesów biznesowych. Zakres usług oferowanych w ponad 70 językach i dialektach obejmuje cały cykl życia klienta, w tym obsługę klienta, wsparcie handlowe i techniczne, pozyskiwanie i odbiór klientów przez całą dobę, siedem dni w tygodniu, przez telefon i faks, a także dzięki nowoczesnym platformom dialogowym, takim jak poczta elektroniczna i sieci społecznościowe. Firma działa w 76 krajach z ponad 350 centrami kontaktowymi. Główną bazą klientów są firmy z zakresu administracji publicznej, ubezpieczeń, energetyki, mediów, usług finansowych, handlu, technologii, telekomunikacji i Internetu / DSL. Jej obecna kapitalizacja rynkowa wynosi 25 mld. € (tj. 27,6 mld. $). Strategie wejścia jakie stosuję dokładniej omawiam w swojej książce, dodam że ostatnio częściej handluje spółki wybijające nowy historyczny szczyt - sposób filtrowania jest bardzo prosty co znacząco ułatwia w znalezieniu potencjalnych kandydatów również do krótkoterminowych transakcji (dla mnie krótkoterminowe transakcje to kilkanaście dni). Poniżej dodaję tabelę wyników finansowych:

piątek, 15 listopada 2019

NextEra Energy (NEE)

Inwestycja w odnawialne źródła energii
NEE 14.11.2019 - 229,87 $ 

Inwestując długoterminowo warto pomyśleć o spółkach, które mogą w znaczący sposób wpłynąć na przyszły obraz gospodarczy. Inwestując w ten sposób natrafimy głównie na spółki wykorzystujące tzw. "nowe technologie", czyli sztuczną inteligencję, płatności elektroniczne, autonomiczne środki transportu, wirtualną rzeczywistość itd. 

Jednak na samej technologii się nie kończy - uważam że również odnawialne źródła energii będą stanowiły ważny element w "gospodarce przyszłości". NextEra Energy jest liderem w dostarczaniu energii słonecznej oraz wiatrowej w Stanach Zjednoczonych. Firma zatrudnia 9100 pracowników i na giełdzie "waży" 112,8 mld.  $. Wypłaca dywidendę, którą nieprzerwanie od 2010 roku w każdym kolejnym zwiększała, wynosi ona 2,18% przeznaczając na nią 72,8% zysków. 

Fundamentalnie jak i technicznie radzą sobie wyśmienicie - rosnące zyski, rosnący trend kursu akcji, rosnąca dywidenda itd. Sama wycena jest jednak dosyć "sportowa" - za tanią bym ją nie uznał. Patrząc jednak technicznie (pod względem tradingowym) można przyłączyć do trendu trzymając się średniej kroczącej. Poniżej załączam dodatkowe dane spółki wraz z wynikami finansowymi z ostatnich 10 lat:

piątek, 8 listopada 2019

S&P500

Gdzie na giełdzie czai się prawdziwe zagrożenie do bessy? 
08.11.2019

Mamy za sobą kolejny udany rok wzrostów na amerykańskich akcjach i jak powszechnie wiadomo, rynek ten dyktuje kondycję gospodarczą reszcie świata i jeśli tam akcje przestaną rosnąć, pojawi się duże ryzyko do większych spadków również w pozostałej części świata.

Przeglądając media, najczęstszymi wymienianymi czynnikami, które mogą spowodować przejście do bessy są takie hasła jak "wojna handlowa", "brexit" "wysokie zadłużenie przedsiębiorstw oraz państwa", "tani pieniądz", "stopy procentowe" itd.

Hasła te raz gdzieś przyniosły większy rozgłos po czym kopiowane były w kolejnych latach przypominając, że one nadal są aktualne. Jedynym wytłumaczeniem dlaczego one dotychczas nie przyczyniły się do spadków to te, że wszystko przesuwane jest na przyszłość, co jest diagnozą kształtowania się kolejnej "bańki" której pęknięcie będzie bardzo bolesne - według mnie straszenie, gdyż to po prostu się lepiej sprzedaje.

Może niektóre hasła mają jakieś ugruntowanie i jedno albo kilka z nich będzie częścią kolejnej bessy, jednak jako ten czynnik, która tą bessę wywoła raczej wątpię żeby to te hasła były za przyszłe spadki odpowiedzialne. Przewidzieć kiedy giełda zakończy hossę jest bardzo trudne, a powszechne hasła medialne dlatego, że są właśnie takie "powszechne" raczej nie będą przyczyną tych spadków.

Jako osoba, która swoje główne źródło dochodu czerpie z rynku kapitałowego powiem na co ja w nadchodzącym roku szczególnie będę zwracał uwagę i jak pewnie się już domyślacie, nie są to żadne z tych haseł, które tak często pojawiają się w mediach - może taka moja wskazówka na przyszłość, aby nie przywiązywać do nich zbyt dużej wagi i niepotrzebnie panikować kiedy zmienność wzrośnie, która tłumaczona będzie właśnie tymi hasłami.

Gdzie widzę możliwe zagrożenie dla giełdy?

Odpowiadając na to pytanie może jako pierwsze spróbujmy zidentyfikować skąd te wzrosty na akcjach przyszły - głównie ze wzrostów wyników finansowych spółek, ale w dużej mierze zawdzięczać temu można niskim stopom procentowym, które to umożliwiają lewarowanie swojej działalności niskim kosztem. Drugim czynnikiem mogła być niedawno wprowadzona reforma podatkowa, był to dodatkowy zastrzyk (albo możliwość do zaoszczędzenia) gotówki. Kolejnym może być skup akcji własnych przedsiębiorstw (jednak uważam, że po części jest to kolejny często wyolbrzymiany argument).

