Translate my BLOG

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fundusze/Certyfikaty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fundusze/Certyfikaty. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 30 kwietnia 2023

niedziela, 16 kwietnia 2023

piątek, 26 listopada 2021

Quality Leveraged (WFATTRADER)

Myślę, że można ponownie podsumować moje wyniki w pracy jako portfolio manager. Jednak zanim to zrobię krótkie zastrzeżenie: podsumowanie to proszę nie spostrzegać jako reklamę lub zachętę do nabywania udziałów w portfelach jakimi zarządzam - jest to tylko krótkie podsumowanie wyników z ostatnich 30 miesięcy pracy, czyli odkąd portfel mój w formie certyfikatu notowany jest na giełdzie.

Zanim przejdę do podsumowania dla niewtajemniczonych: zarządzam portfelem, który notowany jest na giełdzie, mój zarobek na nim w pierwszej linii zależny jest od samej wartości certyfikatu, gdyż odzwierciedla on moje prywatne portfele. Dodatkowo za zarządzanie nimi otrzymuję prowizję od zainwestowanej w nich kwotach. Różnica w stosunku do klasycznych funduszy inwestycyjnych polega na tym, że prowizję tą otrzymuję tylko w momencie wygenerowania dodatniej stopy zwrotu. W przypadku wygenerowania ujemnej stopy zwrotu ja nic na tym dodatkowo nie zarobię, a wszystkie koszty wliczone są w wycenie certyfikatu.

Jako, że rok się powoli kończy i dla osób poszukujących prezentu dla siebie lub bliskich - moją książkę można teraz zamówić bez kosztów wysyłki, co oznacza ok. 25% oszczędność. Do strony gdzie ją można zamówić, przejdziesz klikając na tytuł: "Giełda, inwestycje, trading".

Przechodząc teraz do głównego tematu wpisu, czyli do podsumowania moich wyników. Aktualizacja wyników dotyczyć będzie portfela Quality Leveraged, czyli tego najbardziej agresywnego (zarządzam jeszcze portfelami, które na giełdzie znaleźć można pod nazwami HQSP Investing i Megatrend Trading). W bieżącym roku, portfel ten (Quality Leveraged) zyskał ok. 30% (wynik w walucie euro) i jeśli w kolejnych czterech tygodniach nic nadzwyczajnego się nie wydarzy, to wynik ten powinienem dowieść do końca roku, gdyż przy aktualnym składzie ponad 25% jego wartości stanowi gotówka, którą w razie odpowiednich wydarzeń albo jeszcze więcej powiększę, albo wykorzystam do zakupów.

Sam rok 2021 mimo, że się jeszcze nie skończył można uznać za trudny do aktywnego handlowania - w pierwszym półroczu mieliśmy bardzo agresywną rotację sektorową, która również spowodowała wzrost zmienności mojego portfela (w tamtym okresie). Tamtejszą przecenę na akcjach typu growth wykorzystałem do powiększania pozycji na spółkach rozwijających się, co zresztą później okazało się bardzo dobrym posunięciem - więcej na ten temat mówiliśmy na naszym kanale YouTube, do którego przejdziesz klikając na tytuł filmu: "Czy inwestowanie w wartość przestało działać?".

Sumarycznie w 2021 roku wykonałem 53 transakcji (liczone pozycje księgowane) i z tego 50 było zyskownych i tylko 3 stratne. Wysoka dodatnia skuteczność transakcyjna wynika z kolei z ułamkowych zamknięć, tzn. że w transakcję wchodzę jak i wychodzę w wielu transzach - stratne pozycje zamykam z kolei od razu w całości, a zyskowne ułamkowo, pozwalając dalszej części zyskownej pozycji dalej zarabiać. Pełną historię transakcyjną można oczywiście prześledzić - poniżej dla osób które mniej płynnie poruszają się po niemieckojęzycznych stronach, całą historię transakcji dodatkowo zapisałem do tabeli z excela:


Grubszymi poziomymi liniami wydzieliłem poszczególne lata i rok 2021 zaczął się od zamknięcia pozycji na opcjach typu CALL na Nasdaq100. Pozycję tą razem z rosnącym kursem zamykałem ułamkowo, którą na najwyższym poziomie sprzedałem z ponad 50% zyskiem. Kiedy pozycja zaczęła zawracać wyprzedałem się z pozostałej części pilnując, aby to co zostało nie odwróciło się w stratę. Później kilka razy ponownie do tej pozycji wracałem otwierając i zamykając ją od nowa (za każdym razem księgując zysk). Obecnie nadal jestem w posiadaniu opcji CALL na Nasdaq100, ale nie jest to już ta sama pozycja co z początku roku, tylko całkiem na nowo otworzona - aktualnie ta pozycja stanowi ok. 10% udział w moim portfelu i notuje z ponad 20% zyskiem (zysk jest po uśrednianiu w górę zaniżony).

Największy procentowy zysk osiągnąłem z kolei na opcjach CALL z dalekim terminem wygaśnięcia na akcjach Nvidii. Zysk jaki w tej transakcji zaksięgowałem wyniósł 234% i pozycja ta nadal w całości nie została zamknięta - obecnie opcje te notują z ok. 220% zyskiem i odpowiedzialne one są za ok. 5,5% wartości portfela.

