Translate my BLOG

piątek, 17 września 2021

HQSP Investing (WF0BSWHQSP)

Zadałem w relacjach na facebooku pytanie czy odświeżyć moje wyniki jako portfolio manager, czyli omówić wyniki zarządzanych przeze mnie portfeli, które notowane są na giełdzie. Ponad 95% powiedziało, że TAK! i najbardziej interesuje Was bliźniaczy portfel do blogowego portfela "Najlepszych Spółek Świata", czyli portfel który na giełdzie w Stuttgarcie notowany jest pod nazwą HQSP Investing (symbol: WF0BSWHQSP). Dodam przy tym, że wpis ten nie należy spostrzegać jako reklamę lub zachętę do nabywania udziałów w portfelach jakimi zarządzam – jest to tylko podsumowanie moich dotychczasowych wyników z ostatnich ok. 31 miesięcy pracy, czyli odkąd portfel ten w formie certyfikatu notowany jest na giełdzie.

Zanim przejdę do podsumowania dla niewtajemniczonych: zarządzam portfelem, który w formie certyfikatu notowany jest na giełdzie, mój zarobek na nim w pierwszej linii zależny jest od samej wartości certyfikatu, gdyż odzwierciedla on moje prywatne transakcje giełdowe. Dodatkowo za zarządzanie nimi otrzymuję prowizję od zainwestowanej w nich kwotach. Różnica w stosunku do klasycznych funduszy inwestycyjnych polega na tym, że prowizję tą otrzymuję tylko w momencie wygenerowania dodatniej stopy zwrotu. W przypadku wygenerowania ujemnej stopy zwrotu ja nic na tym dodatkowo nie zarobię, a wszystkie koszty wliczone są w wycenie certyfikatu. Transakcje udziałowców certyfikatu nie wpływają na jego wycenę - wycena uzależniona jest od składu, a nie od popytu i podaży na certyfikat (popyt i podaż wpływają na certyfikat pośrednio, gdyż inwestor, kupując go, kupuje zarazem jego skład wpływając tym na ceny akcji jakie się w nim znajdują - identycznie jak przy ETF'ach).

Przechodząc do omówienia wyników portfela (certyfikatu) HQSP Investing - jak we wstępie: on składa się w 80% z tych samych akcji co blogowy portfel "Najlepszych Spółek Świata - BSW". Pozostała różnica składu wynika ze względów optymalizacyjnych - przykładowo w portfelu BSW gości firma Neogen, która od zakupu w 2018 roku przyniosła mi skromne 8% zysku, w portfelu HQSP pozycję tą wymieniłem na inną spółkę, a dokładniej na Sartorius, która notuje ok. 96% w zysku. Mówiąc inaczej: portfelem HQSP zarządzam w taki sposób, aby możliwie wyciągnąć z niego jak najwięcej, czyli spółki, które po kilkunastu miesiącach dalej radzą sobie gorzej od szerokiego rynku, zostają najzwyczajniej zastąpione lepszą na daną chwilę alternatywą ("lepszą alternatywą" według mojego uznania). Oznacza to, że HQSP zarządzany jest bardziej aktywnie - dokładnie za tą pracę (aktywność) naliczane są koszty.

Dotychczasowa stopa zwrotu z portfela HQSP Investing wynosi 54,15% i w tym wyniku wliczone są już wszystkie koszty - czyli zarówno sucess fee (prowizja od zysków, która trafia do portfolio managera, czyli do mnie) jak i pozostałe opłaty jakie pobiera emitent. Wynik "54,15%" sam w sobie nic nie mówi - go powinno się zestawić z alternatywą, czyli benchmarkiem, bo jeśli inwestycja w benchmark przynosi lepsze wyniki, to w takim przypadku można sobie zaoszczędzić "zachodu" i po prostu od razu zainwestować w benchmark.

Benchmarkiem portfela HQSP Investing jest MSCI World po przeliczeniu na euro, gdyż portfel właśnie notuje w euro. Więc wyniki porównać można do alternatywy jakim jest iShares MSCI World UCITS ETF:


On (benchmark) w tym samym czasie zyskał 44,2%. Maksymalne obsunięcie portfela wyniosło natomiast niecałe 35%, co jest ok. tyle samo co obsunięcie szerokiego rynku i to oznacza, że przy rynkowym ryzyku udało mi się wygenerować wyższą stopę zwrotu - wyższą netto, czyli po uwzględnieniu wszystkich kosztów.
Warto jeszcze wspomnieć, że mimo niemal równym maksymalnym obsunięciom, zmienność certyfikatu była mniejsza, tzn. późniejsze odrobienie spadków przyszło kosztem mniejszego ryzyka: wyniosło ono 0,75, oznacza to, że jeśli przykładowo benchmark spadał 1%, certyfikat cofał 0,75%.