W tym miejscu muszę się na chwilę zatrzymać i wytłumaczę dlaczego skup akcji własnych jest wyolbrzymionym argumentem, który tylko służy straszeniu przed efektem z tym związanym (czyli czynnik, który znacząco wpłynął na wzrosty giełdy). Jako pierwsze istnieje kilka rodzai skupu akcji własnych, w jednych firmy w ten sposób chcą się chronić przed przyszłymi możliwymi zagrożeniami wrogiego przejęcia (tym sposobem zwiększają posiadanie własnych udziałów), drugim może być zapłata własnego pracownika, kolejnym dojście do wniosku, że obecna wycena spółki jest tak niska, że warto "odkupić" własne akcje po zaniżonej cenie. Czwartym wykup celem zwiększania udziałów akcjonariuszy w których wykupione akcje zostają "zniszczone". Szczególnie czwarty powód skupowania akcji własnych powoduje wzrost w ich cenie (mniej akcji na rynku = wzrost wartości akcji dostępnych) i jest najczęstszym powodem dlaczego to dana firma zdecydowała się na ten zabieg, tzw. opieka nad kursem.

Opieka ta krytykowana jest jako sztuczne podnoszenie cen akcji i jednocześnie wyliczana jest wśród głównych powodów dlaczego rynek "tak mocno rośnie". Ok, sprawdźmy to:

Według ostatnich danych skupiono akcje o wartości 797 mld. $ (przypomnę, że amerykańskie "billions" to europejskie miliardy). Kwota zdaje się być niewyobrażalnie duża, ale ile to tak naprawdę jest?

Sprawdźmy teraz wycenę całego rynku (S&P500) - obecnie kapitalizacja wynosi 25,61 bilionów $ (amerykańskie "trillions"). Dalej nam to nic nie mówi? To teraz przeliczmy jaki procent wartości akcji został wykupiony, a tj. 3,11%.  Teraz jeszcze raz zapytam - czy skup akcji własnych znacząco wpływa na wycenę rynku? Pewnie troszkę tak, ale wcale nie tak dużo jakby się to z początku wydawało, tym bardziej że po drugiej stronie mamy jeszcze dywidendy, czyli czynnik, który na sam kurs akcji wpływa negatywnie (gdyż wypłacona kwota zostaje w kursie akcji o dywidendę skorygowana). Poniżej wykres:


W ostatnim kwartale wypłacono w sumie 476,1 mld. $ i teraz uwzględniając tą wartość do wielkości skupu akcji własnych spółek, wychodzi na to, że ten realny wpływ na rynek jest jeszcze mniejszy. Można już się domyśleć, że  właśnie te (niby) zagrożenia jako "sztuczne" podnoszenie wartości (poprzez zmniejszanie free float) raczej nie są dużym czynnikiem wpływającym na ogólną wycenę całego rynku. Mimo tego, nagłe przerwanie skupowania akcji własnych może spowodować delikatne zwolnienie tempa wzrostu rynku (ale jeszcze raz podkreślę "delikatnie"). Przy tym, sam powód do przerwania tego zabiegu byłby możliwy tylko poprzez ewentualne nowe regulacje ze strony polityki.

Słowo "polityka" jest hasłem do głównego tematu tego wpisu, czyli "Gdzie na giełdzie czai się prawdziwe zagrożenie do bessy?"

Tak jak już wyżej wymieniłem, zagrożenia nie widzę w "klasycznych hasłach", które w ramach prognozowania zbliżającej się bessy pojawiają się w mediach. Ja nadchodzący rok będę obserwował od strony politycznej. Rok 2020 jest rokiem wyborczym w USA i jak dotąd obecny prezydent - D. Trump swój sukces mierzy poziomem notowań giełdy. Kiedy to rynek notuje nowy historyczny szczyt, dumnie na Twitterze o tym informuje sugerując przy tym, że to jego zasługa:

Myślę, że po części hossę na giełdach możemy mu zawdzięczać - D. Trump stara się prowadzić politykę przyjazną dla amerykańskich przedsiębiorstw. Wprowadzenie reformy podatkowej w nie małym stopniu przyczyniło się do rosnących wycen akcji. Również "wojna handlowa" prowadzona jest celem utrzymania konkurencyjności gospodarczej. Krótkoterminowo ta "wojna" przyczynia się do zwiększonej zmienności kursów akcji, ale w długim terminie może w ten sposób rozbudować przewagę nad innymi gospodarkami (szczególnie nad Chinami). Ostatnie (małe) ogłoszenie rozwiązania tego konfliktu D. Trump sprzedaje jako wielki sukces - tak naprawdę nadal trwa "walka", może już troszkę "rozluźniona" bo jakieś efekty uzyskano, ale nadal trwa.

Jako, że nadchodzący rok jest rokiem wyborczym pojawiają się więc zagrożenia do tego, że ta przyjazna dla przedsiębiorstw polityka się zakończy. Możliwymi konkurentami obecnego prezydenta USA są mnz.  Bernie Sanders oraz Elizaberth Warren. Obaj są wręcz absolutnymi przeciwnikami Donalda Trump (odnośnie politycznego przekonania) co może mieć bardzo negatywny wpływ na rynek akcji. 