Przechodząc do najgorszej transakcji - było to na akcjach Voyager Digital, spółka która służyła mi jako substytut do kryptowalut "na sterydach" - akcje tej firmy w zaledwie parę miesięcy wzrosły o ok. 6700% i oczywiście co wystrzeli w kosmos, musi też kiedyś z powrotem wrócić na ziemię i ja niestety nie załapałem się na dalszą podróż w wszechświat, tylko na powrót do ziemi, księgując na tym dokładnie 40% straty. Mimo dużej jednostkowej straty, strata ta nie była w portfelu mocno odczuwalna, gdyż z samego początku spółkę skategoryzowałem do akcji z wysokim ryzykiem i w związku z tym wielkość pozycji (w dniu jej otwarcia) wynosiła 2x1,3% (kupowałem w dwóch transzach). Kiedy wartość tej pozycji się niemal przepołowiła, udział ten z początkowych 2,6% spadł do zaledwie 1,5%, co dla całości portfela oznaczało ok. 0,7% straty. Myślę, że ten przykład dobrze pokazuje jak powinno się zarządzać ryzykiem.

Przechodząc do aktualnego składu portfela, to on obecnie składa się w ok. 53% z akcji, w 22% z instrumentów pochodnych i w ponad 25% z gotówki. Największą pozycję stanowi spółka Cadence Design Systems z ponad 12% udziałem w portfelu - ona obecnie notuje z ok. 130% zyskiem. Najsłabszą pozycją w portfelu jest z kolei Fiverr International z prawie 40% stratą - jej udział w portfelu przekracza 7,5% co przy aktualnej wielkości portfela oznacza, że dla całości portfela pozycja ta przyczynia się do ok. 5% straty. Pełną historię zmiany wartości portfela (wyceny certyfikatu na rynku) przedstawia poniższy wykres:

Quality Leveraged 26.11.2021 - 200,17 €

Moja aktualna ekspozycja na rynku jest średnio agresywna, gdyż ćwierć wartości portfela stanowi gotówka i pozostałe pozycje, które w tym portfelu goszczą to pozycje z zwiększoną zmiennością (w tym pozycje lewarowane). Ogólne otoczenie rynkowe ciągle powinno sprzyjać akcjom, jednak w krótkim terminie, ze względu na bardzo dobry trwający kwartał, spodziewam się że możliwe iż zobaczymy jakąś korektę, która może doprowadzić do 10-15% przeceny na szerokim rynku. Jeśli taka korekta przyjdzie, będę chciał wykorzystać wolną gotówkę do zakupów, jeśli nie przyjdzie, to po prostu dalej pozostanę z taką ekspozycją jak obecnie, koncentrując się więcej na krótkoterminowych transakcjach.

Tegoroczny zysk w tym portfelu wynosi ok. 30%, co w ujęciu średniorocznej stopy zwrotu (czyli liczone od debiutu giełdowego) oznacza ok. 33% wzrost w skali roku, czyli inaczej ok. 100% całościowego zysku w ciągu ostatnich 2,5 lat (wynik liczony w walucie euro, w złotówka będzie troszeczkę wyższy). Zysk ten osiągnięty został dla inwestorów, którzy w ten portfel zainwestowali, moja prywatna stopa zwrotu jest troszeczkę wyższa, gdyż prowizja od zysków odliczana jest w wycenie tego produktu i ona trafia do mnie, z czego część oddaję jeszcze emitentowi. 

Na koniec przypomnę o trwającej promocji książki - w kolejnych paru dniach można ją zamówić po niższej o koszt wysyłki cenę. Klikając na poniższe zdjęcie przejdziesz do strony gdzie ją można zamówić.


czwartek, 18 listopada 2021

VanEck Video Gaming and eSports ETF (ESPO)

Dzisiaj przyglądnę się nie pojedynczej spółce a całemu sektorowi gamingowemu. Reprezentantem tego sektora jest MVIS Global Video Gaming and eSports Index (MVESPOTR), który ETF VanEck Video Gaming and eSports stara się odzwierciedlić. ETF ten inwestuje nie tylko w producentów gier wideo, ale również w firmy zajmujące się, e-sportem, produkcją sprzętu dla graczy i w twórców gier jak i w firmy dostarczające oprogramowanie do tworzenia gier. 

W Polsce indeks WIG.GAMES od historycznych szczytów spadł już o ponad 40%, co innymi słowami oznacza, że spółki gamingowe z naszego parkietu znajdują się w bessie. Jednak trzeba też podkreślić, że dywersyfikacja tego indeksu jest bardzo słaba, bo składa on się zaledwie z pięciu spółek. VanEck Video Gaming and eSports ETF (ESPO) z kolei inwestuje w 26 firm i on od historycznego szczytu do dołka zawrócił ok. 23%, a z obecnego poziomu do szczytu potrzebuje już tylko 7%, czyli większość spadków już zdążył odrobić. ESPO jest więc znacznie lepiej zdywersyfikowany, a jego pełny skład jest następujący:


Największa pozycja z prawie 10% udziałem to Nvidia, tuż za nią stoi Advanced Micro Devices i na trzecim miejscu mamy chińskiego giganta Tencent Holdings. Z polskiego parkietu w ETF'ie tym znajdzie się z kolei tylko jedna firma i jest nią CdProject Red z 1,23% udziałem. Ogólna dywersyfikacja funduszu jest dosyć szeroka, bo oprócz inwestycji w producentów gier, inwestor nabywając fundusz otrzyma również ekspozycję na spółki zarabiające na grach pośrednio. Przykładem takiej spółki może być Sea Limited, która posiada dużą ekspozycję na segment e-sport - segment gospodarczy który w kolejnych trzech latach wzrosnąć ma o ponad 70%. Również inne segmenty gospodarcze tego sektora mogą w kolejnych latach wzrosnąć ponadprzeciętnie dużo i tu kolejnym przykładem jest ostatnio coraz częściej wspominany Metaverse, czyli globalna wirtualna rzeczywistość jako następca internetu. Przykładami firm, które ten segment współtworzą to między innymi Nvidia oraz Roblox.  
 