Często dostaję również pytania do zabezpieczenia ryzyka walutowego. Jednak w praktyce nie ma takiej konieczności, gdyż portfel, który zdywersyfikowany jest do przedsiębiorstw zarabiających na całym świecie już to "zabezpieczenie ma wbudowane" w kursie akcji - tzn. nie ma potrzeby hedgingu walutowego (hedging walutowy w takim przypadku wystawia inwestora na ryzyko walutowe - jest to w takim przypadku ekspozycja walutowa, a nie zabezpieczenie!). Kiedy kurs walutowy spada, rekompensowane jest to wyższymi stopami zwrotu na akcjach, a kiedy kurs walutowy rośnie: na odwrót - akcje w tym czasie o tą wartość cofają.

Idąc dalej do aktualnego składu portfela - skład ten można na bieżąco u emitenta lub na innych portalach finansowych śledzić. Obecnie w portfelu tym gości 19 spółek, z czego największy udział stanowi firma Nvidia, która odpowiedzialna jest za 14,7% wartości portfela. Warto w tym miejscu również wspomnieć o narzuconych regulacjach: BaFin (Federalny Urząd Nadzoru Usług Finansowych - niemiecki odpowiednik do polskiego KNF) bardzo pilnuje, aby wszelkiego rodzaju fundusze trzymały się zasad jakie regulator narzuca i w tym przykładzie, pojedyncza pozycja w portfelu nie może przekroczyć 20% udziału wartości portfela. Ograniczenie to wprowadzone jest celem ochrony przed rosnącym ryzykiem jednostkowym, jakie może wystąpić, kiedy wartość jednej pozycji wzrasta ponadprzeciętnie dużo. Dlatego wraz z ewentualnym dalszym ponadprzeciętnie szybkim wzrostem kursu akcji tej spółki, będę zmuszony do tego aby nie dopuścić do wzrostu jej udziału, który przekroczy 20% wartości portfela. Jednak na razie jeszcze sporo brakuje, więc nie ma potrzeby aby interweniować. Dla osób, które mniej płynnie poruszają się po niemiecko języcznych stronach, poniżej do tabeli z excela wkleiłem aktualny skład portfela HQSP Investing:


Na zakończenie wykres z historyczną zmianą wartości portfela:

HQSP Investing 17.09.2021 - 154,15 €

Dotychczasowa średnioroczna stopa zwrotu wynosi niecałe 19% (rocznie) i jest to niemal tyle samo co średnioroczna stopa zwrotu blogowego portfela "Najlepszych Spółek Świata" (po przeliczeniu wyniku do euro). Koronawirusowy krach nadal jest mocno widoczny i ze względu na wysoką korelację tego portfela z szerokim rynkiem, założyć należy, że przyszłe obsunięcia dalej będą podobnie głębokie co rynkowe. Jednak mam nadzieję, że to przy jednoczesnym utrzymaniu przewagi portfela nad rynkiem w całościowej stopie zwrotu.

Podsumowując: do tej pory inwestycja w portfel (certyfikat) HQSP Investing umożliwiła wygenerowanie wyższej stopy zwrotu od alternatywy jakim jest bezpośrednia inwestycja w szeroki rynek za pomocą funduszy ETF. Dodatkowo ten lepszy wynik osiągnięty został przy jednocześnie delikatnie niższych wskaźnikach ryzyka. Oczywiście trzeba zaznaczyć, że historyczne wyniki nie są gwarancją na przyszłe stopy zwrotu, ale pewien trend mogą zdradzać.

Wyprzedzając pytania: certyfikat notowany jest na giełdzie w Stuttgarcie oraz BxSwiss, tzn. że zakupić można go u brokera, który umożliwia handel na tych parkietach. Listę takich brokerów znajdziesz pod tym linkiem: "Lista brokerów z dostępem do certyfikatów wikifolio". 
 