B. Sanders jest dużym przeciwnikiem skupywania przez spółki własnych akcji, mimo że uważam iż ewentualny wpływ zakazu miałby mniejsze rozmiary na samą wycenę niż większość to sugeruje, to należy pamiętać, że byłaby to już polityka, która by nie była na rękę amerykańskich przedsiębiorstw. Na ewentualnym samym zakazie prawdopodobnie by się to nie skończyło. 

E. Warren również nie można uznać za polityka, który nastawiony jest kapitalistycznie, tzn. z polityką która zostałaby przyjazna przez spółki przyjęta. Jeśli spojrzy się na jej "obietnice polityczne" to szybko można doczytać, że są to plany, które może zostaną przez masę pozytywnie przyjęte (jak np. wprowadzenie wyższych podatków dla ludzi bogatych oraz samych przedsiębiorstw)  to dla samej gospodarki plany te mogą być szkodliwe i nie chodzi tu o osobiste przekonania polityczne. Rynek te przekonania może spostrzegać jako zagrożenie i zagrożenie to nie pojawia się w dniu wyborów (listopad 2020) tylko wiele miesięcy wcześniej. Należy pamiętać, że na giełdzie handlujemy przyszłość i jeśli właśnie takie osoby jak E. Warren lub też B. Sanders będą zyskiwać na popularności, rynki już wcześniej mogą zacząć uwzględniać możliwe zagrożenie, słabnąc w wycenie.

Właśnie dlatego rok 2020 oceniam jako rok w którym możemy zaobserwować zwiększoną zmienność i jeśli rynek faktycznie zacznie odgrywać negatywny dla przedsiębiorstw scenariusz to już wiecie, że możliwą przyczyną tych spadków nie są te często pojawiające się hasła medialne tylko bardziej możliwa zmiana polityczna, która dostrzeżona zostanie dopiero krótko przed wyborami (ale wtedy już będzie troszkę późno na dostosowanie się do zmienionych warunków).

Mimo, że uważam iż zagrożenie w przyszłym roku do spadków mamy troszkę większe to mimo tego oczywiście dalej pozostaję w rynku. Ewentualne zmiany polityczne mają charakter krótkotrwały (w stosunku do mojego horyzontu inwestycyjnego) i tak możliwe spadki nie będę wykorzystywał celem zaksięgowania swoich zysków tylko do rozbudowania portfeli inwestycyjnych. Na razie (od sierpnia tego roku) nie nabywam też nowych pozycji długoterminowych (komunikowałem to też na fanpeg'u bloga na fb). Zobaczę jak to się w przyszłym roku dalej rozwinie, a zaangażowany zostaję gdyż moje przekonanie może być całkowicie błędne i rynek może odegrać scenariusz w którym przez następne kilkanaście lat będzie podążał w jednym kierunku:

Wykres indeksu S&P500 w okresie czasowym 1973-2019

Powyższy wykres w podobnej formie jakiś czas temu już publikowałem na fanpage'u bloga na fb i teraz go odświeżam o kolejne kilkanaście miesięcy. Mówiąc krótko w okresie 1974-2000 rynek akcji wzrósł o ponad 2440% z maksymalnym obsunięciem równym ok. 35% (w 1987 roku) i jeśli ponownie mielibyśmy doświadczyć taki scenariusz to sprzedaż długoterminowych pozycji okazałaby się "błędem życia". Jeśli ale rynek w międzyczasie faktycznie spadnie ponadprzeciętnie głęboko, byłaby to dobra okazja do zwiększenia swoich udziałów, więc co by nie przyszło, każdy scenariusz niesie ze sobą jakieś plusy - w długim terminie uważam, że rynek będzie dalej szedł "na północ" - dlaczego dokładniej omawiam w swojej książce (planowana premiera ustalona została na pierwszy kwartał 2020 roku).

Z kolei tradingowo, takie przyszłe zdarzenia (ewentualna negatywna dla giełdy zmiana polityczna) odgrywam w ujęciu aktualnym, tzn. jeśli będę widział że rynek spada dopiero wtedy gram na spadki jeśli zobaczę, że rynek rośnie dalej gram dalej na wzrosty. Aktualnie rynek rośnie, więc na chwilę obecną przy aktywnym handlowaniu interesują mnie tylko scenariusze pod wzrost.


czwartek, 7 listopada 2019

Cisco Systems (CSCO)

Technologiczna spółka z wysoką dywidendą dla inwestycji długoterminowej?
CSCO 06.11.2019 - 48,27 $

Czas na kolejną spółkę z listy "Najlepszych Spółek Świata" - Cisco Systems. Firma założona została w 1984 roku i w ciągu jednej dekady (w latach 90 XX wieku) kurs akcji wzrósł o ponad 136 000%, stając się przy tym jedną z największych wtedy spółek świata. Oznacza to, że z skromnych zainwestowanych 1 000 $ w 1990 roku akcje te w 2000 roku warte były 1 360 000 $! Ogromne przewartościowane w kursie akcji do dzisiaj nie zostało "oczyszczone", jednak wliczając w to dywidendę (która nieprzerwanie od 2012 roku jest zwiększana) wartość ta została już pokryta. Czyli inwestując nawet w najgorszym możliwym czasie (na idealnym szczycie w 2000 roku) inwestor dopiero po kilkunastu latach widzi zyski z tej pozycji. Przykład ten mimo, że jest bardzo wyjątkowy, ostrzega przed zbyt wysokim optymizmem, gdyż mimo rosnących zysków w kolejnych latach cena akcji może przejść do fazy w której zbliża się do swojej realnej wartości.