Przechodząc do kosztów funduszu - one pod kreską wykażą w sumie 0,55% rocznej opłaty (plus ewentualne koszty transakcyjne). Rebalancing jest kwartalny, wypłata dywidendy (która przy obecnym kursie wynosi ok. 0,12%) następuje raz w roku, a dokładniej w grudniu i w sumie zainwestowane w nim jest obecnie ok. 700 mln. $. 

ESPO 18.11.2021 - 75,46 $


Tegoroczna stopa zwrotu funduszu wynosi ok. 8%, a od debiutu, czyli od października 2018 wzrósł z kolei o niecałe 160%. Mimo, że tematem przewodnim funduszu jest sektor gamingowy, to mimo tego spółki jakie się w nim znajdują zarabiają również w innych sektorach, co ja widzę jako dodatkowy plus. Ogólny trend technologii w którą fundusz inwestuje jest wzrostowy i również spółki w jakie inwestuje radzą sobie w zdecydowanej większości ponadprzeciętnie dobrze. 

Podsumowując: VanEck Video Gaming and eSports ETF  może być interesującą inwestycją dla osób, które nie znają się na analizie pojedynczych firm i które chcą swój portfel zdywersyfikować o nowe technologie z naciskiem na sektor gamingowy. Dzisiejszy przykład ETF'a pochodzi z amerykańskiego rynku, czyli dostępny jest tylko dla inwestorów posiadających status "profesjonalisty", ale praktycznie ten sam fundusz z dopiskiem UCITS dostępny jest również dla prywatnych inwestorów. Powyższy wykres dotyczy z kolei kontraktu CFD na fundusz amerykański u brokera X-Trade Brokers, który jest dzisiejszym sponsorem wpisu - klikając na poniższy baner przejdziesz do strony gdzie możesz u nich założyć konto:
 

Pamiętaj, że instrumenty finansowe, zwłaszcza z dźwignią, niosą ryzyko strat przekraczających zainwestowany kapitał. 73% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty pieniężne w wyniku handlu kontraktami CFD u brokera X-Trade Brokers. Zastanów się czy możesz pozwolić sobie na tak wysokie ryzyko utraty pieniędzy.

Zainteresowanym dokształceniem się, polecę jeszcze książkę "Giełda, inwestycje, trading" w której dokładniej opisałem na co przy analizie firmy zwracam uwagę, jakie kryteria powinna spełniać każda długoterminowa inwestycja, jak znaleźć potencjalnie obiecujące spółki do inwestycji i wiele więcej. Klikając na poniższe zdjęcie przejdziesz do sklepu, gdzie ją można zamówić:


piątek, 17 września 2021

HQSP Investing (WF0BSWHQSP)

Zadałem w relacjach na facebooku pytanie czy odświeżyć moje wyniki jako portfolio manager, czyli omówić wyniki zarządzanych przeze mnie portfeli, które notowane są na giełdzie. Ponad 95% powiedziało, że TAK! i najbardziej interesuje Was bliźniaczy portfel do blogowego portfela "Najlepszych Spółek Świata", czyli portfel który na giełdzie w Stuttgarcie notowany jest pod nazwą HQSP Investing (symbol: WF0BSWHQSP). Dodam przy tym, że wpis ten nie należy spostrzegać jako reklamę lub zachętę do nabywania udziałów w portfelach jakimi zarządzam – jest to tylko podsumowanie moich dotychczasowych wyników z ostatnich ok. 31 miesięcy pracy, czyli odkąd portfel ten w formie certyfikatu notowany jest na giełdzie.

Zanim przejdę do podsumowania dla niewtajemniczonych: zarządzam portfelem, który w formie certyfikatu notowany jest na giełdzie, mój zarobek na nim w pierwszej linii zależny jest od samej wartości certyfikatu, gdyż odzwierciedla on moje prywatne transakcje giełdowe. Dodatkowo za zarządzanie nimi otrzymuję prowizję od zainwestowanej w nich kwotach. Różnica w stosunku do klasycznych funduszy inwestycyjnych polega na tym, że prowizję tą otrzymuję tylko w momencie wygenerowania dodatniej stopy zwrotu. W przypadku wygenerowania ujemnej stopy zwrotu ja nic na tym dodatkowo nie zarobię, a wszystkie koszty wliczone są w wycenie certyfikatu. Transakcje udziałowców certyfikatu nie wpływają na jego wycenę - wycena uzależniona jest od składu, a nie od popytu i podaży na certyfikat (popyt i podaż wpływają na certyfikat pośrednio, gdyż inwestor, kupując go, kupuje zarazem jego skład wpływając tym na ceny akcji jakie się w nim znajdują - identycznie jak przy ETF'ach).

Przechodząc do omówienia wyników portfela (certyfikatu) HQSP Investing - jak we wstępie: on składa się w 80% z tych samych akcji co blogowy portfel "Najlepszych Spółek Świata - BSW". Pozostała różnica składu wynika ze względów optymalizacyjnych - przykładowo w portfelu BSW gości firma Neogen, która od zakupu w 2018 roku przyniosła mi skromne 8% zysku, w portfelu HQSP pozycję tą wymieniłem na inną spółkę, a dokładniej na Sartorius, która notuje ok. 96% w zysku. Mówiąc inaczej: portfelem HQSP zarządzam w taki sposób, aby możliwie wyciągnąć z niego jak najwięcej, czyli spółki, które po kilkunastu miesiącach dalej radzą sobie gorzej od szerokiego rynku, zostają najzwyczajniej zastąpione lepszą na daną chwilę alternatywą ("lepszą alternatywą" według mojego uznania). Oznacza to, że HQSP zarządzany jest bardziej aktywnie - dokładnie za tą pracę (aktywność) naliczane są koszty.