Dla zainteresowanych w jaki sposób dokładniej zarządzam portfelami, za które jestem odpowiedzialny - opisałem to w książce "Giełda, inwestycje, trading". Klikając na poniższe zdjęcie przejdziesz do sklepu, gdzie książkę tą można zamówić:


-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------  Dawno nie omawiałem swoje wyniki w pracy jako portfolio manager, dlatego dzisiaj nadrobię tą zaległość. Dodam przy tym, że wpis ten nie należy spostrzegać jako reklamę lub zachętę do nabywania udziałów w portfelach jakimi zarządzam – jest to tylko podsumowanie moich wyników z ostatnich blisko 26 miesięcy pracy, czyli odkąd mój portfel w formie certyfikatu notowany jest na giełdzie. Uważam, że jako osoba, która pisze o giełdzie, transparentność dotycząca w jaki sposób zarabiam, jest ważna, dlatego też dzielę się swoimi inwestycjami również na blogu.

Zanim przejdę do podsumowania dla niewtajemniczonych: zarządzam portfelem, który notowany jest na giełdzie, mój zarobek na nim w pierwszej linii zależny jest od samej wartości certyfikatu, gdyż odzwierciedla on moje prywatne portfele. Dodatkowo za zarządzanie nimi otrzymuję prowizję od zainwestowanej w nich kwotach. Różnica w stosunku do klasycznych funduszy inwestycyjnych polega na tym, że prowizję tą otrzymuję tylko w momencie wygenerowania dodatniej stopy zwrotu. W przypadku wygenerowania ujemnej stopy zwrotu ja nic na tym dodatkowo nie zarobię, a wszystkie koszty wliczone są w wycenie certyfikatu. Transakcje udziałowców certyfikatu nie wpływają na jego wycenę - wycena uzależniona jest od składu, a nie od popytu i podaży na certyfikat (popyt i podaż wpływają na certyfikat pośrednio, gdyż inwestor, kupując go, kupuje zarazem jego skład wpływając tym na ceny akcji jakie się w nim znajdują - identycznie jak przy ETF'ach).
 
Przechodząc do podsumowania: w sumie zarządzam trzema takimi portfelami, które w formie certyfikatu zakupić można na giełdzie, one na giełdzie nazywają się HQSP Investing, Megatrend Trading oraz Quality Leveraged i dzisiaj omówię wyniki z portfela HQSP Investing, który w dużym stopniu odzwierciedla portfel "Najlepszych Spółek Świata", czyli tego portfela, który publicznie prowadzę również na blogu. Największa różnica pomiędzy certyfikatem, a tym portfelem wynika z waluty w której są notowane (certyfikat notuje w EUR, a publiczny na blogu portfel w PLN), jednak po przeliczeniu certyfikatu do złotówek, wyniki będą do siebie bardzo podobne. Kolejną różnicą jest delikatnie inny skład, tzn. certyfikat w 80% składa się z tych samych akcji co widoczny na blogu portfel, jednak ze względu na to, że w Niemczech podatek od zysków kapitałowych jest dużo większy, dla maksymalizacji stopy zwrotu musiałem  wymienić tzw. spółki high-yield dividend stocks, gdybym tego nie zrobił - odprowadzać bym musiał ponad 25% podatku od dywidend, koszt który wpływa na stopę zwrotu certyfikatu. 

Wyniki: Certyfikat HQSP Investing od początku jego założenia (02.2019) zyskał do dzisiaj ok. 38%, a od początku bieżącego roku 7,1% (liczone w €). Wynik, który na pierwszy rzut oka wygląda pozytywnie, gdyż daje to 16,2% w skali roku, jednak tego rodzaju produkty porównywać trzeba z benchmarkiem - ich celem jest pokonanie rynku, w innym przypadku można sobie zaoszczędzić pracę i po prostu od razu zainwestować w szeroki rynek. Benchmark MSCI World na bazie EUR w tym samym okresie zyskał 33%, czyli wygenerował troszeczkę słabszy wynik - także najważniejszy cel został zrealizowany: pokonałem rynek. 
 
Sam wynik można więc uznać za satysfakcjonujący, ale pozostaje druga bardzo ważna kwestia: jakim kosztem pokonałem rynek, tzn. czy zmienność oraz maksymalne obsunięcie nie są wyższe od rynkowego?
 