Cisco System wypłaca dzisiaj 2,9% dywidendy, na którą przeznacza 51,1% zysków. Jej obecna kapitalizacja rynkowa wynosi ok. 207 mld. $ zatrudniając w sumie 75 900 pracowników. Szczególnie interesujące przy tej spółce jest to, że mimo tak ogromnych rozmiarów notują wysokie wskaźniki wzrostu wyników finansowych, które nie zawdzięczają innowacyjności, a udanym kolejnym przejęciom nowych przedsiębiorstw. W ciągu ostatnich 5 lat kupowali średnio w ciągu roku między 5 a 7 nowych firm. 

Odnośnie obecnej wartości fundamentalnej spółki, bo w końcu nie chcemy powtórzyć scenariusz w którym ewentualne przewartościowane w kolejnych kilkunastu latach zostaje korygowane do realnej wyceny firmy - obecną wycenę uznaję za "uczciwą" i ryzyko do powtórzenia podobnego zdarzenia oceniam na bardzo niskie. Dokładny sposób w jaki wyceniam spółkę omawiam w swojej książce. Przedsprzedaż planowana jest na pierwszy kwartał 2020 roku. Więcej danych odnośnie spółki zamieszczam w poniższych tabelach:

poniedziałek, 4 listopada 2019

Alteryx (AYX)

Jak znaleźć spółkę, która w kolejnych latach może wzrosnąć ponad 10 krotnie?

Wiele (szczególnie początkujących) inwestorów poszukuje spółek, które w kolejnych latach wzrośnie ponad dziesięciokrotnie. Kiedy otrzymuję wiadomości o takie spółki odpowiadam pytaniem o argumenty dlaczego to dana spółka miałaby w kolejnych latach zwielokrotnić swoją wartość? Odpowiedzi do tego pytania zdradzają na jakim etapie inwestor się znajduje i (nie żartuję) najczęstszymi odpowiedziami są: "spółka działa w sektorze gamingowym/konopi/fintech/biotech itp. który ma duży potencjał" lub "spółka kosztowała 100X, a obecnie kosztuje już tylko 10X sugerując, że wróci do swojej dawnej wyceny" lub "po silnych spadkach firma jest silnie niedowartościowana, której powrót do "uczciwej" wyceny może wznieść kurs nawet o kilkaset procent".

Osoby z troszkę dłuższym doświadczeniem raczej już wiedzą, że w taki sposób przyszły potencjał spółki nie możemy określić. Szukając firmy, które możliwie w kolejnych latach wzrosną ponad 10 krotnie warto rozglądnąć się najpierw po spółkach, które tą drogę już mają za sobą sprawdzając co wpłynęło na przyszłe wzrosty oraz jaką wtedy one miały wycenę. Stosując taki filtr otrzymamy takie spółki jak Amazon, Netflix, Facebook itd.   

Spółki te mają kilka wspólnych cech, są to sektor w którym działają (większość pochodzi z sektora technologicznego), bardzo wysoką wycenę w tamtym czasie, bardzo wysoką dynamikę wzrostową wyników finansowych, trwający już jakiś czas trend wzrostowy oraz wysoką zmienność w kursie akcji. 

Przenosząc te dane na niektóre obecne spółki, otrzymamy firmy które tradycyjny inwestor inwestujący w wartość, dywidendowo lub/i w spółki rozwinięte nigdy by nie kupił. Będą to takie akcje jak te z koszyka STARS lub też taka firma jak z poniższego przykładu, Alteryx:

AYX 01.11.2019 - 99,28 $

Alteryx jest firmą produkująca oprogramowanie komputerowe wykorzystywane do analizy danych. Spółka zatrudnia 1076 pracowników, jej obecna kapitalizacja rynkowa wynosi 5,75 mld. $ i (oczywiście) nie płaci dywidendę. Kryteria jakie posiadały poprzednie spółki, które drogę do wzrostów o ponad 1000% mają już za sobą również i ta spółka spełnia. Jej obecna wycena fundamentalna jest bardzo wysoka, ale tłumaczona jest ogromnymi wzrostami w wynikach finansowych. Jej przychody w 2014 roku wynosiły 38 mln. $, a dzisiaj wynoszą już ponad 350 mln. $! Również wysoka zmienność w kursie akcji występuje, a jej dotychczasowy wzrost (licząc od debiutu giełdowego w marcu 2017) wyniósł już 475% i jeśli dynamika wzrostów wyników finansowych zostanie utrzymana dalszy wzrost o ponad 1000% jest w zasięgu. 