Dotychczasowa stopa zwrotu z portfela HQSP Investing wynosi 54,15% i w tym wyniku wliczone są już wszystkie koszty - czyli zarówno sucess fee (prowizja od zysków, która trafia do portfolio managera, czyli do mnie) jak i pozostałe opłaty jakie pobiera emitent. Wynik "54,15%" sam w sobie nic nie mówi - go powinno się zestawić z alternatywą, czyli benchmarkiem, bo jeśli inwestycja w benchmark przynosi lepsze wyniki, to w takim przypadku można sobie zaoszczędzić "zachodu" i po prostu od razu zainwestować w benchmark.

Benchmarkiem portfela HQSP Investing jest MSCI World po przeliczeniu na euro, gdyż portfel właśnie notuje w euro. Więc wyniki porównać można do alternatywy jakim jest iShares MSCI World UCITS ETF:


On (benchmark) w tym samym czasie zyskał 44,2%. Maksymalne obsunięcie portfela wyniosło natomiast niecałe 35%, co jest ok. tyle samo co obsunięcie szerokiego rynku i to oznacza, że przy rynkowym ryzyku udało mi się wygenerować wyższą stopę zwrotu - wyższą netto, czyli po uwzględnieniu wszystkich kosztów.
Warto jeszcze wspomnieć, że mimo niemal równym maksymalnym obsunięciom, zmienność certyfikatu była mniejsza, tzn. późniejsze odrobienie spadków przyszło kosztem mniejszego ryzyka: wyniosło ono 0,75, oznacza to, że jeśli przykładowo benchmark spadał 1%, certyfikat cofał 0,75%.

Często dostaję również pytania do zabezpieczenia ryzyka walutowego. Jednak w praktyce nie ma takiej konieczności, gdyż portfel, który zdywersyfikowany jest do przedsiębiorstw zarabiających na całym świecie już to "zabezpieczenie ma wbudowane" w kursie akcji - tzn. nie ma potrzeby hedgingu walutowego (hedging walutowy w takim przypadku wystawia inwestora na ryzyko walutowe - jest to w takim przypadku ekspozycja walutowa, a nie zabezpieczenie!). Kiedy kurs walutowy spada, rekompensowane jest to wyższymi stopami zwrotu na akcjach, a kiedy kurs walutowy rośnie: na odwrót - akcje w tym czasie o tą wartość cofają.

Idąc dalej do aktualnego składu portfela - skład ten można na bieżąco u emitenta lub na innych portalach finansowych śledzić. Obecnie w portfelu tym gości 19 spółek, z czego największy udział stanowi firma Nvidia, która odpowiedzialna jest za 14,7% wartości portfela. Warto w tym miejscu również wspomnieć o narzuconych regulacjach: BaFin (Federalny Urząd Nadzoru Usług Finansowych - niemiecki odpowiednik do polskiego KNF) bardzo pilnuje, aby wszelkiego rodzaju fundusze trzymały się zasad jakie regulator narzuca i w tym przykładzie, pojedyncza pozycja w portfelu nie może przekroczyć 20% udziału wartości portfela. Ograniczenie to wprowadzone jest celem ochrony przed rosnącym ryzykiem jednostkowym, jakie może wystąpić, kiedy wartość jednej pozycji wzrasta ponadprzeciętnie dużo. Dlatego wraz z ewentualnym dalszym ponadprzeciętnie szybkim wzrostem kursu akcji tej spółki, będę zmuszony do tego aby nie dopuścić do wzrostu jej udziału, który przekroczy 20% wartości portfela. Jednak na razie jeszcze sporo brakuje, więc nie ma potrzeby aby interweniować. Dla osób, które mniej płynnie poruszają się po niemiecko języcznych stronach, poniżej do tabeli z excela wkleiłem aktualny skład portfela HQSP Investing:


Na zakończenie wykres z historyczną zmianą wartości portfela:

HQSP Investing 17.09.2021 - 154,15 €

Dotychczasowa średnioroczna stopa zwrotu wynosi niecałe 19% (rocznie) i jest to niemal tyle samo co średnioroczna stopa zwrotu blogowego portfela "Najlepszych Spółek Świata" (po przeliczeniu wyniku do euro). Koronawirusowy krach nadal jest mocno widoczny i ze względu na wysoką korelację tego portfela z szerokim rynkiem, założyć należy, że przyszłe obsunięcia dalej będą podobnie głębokie co rynkowe. Jednak mam nadzieję, że to przy jednoczesnym utrzymaniu przewagi portfela nad rynkiem w całościowej stopie zwrotu.

Podsumowując: do tej pory inwestycja w portfel (certyfikat) HQSP Investing umożliwiła wygenerowanie wyższej stopy zwrotu od alternatywy jakim jest bezpośrednia inwestycja w szeroki rynek za pomocą funduszy ETF. Dodatkowo ten lepszy wynik osiągnięty został przy jednocześnie delikatnie niższych wskaźnikach ryzyka. Oczywiście trzeba zaznaczyć, że historyczne wyniki nie są gwarancją na przyszłe stopy zwrotu, ale pewien trend mogą zdradzać.

Wyprzedzając pytania: certyfikat notowany jest na giełdzie w Stuttgarcie oraz BxSwiss, tzn. że zakupić można go u brokera, który umożliwia handel na tych parkietach. Listę takich brokerów znajdziesz pod tym linkiem: "Lista brokerów z dostępem do certyfikatów wikifolio". 
 