Największe obsunięcie certyfikat doświadczył podczas koronawirusowego krachu, było to 34,5%, benchmark w tym czasie cofnął o 35%. Jednak mimo niemal równym spadkom, zmienność certyfikatu była mniejsza, tzn. późniejsze odrobienie spadków przyszło kosztem mniejszego ryzyka: wyniosło ono 0,75, oznacza to, że jeśli przykładowo benchmark spadał 1%, certyfikat cofał 0,75%. 
 
Dla dokładniejszej przejrzystości i porównania wyników, poniżej jeszcze raz wszytko podsumowałem w tabeli:
 

Czy wynik jaki do dzisiejszego czasu osiągnąłem jest zadowalający, każdy musi ocenić według własnych kryteriów. Moim zdaniem jest ok - wynik jest po uwzględnieniu wszystkich kosztów, co oznacza, że osoby, które zainwestowały w ten produkt, przy rynkowym ryzyku
pokonały benchmark ("przy rynkowym ryzyku", gdyż dotychczasowe maksymalne obsunięcie zbliżone było do rynkowego). Mój wyniki jako zarządzający produktem jest delikatnie wyższy, gdyż tzw. sucess-fee, czyli prowizja od zysków, trafia do mnie - ona od wyceny certyfikatu jest odejmowana.
 
Warto również dodać, że po uwzględnieniu kursów walutowych, stopa zwrotu w przeliczeniu na złotówki będzie ok. 10% wyższa (w tym czasie kurs EUR/PLN wzrósł). Dodam również, że kiedy kurs ten spada, rekompensowane jest to wyższymi stopami zwrotu na akcjach, a kiedy kurs rośnie: na odwrót - akcje w tym czasie o tą wartość cofają. Punkt dosyć istotny, gdyż wiele osób ciągle próbuje zabezpieczać tzw. ryzyko walutowe, a w rzeczywistości portfel, który zdywersyfikowany jest do przedsiębiorstw zarabiających na całym świecie już to "zabezpieczenie mają wbudowane" w kursie akcji - tzn. nie ma potrzeby hedgingu walutowego (hedging walutowy w takim przypadku wystawia inwestora na ryzyko walutowe - jest to w takim przypadku ekspozycja walutowa, a nie zabezpieczenie!).

Aktualny skład portfela oraz wyniki z poszczególnych inwestycji dodaję niżej :

Na końcu jeszcze historia zmiany wyceny certyfikatu na wykresie:

HQSP Investing 13.04.2021 - 137,93 €

Koronawirusowy krach nadal silnie widoczny na wykresie i dobrze, że już w takim etapie rynkowym portfel uczestniczył - sytuacja ta pokazała, jak certyfikat zachowuje się w czasie panicznej wyprzedaży. Przypomnę, że transakcje udziałowców certyfikatu nie wpływają na jego wycenę - wycena uzależniona jest od składu, a nie od popytu i podaży na certyfikat. W przyszłości podobną sytuację będę się starał troszeczkę lepiej "manewrować", ale trzeba otwarcie przyznać, że w takich sytuacjach bardzo trudno jest ograniczyć maksymalne obsunięcie nie zwiększając zarazem ryzyko pozostania poza rynkiem w trakcie kiedy on odrabia przecenę. Powolnymi, dłużej utrzymującymi się spadkami, znacznie prościej zarządzać. 
 
Wyprzedzając pytania: certyfikat notowany jest na giełdzie w Stuttgarcie oraz BxSwiss, tzn. że zakupić można go u brokera, który umożliwia handel na tych parkietach. Listę takich brokerów znajdziesz pod tym linkiem: "Lista brokerów z dostępem do certyfikatów wikifolio". 
 
Dla zainteresowanych w jaki sposób dokładniej zarządzam portfelami, za które jestem odpowiedzialny - opisałem to w książce "Giełda, inwestycje, trading". Klikając na poniższe zdjęcie przejdziesz do sklepu, gdzie książkę tą można zamówić:
 

 

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- 
Mój portfel "Inwestycyjny BSW" ("Najlepszych Spółek Świata") można w formie certyfikatu kupić na giełdzie!
14.05.2019

Mój portfel, który według moich kryteriów zawiera "Najlepsze Spółki Świata" można w formie certyfikatu kupić na giełdzie! Znaleźć go można pod nazwą HQSP Investing (symbol: WF0BSWHQSP) u każdego brokera umożliwiającego handel na giełdzie w Stuttgarcie (Niemcy) oraz u emitenta Lang & Schwarz.