Oczywiście trzeba sobie z tego zdawać sprawę, że tego rodzaju inwestycja należy do części portfela w której posiadamy spółki mocno spekulacyjne czyli z ryzykiem do ponadprzeciętnie głębokich obsunięć. Technicznie sytuacja na akcjach Alteryx wygląda całkiem interesująco - po opublikowaniu wyników kwartalnych kurs akcji wzrósł o 8,5% (zyski wzrosły o 33%, podczas gdy przychód wzrosły aż o 65% czyli tempo wzrostu wyników finansowych firmy jeszcze bardziej przyspieszyło). Na chwilę obecną dużo przemawia za przyszłym sukcesem firmy jednak jeszcze raz podkreślam, że tego rodzaju inwestycję należy kategoryzować do inwestycji mocno spekulacyjnych. Więcej danych odnośnie firmy umieszczam w poniższych grafikach:


sobota, 2 listopada 2019

Lista filmów o giełdzie i finansach

Czas na kolejną aktualizację listy filmów w których została poruszona tematyka giełdowa. W międzyczasie poznałem kilka nowych tytułów, którymi podzielę się tu na blogu. Niektóre z tych filmów "kręcą się" głównie wokół tego tematu (np. "Wall Street"), w innych (np. "Metro Strachu") giełda jest na drugim planie. Listę tą co kilka lat aktualizuję, tak aby wszystkie filmy były widoczne w jednym miejscu, brakować na niej będzie filmów dokumentalnych oraz seriali. Informacje na ich temat zaczerpnąłem ze strony Filmweb oraz IMDB. Opisy specjalnie są krótkie aby jak najmniej zdradzić z fabuły, czyli brak spoilerów.

czwartek, 31 października 2019

Bycze spółki po październiku 2019

Miesiąc się zakończył, a moja ostatnia aktywność na polskim rynku troszkę wzrosła, dlatego dzisiaj podsumuję minione cztery tygodnie w portfelu "Byki". Październik zakończył się wzrostami zarówno w portfelu jak i na szerokim rynku. WIG (banchmark) w minionych 96 miesiącach, czyli od chwili rozpoczęcia publicznego prowadzenia portfela wzrósł o 52,72%, gdzie portfel w tym samym czasie wzrósł o 209,87%. Całą historię wartości zamieszczam na poniższym wykresie:


Skład portfela od chwili ostatniej aktualizacji (link: "Bycze spółki po sierpniu oraz wrześniu 2019") się nie zmienił. Jednak po wyliczeniu możliwych "zapalników" do większej korekty na akcjach CdProjek postanowiłem, że swoje zlecenie obronne przesunę do góry. Informację tą oczywiście komunikowałem w ostatniej aktualizacji portfela oraz na fanpage'u na Facebook'u:


Kiedy dodawałem tą informację myślałem, że już dosłownie za moment zaksięguję swoje wypracowane na tej spółce zyski, gdyż wiele do zejścia poniżej tych 230 zł nie brakowało, zresztą sprawdźcie sami:

niedziela, 27 października 2019

PepsiCo (PEP)

Jak powinna wyglądać dobra spółka dywidendowa?
PEP 25.10.2019 - 136,64 $

Po ostatnim wpisie w którym krótko opisałem dlaczego (moim zdaniem) strategię dywidendową na polskich akcjach uważam za słabą (wpis: "Dlaczego inwestowanie dywidendowe w polskie spółki mija się z celem") dzisiaj pokażę jak powinna wyglądać "dobra spółka dywidendowa". Jako wzór posłużą akcje PepsiCo - firma, która założona została w 1898 roku jest jednym z największych producentów napojów bezalkoholowych i produktów spożywczych na świecie. W swoim portfolio zawiera takie marki jak: Pepsi, Shweppes, 7 Up, Cheetos, Lay's i wiele więcej. Jej obecna kapitalizacja rynkowa wynosi ok. 190 mld. $ i zatrudnia 267 000 pracowników.

Szukając "dobre spółki dywidendowe" sama stopa dywidendy nie powinna odgrywać decydującej roli. Spółki rozwinięte płacą zazwyczaj wyższą dywidendę ale za to przy kolejnych wypłatach jej podwyżka jest niższa niż przy spółkach rozwijających się, które mają niższą stopę dywidendy. Uważam, że do najważniejszej części w doborze "dobrych spółek dywidendowych" jest stabilność wypłat wraz z dynamiką jej podwyżek. Inwestując "dywidendowo" inwestujemy długoterminowo z naciskiem na stabilne cash flow. Dlatego też zmiany w wysokości wypłaty dywidendy powinny odnosić się tylko do jej wzrostów wypłaty (a nie jak w przypadku polskich akcji wahań, w których ta dywidenda jednego roku raz jest 50% niższa, raz wyższa). Budując portfel dywidendowy chcemy aby nasze przychody z posiadania akcji rosły, można je traktować jak przychody z wynajmowania mieszkania - tu przecież też nie chcemy aby jednego roku z tego tytułu dostać np. 20 000 zł, a drugiego już tylko 10 000 zł przychodu. W przypadku akcji PepsiCo obecna stopa dywidendy wynosi 2,8%, średnioroczna podwyżka dywidendy (z minionych 10 lat) wynosi 7,9% i rośnie już nieprzerwanie od 1973 roku.

Drugim kryterium w doborze "dobrej spółki dywidendowej" jest stabilność kursu - jeśli inwestujemy długoterminowo to najlepiej w akcje, które przy kolejnej bessie nie zostaną zmiecione z rynku. Oczywiście pewne ryzyko zawsze pozostanie, ale prawdopodobieństwo bankructwa takiej firmy jest dużo mniejsze niż spółki małej. PepsiCo w minionych 23 latach doświadczył tylko trzy korekty, których obsunięcie kursu akcji przekroczyło 30% (licząc do kolejnych szczytów) - największy spadek miał miejsce podczas kryzysu finansowego 2008, w którym przecena sięgnęła 43% głębokości.