Dla zainteresowanych w jaki sposób dokładniej zarządzam portfelami, za które jestem odpowiedzialny - opisałem to w książce "Giełda, inwestycje, trading". Klikając na poniższe zdjęcie przejdziesz do sklepu, gdzie książkę tą można zamówić:


środa, 28 października 2020

Megatrend Trading (WF0BSWTRAD)

Dzisiaj podsumowanie moich wyników w zarządzaniu portfelem, których udziały można kupić na giełdzie - Megatrend Trading. Dodam przy tym, że wpis ten nie należy spostrzegać jako reklamę lub zachętę do nabywania udziałów w portfelach jakimi zarządzam – jest to tylko krótkie podsumowanie moich wyników z ostatnich blisko dwóch lat, czyli odkąd mój certyfikat notowany jest na giełdzie.

Zanim przejdę do podsumowania dla niewtajemniczonych: zarządzam portfelem, który notowany jest na giełdzie, mój zarobek na nim w pierwszej linii zależny jest od samej wartości certyfikatu, gdyż odzwierciedla on moje prywatne portfele. Dodatkowo za zarządzanie nimi otrzymuję prowizję od zainwestowanej w nich kwotach. Różnica w stosunku do klasycznych funduszy inwestycyjnych polega na tym, że prowizję tą otrzymuję tylko w momencie wygenerowania dodatniej stopy zwrotu. W przypadku wygenerowania ujemnej stopy zwrotu ja nic na tym dodatkowo nie zarobię, a wszystkie koszty wliczone są w wycenie certyfikatu. 
 
Przechodząc do podsumowania - celem portfela jest pokonanie benchmarku (MSCI World na bazie euro) z jednocześnie nie większym obsunięciem niż rynek. Dotychczas cel ten udało się zrealizować, gdyż w całej historii notowań mojego portfela, jego maksymalne obsunięcie wyniosło -33,5%, podczas gdy benchmark spadł o -34,9%. Również całościowa stopa zwrotu jest lepsza od benchmarku - moja dotychczasowa stopa zwrotu wynosi 35,2% (wszystkie koszty zarządzania oczywiście uwzględnione, jest to wynik netto), a benchmark zyskał w tym samym czasie 8,7%. Porównanie liczone po cenach zamknięcia na wykresie poniżej:

Megatrend Trading vs. iShares MSCI World UCITS ETF

 
Ze względu notowań tych instrumentów na rynkach regionalnych (Stuttgart i BxSwiss) nie ma obecnie w Polsce brokera, który udostępnia możliwość zakupu tych instrumentów finansowych - trzeba skorzystać z niemieckojęzycznych brokerów. Jednak możliwe, że niedługo się to zmieni i dojdą do oferty brokera Exante. Jeśli jesteście zainteresowani zdywersyfikowaniem własnych portfeli do strategii osób trzecich (nie tylko moich) to wystarczy odpowiedzieć na jedno pytanie z ankiety, którą przygotował broker:
 
Jestem zainteresowany/na produktem ->
 
Bardzo często pojawiają się krytyki w których aktywne zarządzane fundusze nie pokonują rynku, jednak w rzeczywistości jest to swego rodzaju "cherry picking", czyli wyszukiwanie tylko tych funduszy, które potwierdzają postawioną tezę. Tak samo jak większość spółek nie pokonuje indeksu w którym notuje, tak samo większość funduszy odnotowuje gorsze stopy zwrotu od benchmarku. Lepsze wyniki indeksów/benchmarku wynikają z jej skoncentrowanej konstrukcji - wysokie stopy zwrotu amerykańskich indeksów zawdzięczamy kilkunastu akcjom, które stale utrzymują dużą przewagę nad pozostałymi, mniejszymi spółkami. 
 
Tak samo jak mniejszość akcji pokonuje rynek, tak samo mniejszość funduszy oraz prywatnych inwestorów tego dokonuje. Dlatego aby osiągnąć wyższe stopy zwrotu, należy koncentrować portfel w tylko kilku akcjach - najprościej w tych akcjach, które "ciągną szeroki rynek do przodu". Sposób prowadzenia portfela "Megatrend Trading" koncentruje się właśnie na tej zasadzie - moim zadaniem jest wyszukanie tych akcji, które utrzymują przewagę nad większością pozostałych spółek, koncentrując portfel w firmy szybko rozwijające się, poniżej jego aktualny skład:
 

Obecnie w portfelu tym gości dziewięć akcji i skład ten stale się zmienia, gdyż przy aktywnym zarządzaniu staram się wyszukiwać te akcje, które w danym momencie są najlepszą (według mojego uznania) inwestycją
na kolejne kilka/kilkanaście miesięcy. Całą dotychczasową historię transakcji oczywiście można prześledzić w internecie - poniżej wszystkie transakcje skopiowane do excela:
 

Portfel prowadzę aktywnie, ale liczba transakcji w cale nie jest tak duża jak u niektórych prywatnych traderów, którzy potrafią ich w ciągu dnia wykonać kilkadziesiąt - ja w niecałe dwa lata wykonałem 41 transakcji (liczone zamknięcia). Przechodząc do historii wartości portfela "Megatrend Trading" - poniżej wykres:
 
Megatrend Trading 28.10.2020 - 135,22 €

Jeśli jesteś zainteresowany tego rodzaju instrumentami (nie tylko moimi portfelami - nie jestem jedynym, który zarządza tego rodzaju produktami) to odpowiedź na jedno pytanie, które przygotował broker Exante - przy dostatecznie dużym zainteresowaniu, dojdą one do produktów brokera i również polski inwestor będzie mógł zdywersyfikować swój portfel o strategie osób trzecich:
 

niedziela, 12 kwietnia 2020

ProShares UltraPro QQQ (TQQQ)

Dlaczego trzykrotnie lewarowane fundusze ETF na ostatnim krachu nie spadły do zera?
12.04.2020

Dostałem bardzo ciekawe pytanie odnośnie inwestycji długoterminowej w ETF'y lewarowane: w długim terminie rynki będą rosnąć (rozwój gospodarczy), dlaczego więc nie kupić lewarowany ETF na amerykański indeks technologiczny? 