Niestety certyfikat ten nie mogłem nazwać identycznie jak mój portfel blogowy ("BSW" z "Best Stocks Worldwide"), gdyż nazwa ta jest chroniona, dlatego zamiast tego  nazwałem go "HQSP" i oznaczać może "High Quality Stock Picking" ;)





Certyfikat będzie zawierać spółki, które spełniają moje kryteria na przyłączenie do portfela "Najlepszych Spółek Świata". Jednak ze względu na konstrukcję certyfikatu mogą zajść różnice w składzie pomiędzy blogowym portfelem a certyfikatem. Różnice w stosunku do blogowego portfela wynikają z początkowego kapitału, który z góry jest ustalony. Mój portfel prywatny regularnie zasilam dochodami z aktywnego tradingu, tak aby stale powiększać jego wartość inwestując w nowe spółki, z kolei certyfikat ograniczony jest do kwoty początkowej, którą później przez cały czas zarządzam. Mimo tego ich "bazą" pozostaną spółki z mojego prywatnego portfela "Inwestycyjnego BSW". Dodatkowo warto zwrócić uwagę na to, że notowania certyfikatu są w euro co może sprawiać wrażenie większych różnic pomiędzy nimi - są to ale różnice kursowe walut. Przy wycenie certyfikatu uwzględnia się również tzw. high watermark, co służy do wyliczenia prowizji od zarządzania (więcej poniżej).

Co ja z tego mam jeśli kupisz mój produkt?

Oczywiście w pierwszej linii zależy mi na wzroście mojego certyfikatu, gdyż już ze względu na sam skład w dużej mierze będzie on też odzwierciedlał również mój prywatny portfel "Najlepszych Spółek Świata" - jeśli on wzrośnie ja zarobię. Dla osób inwestujących w mój certyfikat - za zarządzanie pobierana jest opłata, która trafia do mnie. Różnica polega na tym, że prowizję od zarządzania otrzymam tylko wtedy gdy wygeneruję zysk. W przypadku wygenerowania ujemnej stopy zwrotu, strata ograniczona zostanie tylko do straty kursowej certyfikatu i ja na tym nic dodatkowo nie zarobię. Koszt nabycia certyfikatu wynosi 0,95% w skali roku (są to opłaty manipulacyjne które pobiera emitent), do tego dochodzi 15% prowizji od zysków które ja wypracuję i koszty te wliczone są w wycenie certyfikatu, co oznacza, że de facto po mojej stronie leży ich pokrycie, a prowizja od zysków odliczania jest tylko w momencie wygenerowania nowego historycznego szczytu, przykładowo:

Certyfikat kosztuje 100€ i po jednym dniu zarobiłem 1% wyznaczając nowy historyczny szczyt. Na kolejną sesję od tego wyniku odliczana jest prowizja od zysków, czyli przy 15% prowizji wycena certyfikatu na kolejnego dnia startuje od 100,85€ poziom ten nazywa się "high watermark" i to właśnie on służy do wyleczenia mojego wynagrodzenia, którego wysokość zależy od wolumenu zainwestowanego kapitału z tej różnicy. Do tego dochodzi te 0,95% w skali roku, które codziennie jest odejmowane - koszt ten przy dziennej wycenie nie jest w ogóle odczuwalny, ale po roku wyjdzie 0,95% niżej. Oznacza to, że moim najważniejszym celem  jest regularne wyznaczanie nowych historycznych szczytów, inaczej za zarządzanie nie otrzymam żadnego wynagrodzenia, model ten określa się również jako tzw. success fee (prowizja od zysków).

Certyfikat notowany jest na giełdzie w Stuttgarcie, kupić go można również bezpośrednio u emitenta Lang & Schwarz, ale dlaczego akurat tam, a nie np. na GPW?

Zdaje sobie sprawę, że w Polsce dostęp do zagranicznych rynków akcji ma mniejszość, tym bardziej do giełdy w Stuttgarcie. Powód wybrania rynku zagranicznego był następujący: zależało mi na wyemitowaniu certyfikatu za który zarządzający wynagrodzony zostaje tylko z zysków. Taki model opłaty uważam po prostu za fair (w stosunku do inwestora) - jeśli klient inwestuje w fundusz/certyfikat to przy opłatach za zarządzanie ja jako portfolio menedżer osobiście lepiej się czuję jak prowizja naliczana jest tylko w momencie wygenerowania dodatniej stopy zwrotu. Ponieważ przy konkurencyjnych produktach stała opłata przynosi po prostu większe zyski, przyjął się model w którym niezależnie od wyników opłata zawsze zostaje naliczana i takie osoby (instytucje finansowe) zarabiają nie na wyniku z transakcji na giełdzie, a na obrocie produktu, w moim przypadku tak nie jest.