Następnym ważnym kryterium w wyborze dobrej spółki dywidendowej" jest wskaźnik wypłaty. Na jej podstawie możemy określić jak pewna jest kolejna podwyżka dywidendy. Przy naszym przykładzie wskaźnik ten wynosi 42,7%, co oznacza że miejsce do kolejnych podwyżek nawet w okresie słabszych wyników finansowych nadal jest. 

Powyższe trzy kryteria są dla mnie podstawowymi danymi, które przy "dobrej spółce dywidendowej" mogą być decydujące do wyboru długoterminowej inwestycji dywidendowej. Dokładniejsze omówienie tego w jaki sposób dobieram takie spółki do własnego portfela umieściłem w swojej książce - premiera planowana jest na pierwszy kwartał 2020 roku. Więcej danych do akcji PepsiCo umieszczam w poniższych zestawieniach:

czwartek, 24 października 2019

Powszechny Zakład Ubezpieczeń SA (PZU)

Dlaczego inwestowanie dywidendowe w polskie spółki mija się z celem?
PZU 23.10.2019 - 37,84 (PLN)

Kiedy dostaję wiadomości odnośnie polskich spółek dywidendowych trochę kręcę nosem. Nie dlatego, że wskazaną spółkę oceniam na "słabą", a bardziej ze względu na strategię w której nadrzędnym celem w inwestowaniu dywidendowym jest generowanie długoterminowego i stabilnego pasywnego dochodu. Strategię tą lubię porównywać do kupowania mieszkania na wynajem, w której przychody z wynajmowania są jak dywidendy. Celem jest więc otrzymywanie regularnego cash flow i zależy nam aby było ono stabilne, bo w końcu nie chcemy jednego roku z tego tytułu otrzymać raz np. 20 000 zł, a raz 10 000 zł. Podobnie wygląda to z spółkami dywidendowymi i niestety większość polskich spółek nie spełnia podstawowe kryterium w której firma mogła wykazać się jej historyczną stabilnością wypłaty. Dodatkowo dochodzi polityka w której częstotliwość podziału zyskami z akcjonariuszami wypada tylko na raz w roku, co przy zmianach w wysokości wypłaty powoduje, że akcjonariusz poinformowany o tym zostanie krótki czas przed, w efekcie może się okazać, że bez sensu trzymał akcje przez rok w której oczekiwana dywidenda nagle zostaje zmniejszona (bądź nawet całkowicie zawieszona). 

Jedną z częstszych propozycji do inwestowania dywidendowego jest PZU - firma która od giełdowego debiutu do dzisiaj wypłaciła w każdym roku dywidendę. Niestety ale wypłata ta była bardzo niestabilna i tak potencjalny inwestor sugerujący się stopą dywidendy nie raz został już rozczarowany, kiedy to po jego zakupie okazało się, że kolejna wypłata zostanie zmniejszona. W efekcie tego jego cash flow było bardzo zmienne, w której raz otrzymał 2,08 zł na akcję (2015), a w kolejnym roku już tylko 1,4 zł na akcję (źródło: pzu.pl), co stanowi ponad 30% mniej!

Niestety takie historie dywidendowe w Polsce to nie wyjątek, a bardziej reguła. Zmienność wypłaty podziału zysków z akcjonariuszem powoduje, że strategia dywidendowa na polskim rynku mijają się z celem. Nie możemy w oparciu o nie budować "solidne" źródło pasywnego dochodu na lata. 

Jeśli więc chcemy zbudować sobie dobry portfel dywidendowy musimy sięgnąć do spółek zagranicznych. Wzorem świecą tu spółki z USA, które to nieprzerwanie od wielu lat w każdym kolejnym roku swoją wypłatę zwiększają (przykłady: Coca-Cola z nieprzerwaną podwyżką dywidendy od 1963 roku, albo Procter & Gamble z nieprzerwaną podwyżka od 1957 roku). Oprócz tego dochodzi kwartalna wypłata, co przy ewentualnych zmianach w polityce dywidendowej daje możliwość do zachowania większej elastyczności w prowadzeniu swojego portfela. 

Reasumując PZU jako inwestycja długoterminowa może być dobrym wyborem (aczkolwiek uważam, że mamy dużo innych lepszych spółek), jednak jako inwestycja dywidendowa już raczej nie - przynajmniej na to wskazuje dotychczasowa historia wypłaty dywidendy. Ryzyko jej znacznego zmniejszenia jest dużo większe, a przez to że tylko raz do roku ta dywidenda jest wypłacana pojawia się dodatkowe ryzyko w której inwestor czekał na nią rok po czym, krótko przed wypłatą mu ją zmniejszyli, a czas ten mógł przecież pracować dla nas w lepszy sposób.

Więcej o tym jak znaleźć dobre spółki dywidendowe, jakie kryteria powinna taka spółka w ogóle spełniać, na jakiej podstawie ocenić stabilność wypłacanych dywidend, dlaczego czasami decyzja inwestycji w spółkę wypłacającą niższą dywidendę może przynieść wyższe cash flow (w długim terminie) niż przy spółce z wysoką dywidendą oraz wiele więcej omawiam w swojej książce, która w pierwszym (najpóźniej w drugim) kwartale 2020 roku będzie dostępna w sprzedaży.
 

wtorek, 22 października 2019

PGS Software SA (PSW)

Polskie spółki nie chcą rosnąć, ale jak rynek wróci to warto już wcześniej mieć wybrane akcje
PSW 21.10.2019 - 9,5 (PLN)

Osoby, które śledzą moje transakcje na giełdzie wiedzą, że od dłuższego czasu tylko skromnie uczestniczę na polskiej giełdzie i handluję głównie w USA. Jednak jeśli polski rynek wróci do wzrostów warto już wcześniej być przygotowanym i spróbować wykorzystać trend. W tym celu warto mieć listę spółek, które się obserwuje i jedną taką spółką może być PGS Software. Mimo utrzymującego się od kilku lat trendu bocznego wzrosty w końcu wrócą (jeśli w międzyczasie nie doświadczymy znacznego zwolnienia gospodarczego), a jednym z większych czynników, które mogą zapoczątkować powrót do hossy to wzrost stopy inflacyjnej. Wzrost inflacji to zarazem wzrost w wycenie akcji - podwyżka cen odzwierciedlać się będzie w wycenie firm.