Zanim rozwinę temat, krótko dla osób początkujących szybkie wyjaśnienie czym w ogóle są ETF'y: są to fundusze notowane na giełdzie, którego zadaniem jest odzwierciedlenie danego rynku (tzw. indeksowanie). Oznacza to, że jednym zakupem możemy odzwierciedlić koszyk konkretnych aktywów (przy ETF'ie na technologiczny indeks Nasdaq100 jednym zakupem odzwierciedlimy wszystkie spółki notowane w tym indeksie - czyli sto akcji). Płynność ETF'ów wspierana jest przez animatorów, czyli nie potrzebujemy strony przeciwnej od której odkupimy/odsprzedamy fundusz wpływając tym na jego cenę. Cena funduszu uzależniona będzie od instrumentu bazowego (w naszym przypadku indeksu Nasdaq100). Mówiąc inaczej: fundusze ETF mogą być świetnym instrumentem do odzwierciedlenia danego rynku, nie musimy martwić się własnoręcznym wyszukiwaniem spółek celem zdywersyfikowania portfela - po prostu jednym zakupem kupujemy cały koszyk akcji, podążając tym samym za rynkiem, bez obawy przed uzyskaniem gorszej stopy zwrotu - przy ETF'ie nasza stopa zwrotu zbliżona będzie do rynkowej, zbliżona, gdyż dochodzą (bardzo niskie) koszty zarządzania. Przy lewarowanych ETF'ach, fundusz odwzorowuje dany rynek z dźwignią, tzn. jeśli rynek bazowy wzrośnie np. o 1%, fundusz ten zyska 3% (przy trzykrotnej dźwigni).


W ostatnim czasie najważniejsze giełdy na świecie spadły o ponad 30%. Dlaczego więc trzykrotnie lewarowane fundusze ETF na tym krachu nie spadły w okolice zera? 

Dźwignia na funduszach ETF jest przeliczana na każdą sesję od nowa. Jeśli więc jednego dnia kurs rynku bazowego spadnie o 5% to fundusz z trzykrotnym lewarem spadnie o 15%. Kolejnego dnia ponowny spadek rynku bazowego z 95 do 90,25 oznacza już zmianę ceny o 4,75 punktów co ale dalej jest zmianą o 5%, natomiast ETF jako że przeliczany jest od nowa zmienia swoją wartość od 85 do 72,25 co jest zmianą o 12,75 punktów (a nie 3x4,75=14,25). Oznacza to, że wraz z czasem zmiana pomiędzy rynkiem bazowym a funduszem, który ten rynek odzwierciedla w formie lewarowanej będzie się odchylała. Jeśli w ciągu jednej sesji indeks spadnie z 100 do 90 to ETF z trzykrotną dźwignią spadnie z 100 do 70, ale jeśli ta sama zmiana nastąpi w wielu dniach, to w zależności od wahań, spadek z 100 do 90 na indeksie, może oznaczać spadek z 100 do np. 80, albo 76 na ETF'ie lewarowanym.

Dlatego ostatni spadek o 30,45% na indeksie Nasdaq100 nie był jednoczesnym spadkiem wartości funduszu odzwierciedlającego ten indeks w trzykrotnym lewarze o 3x30,45=91,35%, tylko dokładnie o -72,45%. Różnica jest więc ogromna (przypomnę, że po spadku o 72,45% dalsze pogłębienie się spadków do -91,35% od szczytu, oznacza cofnięcie o kolejne ok. 68%: liczone od chwili obsunięcia o 72,45%!) - temat procentów poświęciłem cały rozdział w mojej książce.


ProShares UltraPro QQQ (TQQQ), czyli właśnie lewarowany trzykrotnie ETF który odzwierciedla indeks Nasdaq100 od dołka spadł do dzisiaj o ponad 52%, przy tym indeks o niecałe 15%. Różnica do szczytu nie jest więc trzy razy większa, a ponad sześć razy! TQQQ potrzebuje więc ok. 110% wzrostów do wybicia nowego wyższego szczytu, a indeks niecałe 18%. Dlatego też długoterminowe inwestowanie w fundusze lewarowane nie koniecznie muszą dawać trzykrotnie (przy lewarze 3) wyższe/niższe stopy zwrotu. Oznacza to, że indeks wcześniej wybije nowy wyższy szczyt niż fundusz. Jak zmienność wpływa na wycenę, pokazuje poniższa tabela:


Oznacza to, że tego rodzaju produkty, dużo lepiej przydadzą się do krótkoterminowych spekulacji. Wraz z dłuższym czasem trzymania pozycji zmienia się realna dźwignia na zaangażowanym kapitale - podawany w prospektach lewar odnosi się tylko do jednego dnia. Jedynym możliwym rozwiązaniem do utrzymania dźwigni z dnia nabycia produktu jest stały rebalancing. W tym celu wystarczy co pewien czas sprawdzać jak bardzo zmiana wartości instrumentu bazowego wpływa na obecną wartość pozycji i jeśli odchylenia o początkową wartość dźwigni są zbyt duże, po prostu zmienić wielkość pozycji do takiego poziomu aby ponownie dźwignia równa była wartości początkowej, czyli aby zmiana na instrumencie bazowym trzykrotnie (przy początkowym lewarze 3) wpływała na wartość pozycji. 