Jeśli więc chcesz zdywersyfikować swój portfel o moją strategię a nie masz dostępu do giełdy w Stuttgarcie lub pozostałych dwóch gdzie można nabyć te certyfikaty napisz do swojego brokera o możliwość handlu na tych giełdach tak, aby dodatkowo otrzymać dostęp do certyfikatów "Wikifolio" (im więcej osób napisze tym większa szansa na wysłuchanie życzeń klienta). Oczywiście najprostszy sposób dostępu do tych certyfikatów można otrzymać otwierając konto brokerskie w Niemczech lub w Szwajcarii, albo Austrii - tam  niemalże każdy broker umożliwia handel tymi produktami.

Dotychczasową historię wartości (performance) z uwzględnieniem również okresu testowego (tzn. okres w którym BaFin (niemiecki odpowiednik KNF (Komisja Nadzoru Finansowego)) sprawdzał mnie jako osobę oraz czy certyfikat zarządzany jest zgodnie z zdefiniowaną strategią) można zobaczyć na stronie Wikifolio. Natomiast na giełdzie historia certyfikatów widoczna jest od czasu pierwszej emisji i najprościej znaleźć je można wpisując numer ISIN (międzynarodowy numer identyfikacyjny papierów wartościowych). Ten numer widoczny jest po przejściu na stronę wikifolio, ja jako zarządzający tym produktem nie mogę wkleić go tu na stronie (takie regulacje prawne w Niemczech).

Poniżej dodaję link, który przekierowuje na stronę gdzie można zobaczyć skład oraz pełny zakres historyczny (czyli wraz z okresem testowym) mojego certyfikatu:

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dodam, że pracuję również nad wyemitowaniem drugiego certyfikatu, którego sposób zarządzania będzie się różnił od tego przedstawionego tu powyżej. Różnica będzie polegała na szerszej palecie instrumentów jakimi mogę zarządzać, dokładniej będę mógł handlować również ETF'y, które mogą służyć jako zabezpieczenie portfela w okresie trudniejszych warunków rynkowych. Dodatkowo charakter prowadzenia pozycji zbliżony będzie do tego z mojego drugiego portfela, którym również dzielę się tu na blogu (Portfel "Byki"). Ze względu na większą aktywność oraz rozszerzenie do handlu ETF'ami prowizja za zarządzanie wyniesie 20%. Po emisji tego certyfikatu informację przedstawiającą ten produkt również zamieszczę na blogu.

61 komentarzy:

  1. Gratulacje! Własny produkt finansowy notowany na giełdzie to już coś. Porównywalne do ETF'u albo funduszu inwestycyjnego :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy ktoś z Czytelników orientuje się czy jest jakieś polskie BM/DM które oferuje zakup tego certyfikatu? Napisałem do XTB i Bossa, czekam na odpowiedź. Certyfikat bardzo interesujący, niestety większość inwestorów pewnie się zniechęci z czysto technicznych powodów. Może warto pomyśleć o jakimś poradniku "krok po kroku" jak kupić Certyfikat u Lang & Schwarz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak duzo osob napisze do kilku Polskich brokerow i to jeszcze najlepiej z kilku kont mailowych certyfikaty te maja szanse na znalezienie sie w ofertach Polskich biur maklerskich. Na kupno u emitenta trafilem na ta strone, tj. partnerzy emitetna u ktorych za ich posrednictwem mozna nabyc instrumnty finansowe: https://www.ls-tc.de/de/service#partner

      Usuń
    2. Ja pisałem do Lynxa i nie mają (11.2021).

      Usuń
  3. Trzeba by to w Polsce rozpowszechnić, ogólnie bardzo mi się podoba taka możliwość inwestowania w właściwie traderów, którzy dla nas zarządzają portfelem. Daje to dobrą możliwość dywersyfikowania własnego portfela nowymi strategiami. Oby to się w Polsce przyjęło, bo obecnie dla osób bez dostępu do tych rynków ciężko bez zakładania nowego konta np. u Niemieckiego brokera.