PGS Software jest jedną z takich spółek, które w mojej ocenie mogą coś na przyszłej hossie skorzystać. PGS jest polską firmą informatyczną świadczącą usługi programistyczne oraz outsourcingowe. Należy do spółek małych co też oznacza, że ryzyko do większych obsunięć jest stosunkowo duże. Jej kapitalizacja rynkowa wynosi 275 mln. zł i jak to przystaje na polskie firmy wypłaca nieregularną dywidendę, którą w okresie 2013-2018 wypłacała dwa razy do roku (w tym roku dywidendy nie było). Jeśli więc miałbym się angażować w taką firmę to głównie z powodów na dobrą kondycję rynkową. Do spółki dołączyłbym dopiero po wyjściu kursu ponad 15 zł za akcję (jako potwierdzenie kontynuacji głównego trendu). 

Spółka raczej interesująca będzie dla małych portfeli, gdyż tu średnia dzienna płynności nie przekracza 100 000 zł - jak ktoś chce się poczuć jako "duży inwestor" to pakietem o wartości kilkunastu tysięcy złotych może poznać swój wpływ na wycenę spółki - wrzucając PKC'en ruszy kursem o kilka procent.

czwartek, 17 października 2019

RLI Corporation (RLI)

 Inwestycja w ubezpieczyciela, czy lepiej trading?
RLI 16.10.2019 - 91,88 $

RLI Corporation to amerykańska firma zajmująca się ubezpieczeniami majątkowymi i wypadkowymi z ponad 50 oddziałami prowadzącymi działalność we wszystkich 50 stanach w USA. Jej kapitalizacja rynkowa wynosi ok 4,1 mld. $, wypłaca 1% dywidendy na którą przeznacza 31,5% wypracowanych zysków. Mimo trwającego od 1996 roku trendu wzrostowego spółkę nie spostrzegam jako możliwego kandydata do inwestycji długoterminowej. Fundamentalnie nie wygląda źle - rosnące obroty, rosnąca dywidenda, niskie zadłużenie (zadłużenie nie jest czymś negatywnym, ale w przypadku tego rodzaju modelu biznesowego niższe zadłużenie spostrzegam jako element pozytywny). Jedynie co mi się nie podoba to brak rosnących zysków netto. Dlatego też spółkę widzę jako interesującego kandydata do tradingu pozycyjnego (nie inwestycji długoterminowej) - trend wzrostowy utrzymuje się przez już ćwierć wieku, a to świadczy o tym, że to co robią jakoś działa.

Nie oznacza to, że całkowicie odrzucam pomysł możliwej długoterminowej inwestycji - jednak w tym przypadku, jako akcjonariusz (i współuczestnik w zyskach firmy) czułbym się lepiej gdyby również zysk netto w długim terminie rósł. Więcej danych można znaleźć w poniższych zestawieniach:

sobota, 12 października 2019

WEC Energy Group (WEC)

Trend jest wszystko co potrzebujesz do inwestycji na giełdzie
WEC 11.10.2019 -  93,81 $

Trend na wykresie spółki mówi nam wszystko co musimy wiedzieć. Długoterminowe wzrosty nie przychodzą znikąd, są one efektem dobrych w przeszłości wyników oraz pozytywnym oczekiwaniom co do dalszej przyszłości. W dzisiejszym wpisie przedstawiam (w mojej opinii) całkiem obiecującą spółkę WEC Energy Group. Firma dostarcza energię elektryczną i gaz ziemny. Jej obecna kapitalizacja rynkowa wynosi 29,6 mld. $, zatrudnia 7878 pracowników, wypłaca 2,52% dywidendy której średni przyrost (z ostatnich 10 lat) wynosi 14,9% (w skali roku), a przeznaczają na nią 65,9% swoich zysków. Można więc powiedzieć, że WEC jest interesującym kandydatem do inwestycji dywidendowej.