Temat funduszy ETF szczególnie w obecnym czasie dla osób, które nie zajmują się na co dzień giełdą, a chcące wykorzystać przecenę do partycypacji z przyszłego rozwoju gospodarczego są bardzo ciekawą alternatywą do zbudowania własnego portfela akcji. Jednak również przy tych instrumentach (ETF'ach), zanim dokona się zakupu należy zaznajomić się z podstawami. Kilka innych ważnych podstaw opisałem również w swojej książce, w tym mnz. dlaczego odradzam inwestycji długoterminowej w fundusze odzwierciedlające surowce (szczególnie ważny temat przy obecnej sytuacji na ropie, gdzie duża część inwestorów zastanawia się czy warto wykorzystać trwającą na tym rynku przecenę). Książka dostępna jest w sklepie, do którego przejdziesz klikając na poniższy link.

wtorek, 7 stycznia 2020

Invesco QQQ Trust (QQQ)

"Prosta strategia z GWARANCJĄ na pokonanie rynku"

Mierzenie się z rynkiem jest swego rodzaju wyzwaniem, w której to dana osoba w przypadku sukcesu chętnie chwali się swoimi osiągnięciami. Również moim celem było regularne "bicie" rynku, jednak wraz z czasem, kiedy to wartość portfela rośnie, wygenerowanie wyższej stopy zwrotu od rynkowej staje się coraz bardziej drugorzędne - z czasem fokus przesuwa się do jak najbardziej stabilnego zarabiania, a nie jak najwyższej stopy zwrotu. Stabilność tą staram się osiągać dywersyfikując swoje inwestycje również w innych obszarach gospodarczych. Jednak sam portfel akcji nadal prowadzę w taki sposób aby przy możliwie jak najniższych obsunięciach wygenerować jak najwyższą stopę zwrotu, jeśli przy tym pokonam rynek to satysfakcja jest tym większa. 

Strategii umożliwiających pokonanie rynku jest bardzo dużo, jedni próbują poprzez timing znaleźć najlepszy moment zakupu i sprzedaży, inni poprzez selekcję spółek, jeszcze inni poprzez koncentrację portfela w danych akcjach itd.

Tego rodzaju strategie mimo, że mają potencjał do wygenerowania ponadprzeciętnie wysokiej stopy zwrotu to zarazem noszą ze sobą ryzyko, iż stracimy na próbie "pobicia rynku". Niestety według wielu badań wynika, że tylko jednostki są w stanie regularnie pokonywać rynek i w wyniku tego wielu inwestorów z znajomością tych statystyk, pogodziło się z tym, przenosząc się na rynek funduszy ETF.

Kupując ETF'a kopiujemy rynek, tzn. że nie gramy już o wyższe stopy zwrotu tylko partycypujemy z danego rynku, który ten fundusz odzwierciedla. Jednak istnieje sposób, który umożliwia pokonanie tego rynku i to z gwarancją odniesienia sukcesu! Oczywiście zanim tą gwarancję "dam" należy wymienić kilka zasad, których należy się trzymać wraz z kryteriami jakie musi spełniać dany ETF:

Zacznę od kryteriów jakie musi spełniać dany ETF: 
  • Dany ETF nie może być zbyt drogi, gdyż poprzez koszty może się okazać, że nasza stopa zwrotu (w długim terminie) poprzez kumulację tych kosztów przyczyni się do coraz większego odchylenia osiągniętej stopy zwrotu w stosunku do danego rynku, który ten fundusz odzwierciedla.
  • Dany ETF powinien znajdować się w długoterminowym trendzie. Kryterium to poprzez ogólny wzrost gospodarczy powinny spełniać większość rynków. Jeśli ale taki rynek byłby w dłuższym czasie w trendzie bocznym (np. rynek niemiecki na przełomie lat 70 i 80 XX wieku), to strategia ta również może umożliwić lepsze wyniki od rynkowych, ale różnice będą marginalne (promile procentowe).
Do reguł jakich trzeba się trzymać przejdę po przedstawieniu strategii, jednak jako pierwsze wybiorę rynek, który taką strategią zamierzam pokonać - będzie to NASDAQ czyli prawdziwy mistrz pod względem stóp zwrotu przy indeksach (rzadko który rynek jest w stanie wygenerować wyższych stóp zwrotu od tego indeksu - w okresach hossy). Poniżej fundusz ETF na ten indeks:

niedziela, 11 lutego 2018

ProShares UltraPro Short S&P500 (SPXU)

Zabezpieczenie portfela inwestycyjnego na okres bessy
SPXU 09.02.2018 - 11,69 (USD)

Dzisiaj temat, który po ostatnich zawirowaniach stał się ponownie bardziej aktualny. Zajmę się pytaniem: czy i w jaki sposób zabezpieczyć swój portfel długoterminowych inwestycji w akcje?

Jako pierwsze należy wyraźnie podkreślić, że jako długoterminowe inwestycje rozumiem zakupy na kolejne kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt lat. Oznacza to, że taki portfel aktywnie uczestniczy w okresach bessy oraz hossy. Kupowanie akcji w trakcie hossy i (próba) sprzedaży tuż przed bessą określam jako inwestycje cykliczne. Tym samym jeśli inwestor długoterminowy zamierza zabezpieczać swój portfel 1:1 (tzn. hedguje się w taki sposób, że wszelkie spadki (ale też wzrosty) neutralizuje zabezpieczeniem) po części staje się inwestorem cyklicznym. 

Istnieje mnóstwo różnych sposobów na zabezpieczenie portfela: od prostych sprzedaży swoich akcji i ich ponownym odkupieniem aż do różnych instrumentów pochodnych jak opcji lub też ETF'ów. Należy pamiętać, że wszelkiego rodzaju zabezpieczenia wiążą się z dodatkowymi kosztami, są to zwykłe koszty transakcyjne ale też podatek lub koszty rolowań niektórych instrumentów pochodnych. Pod tym względem sama sprzedaż i ponowne odkupienie tych samych akcji należy więc do najdrożej alternatywy zabezpieczeń, przy tym warto też dodać, że tego rodzaju hedging należy do najtrudniejszej części całego procesu zabezpieczenia - dochodzi timing i to nie z jednej akcji, tylko całego koszyka. Tak jak pojedyncze spółki nawet w okresie większej rynkowej bessy są w stanie wygenerować  lepszą stopę zwrotu, tak cały koszyk akcji wraz z rosnącą ilością spółek w portfelu zbliża się do rynkowej stopy zwrotu. Dlatego też już ze względu na sam timing znacznie trudniej jest zabezpieczać pojedyncze aktywa niż jednorazowo cały portfel.

Przy zabezpieczeniach, które jednorazowo pokrywają ryzyko portfelowe trzeba więc zbadać z którym rynkiem mój portfel najlepiej koreluje. Posłużę się tu swoim długoterminowym portfelem inwestycyjnym, w którym inwestuję tylko w spółki zagraniczne:

Najlepiej jest porównać swoje akcje do indeksu, który zawiera w sobie najwięcej spółek z portfela. Nawet jeśli sama historia jest jeszcze za krótka aby dobrze zbadać tą korelację, to z dużym prawdopodobieństwem jego ścieżka historii będzie najbliżej zbliżona do niego. W moim przypadku w portfelu znajduje się dopiero 6 akcji i z tego 5 akcji występuje w indeksie SP500, tym samym korelacja do niego jest największa (szczególnie w okresie rynkowej korekty). Dlatego też najlepszym jednorazowym zabezpieczeniem dla takiego portfela będzie zawarcie odpowiedniej pozycji na instrumencie, który odzwierciedla indeks SP500

Jak już pisałem wyżej, sam timing zawarcia pozycji zabezpieczającej portfel może okazać się jednym z najtrudniejszych w całym procesie hedgingu. Dlatego dobrym sposobem rozwiązania tego problemu może być hedging podzielony, czyli taki w którym zabezpieczamy tylko część swojego portfela dostosowując wraz z czasem wielkość tego zabezpieczenia (przykładowo najpierw 10%, później 30% itd.). 

Poszukując instrument, który najlepiej wypełni tą rolę, trafiłem na ETF ProShares Ultra Short S&P500. Ważne, że ETF ten jest lewarowany, co znaczy, że nie muszę posiadać 50% wolnej gotówki aby zabezpieczyć pozostałe 50% które zainwestowane jest w akcje. 


SPXU 09.02.2018 - 11,8 (USD)

Powyższy ETF jest odwróceniem indeksu SP500, co oznacza że wraz z wzrostem benchamrku spada wycena SPXU. Ważne aby przy wyborze danego ETF'u zbadać jak dobrze "kopiuje" on swój instrument bazowy (jest to najważniejsza część przy zakupie ETF'u pod inwestycję w rynek który ma kopiować). W moim przypadku długookresowa korelacja SPXU z SP500 wynosi -98%, jednak w ekstremalnych warunkach korelacja ta spadała do -84%:


Korelacja SPXU do SP500
Spadek korelacji do -8X% nie oceniam negatywnie, gdyż mój portfel też nie odzwierciedla tego rynku w 100%. Dla wszystkich wzrokowców przygotowałem jeszcze wykres w którym, odwróciłem wartość ETF'u aby wizualnie pokazać czy ujemna korelacja do indeksu jest wyraźna:



Wielkości długości korekt odwróconego ETF'u nie są równe korektom na SP500, ale nie wynika to z mniejszej korelacji, tylko z logarytmicznej skali w którym odwrócony wykres SPXU daje złudzenie spadającej zmienności. Ważne jest tylko porównanie, gdzie SP500 (na początku wykresu) w kolejnej korekcie notuje minimalnie niższy dołek, a SPXU wyższy - to jest ten moment spadającej korelacji. Jak już napisałem, nie jest on znaczący i dla całego zabezpieczenia praktycznie nieodczuwalny. 

Ponieważ sama decyzja o hedging mimo, że ma pełnić rolę zabezpieczenia też jest ryzykiem. Ryzykiem w którym nieodpowiedni timing może kosztować nas straconych zysków. Między innymi dlatego warto myśleć o zabezpieczeniach ułamkowych, w których nie hedgujemy od razu cały portfel tylko jego część. Czy obecna sytuacja wymaga pierwszego zakupu takiej pozycji zabezpieczającej jest już wymagana to nie wiem. Jednak nawet jeśli rynek z obecnych poziomów wzrośnie o kolejne kilkadziesiąt procent, to prawdopodobieństwo pokrycia obecnych poziomów w kolejnej bessie oceniam na relatywnie wysokie. 

Osobiście nadal uważam, że obecne cofnięcie jest tą korektą, która tym gwałtownym ruchem w dół interpretowana będzie jako przejście do bessy, po czym rynek odbije wyznaczając nowe historyczne szczyty, gdzie ostatecznie zakończenie hossy zobaczymy kilkadziesiąt procent wyżej. Taki scenariusz tłumaczę mnz. faktem braku ostatniego sygnału ekonomicznego, jakim jest pierwsza obniżka stóp procentowych, które z historycznego ujęcia zawsze zapowiadały okres zbliżającej się słabiej koniunktury gospodarczej (więcej na ten temat można poczytać w wpisie z listopada ubiegłego roku:"Ekonomiczne sygnały, które występują w okresach szczytów hossy"). Oczywiście mimo, że do tej pory te sygnały zawsze dobrze ostrzegły przed końcówką hossy nie oznacza to, że w przyszłości dalej tak będzie. Jednak prawdopodobieństwo przerwania tych ostrzegawczych zależności ekonomicznych oceniam na bardzo małe.