Jednak co mi się w tej spółce najwięcej podoba to bardzo stabilny kurs akcji - największa rynkowa korekta w minionych 20 latach tylko delikatnie przekroczyła 30% (rozszerzając historię do prawie 25 lat największe obsunięcie sięgnęło ok 50%). Średnioroczna stopa zwrotu (z ostatnich 30 lat) wynosi 12,23% (i pamiętać należy, że do tego dochodzi jeszcze dywidenda). Spółka jest więc dobrym kandydatem na przyłączenie do "Najlepszych Spółek Świata". Oczywiście również wyniki finansowe potwierdzają, że do czynienia mamy tu z "spółką pierwszej klasy". Niestety jej obecna fundamentalna wycena jest dosyć wysoka, ale jeśli dotychczasowe tempo wzrostów wyników finansowych zostanie utrzymane, ewentualną przyszłą korektę warto spróbować wykorzystać. Poniżej dołączam dodatkowe dane spółki wraz z wynikami finansowymi z minionej dekady:

niedziela, 6 października 2019

Adobe (ADBE)

 Inwestycja w model abonamentowy
ADBE 04.10.2019 - 276,96 $ 

Ostatnia z spółek, którą jeszcze nie przedstawiłem w ramach akcji koszyka STARS to Adobe. Firma założona została w 1982 roku i zajmuje się szeroko rozumianym oprogramowaniem graficznym dla systemów macOS i Windows. Do najlepiej rozpoznawalnych produktów należy Photoshop, ale tworzą również oprogramowanie na urządzenia mobilne, tu znana może być z programów Adobe Reader (również dostępny na komputery), który służy do czytania publikacji elektronicznych w formacie PDF. Obecna kapitalizacja rynkowa firmy wynosi 134,5 mld. $, zatrudnia 21357 pracowników i jak to przystaje na spółkę technologiczną nie wypłaca dywidendy. Adobe ma bardzo stabilne przychody, które może zawdzięczać modelowi abonamentowemu i mimo dosyć dużej zmienności kursowej z wszystkich pięciu akcji koszyka STARS najbliżej jest na przyłączenie do grona "Najlepszych Spółek Świata". Więcej danych finansowych wraz z oceną atrakcyjności inwestycyjnej w oparciu o kilka różnych metod załączam na poniższych grafikach:

piątek, 4 października 2019

Square (SQ)

Płatności elektroniczne - czy gotówka zostanie "wypchnięta"?
SQ 03.10.2019 - 62,05 $

Elektroniczne formy płatności coraz więcej zastępują tradycyjną gotówkę i wszystko wskazuje na to, że przyszłość w tym kierunku się już nie zmieni. Dlatego warto rozglądnąć się za spółkami, które w tym segmencie działają partycypując z rozwoju tej gałęzi gospodarczej. Otwarcie przyznaję, że stawiam duże oczekiwania w tym kierunku, tzn. uważam, że wpływ płatności elektronicznej będzie dużo większy niż niektórzy to sobie wyobrażają. Nie skończy się ono na płatnościach kartą kredytową, tylko rozwinie się do automatycznych płatności np. samochodów które samemu opłacają swoje miejsce postojowe, do mobilnych płatności telefonem, do automatycznego uzupełnienia przez lodówki jej zawartości, do błyskawicznych płatności telefonem za wstęp na wydarzenia kulturalne itd. Dlatego też swój portfel "Najlepszych Spółek Świata" zasiliłem aż trzema specjalistami w tym segmencie, są to: Mastercard, Fiserv oraz Wirecard.

Spółkę z dzisiejszego wpisu (Square) najbliżej porównać można do Wirecard, sama korelacja kursów akcji jest bardzo wysoka. Należy ona do koszyka pięciu akcji STARS, a jej stopa zwrotu z ostatnich kilku lat jest bliska 1000%! W przeciwieństwie do podanych konkurentów Square nie może się jeszcze pochwalić zyskami, jednak rozwój samych obrotów (z 203 mln. $ w 2012 do 3,3 mld. $ w 2018 roku) potwierdza ogromny potencjał spółki (i sektora). Założona w 2009 roku spółka zatrudnia dzisiaj 3349 pracowników, przynosząc na wagę 26,5 mld. $ kapitalizacji rynkowej. Sama wycena fundamentalna mimo już całkiem długo utrzymującej się korekty bocznej jest nadal dosyć wysoka. Poniżej dołączam więcej szczegółów odnośnie firmy:


środa, 2 października 2019

Dino Polska SA (DNP)

Krótki wykres nowej spółki w portfelu
DNP 01.10.2019 - 153,2 (PLN)

Ostatnio poświęcony na blogu wpis polskiej spółki był długi czas temu, więc dzisiaj bardzo krótko nadrobię to analizą akcji, która niedawno doszła do mojego portfela "Byki" (link: "Bycze spółki po sierpniu oraz wrześniu 2019"). Dinopol od debiutu znajduje się w stabilnym trendzie wzrostowym. Jedyna warta wspomnień korekta miała miejsce w drugiej połowie 2018 roku w której kurs (licząc od lokalnego szczytu) cofnął ok. 30%.  Przechodząc do obecnej sytuacji technicznej firmy - trend wzrostowy wrócił i na chwilę obecną jedynym możliwym zagrożeniem zdaje się być kształtowanie "klina zwyżkującego" w którym wybicie kursu poniżej (dolnej) linii trendu może zapoczątkować większe spadki. Przy tego rodzajach formacji należy zwrócić uwagę na zmienność kursu, która wraz z zbliżeniem się do wybicia kursu (w górę lub w dół) się zmniejsza. Oznacza to, że sam moment wybicia powinien być dosyć gwałtowny co zarazem potwierdzi nam aktualność tej formacji. Jako średnioterminowy akcjonariusz spółki formację tą traktuję jako element trendu i dopiero wybicie poniżej poprzedniego dołka (130 zł) będzie dla mnie sygnałem do wyjścia z pozycji (nie moment przebicia linii trendu w dół). 

Sama obecna sytuacja nie zapowiada spadki (tylko dopiero wybicie w dół), dlatego też pozostaję optymistą i stawiam na kontynuację wzrostów i wyjście ceny powyżej poprzednich szczytów.