    OdpowiedzUsuń
  4. " Jeśli więc chcesz zdywersyfikować swój portfel o moją strategię a nie masz dostępu do giełdy w Stuttgarcie lub pozostałych dwóch gdzie można nabyć te certyfikaty " Certyfikat można nabyć na giełdzie w Stuttgarcie i jeszcze 2ch. Te dwie to ??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można sobie sprawdzić na stronie u nich, kupić można w Stuttgarcie, BX Swiss (Szwajcarii) i u emitenta (Lang & Schwarz) ;) Pozdro

      Usuń
    2. Nie znalazlem notowan tego certyfikatu na BX Swiss, moze wynika to z dodatkowego kosztu listingu na tej gieldzie, moze jeszcze dojdzie... ale na gieldzie w Stuttgardzie jest :)

      Usuń
  5. 100% dziele Twoje zdanie, ze przy inwestycji w fundusz/certyfikat zarzadzajacy wynagrodzenie powinien otrzymac za wyniki, a nie za same zarzadzanie. Gdyby to bylo malo, przy funduszach oprocz stalej oplaty (nie wazne czy zysk czy strata) dodatkowo dochodzi bonus dla zarzadzajacego po wygenerowanie dodatniej stopy zwrotu, czyli podwojna oplata.
    Bardzo mi sie podoba konstrukcja Twojego produktu, jesli dojdzie do palety dostepnych u mojego brokera instrumentow finansowych na pewno kilka udzialow sobie kupie ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak z płynnością zbycia/zdania, eminent jest też animatorem? Czy jest to jakoś zagwarantowane? Bo rozumiem, że działa to w ten sposób a nie jak j.u. funduszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczytałem trochę o tych certyfikatach i doczytałem, że emitent jest animatorem, tzn. gwarantuje płynność i w razie potrzeby odkupi też udziały PKC. Dodatkowo certyfikaty te są zabezpieczone, co znaczy, że emitent w zastaw ma akcje (bądź inne instrumenty finansow (np. ETFy)) które wchodzą w skład certyfikatu.

      Usuń
    2. Certyfikat jest bardzo plynny, godz. 10:18 po bidach i po askach stoi po 550 sztuk, czyli wartosc na 55k euro - liepiej niz nie jedna spolka z wig20 :)

      Usuń
  7. Na giełdzie w Stuttgarcie nie udaje się znaleźć tego instrumentu - żeby którykolwiek z polskich DM mógł dodać do oferty ten certyfikat potrzebne są dwie podstawowe informacje:
    *ISIN
    *czy certyfikat ma KID (Key Information Document) przynajmniej w języku angielskim

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daniel napisał, że jako zarządzający tym produktem nie może wklejać numeru ISIN na stronie ze względu na regulacje prawne dot. instrumentów finansowych w Niemczech, ale po przejściu na stronie jest podany ten numer. Ja nie miałem problemu ze znalezieniem certyfikatu na giełdzie w Stuttgarcie, tu adres: https://www.boerse-stuttgart.de/de-de/produkte/anlageprodukte/index-zertifikate/ls9npm

      Usuń
  8. Dzięki za podlinkowanie. Niemniej całość jest mało czytelna dla użytkownika, tzn. Wikifolio również nie pokazuje ISIN, z kolei podany symbol nie zgadza się z tym, pod którym certyfikat notowany jest na giełdzie.
    To są technikalia, ale ja wspomniałem wcześniej w dzisiejszych czasach transparentość i łatwość dostępu do informacji jest kluczowa jeśli mówimy o inwestorach indywidualnych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to nie podaje? Po wejsciu w linka po prawej stronie jest na stronie wikifolio ISIN, wiecej informacji mozna znalesc na wikifolio, finanzen.net, onvista, boerse stuttgart itd. ja z informacjami na temat produktu nie mam problemu - wszystko co chialem szybko i latwo znalazlem...

      Usuń
    2. Podpisuję się pod tym co napisałeś. Dla jednych poruszanie się po niemieckiej giełdzie jest proste, dla innych nawet poruszanie się po polskiej sprawia kłopot. Jeśli produkt ma się przyjąć na polskim gruncie to pomoc ze strony oferującego jest jak najbardziej wskazana. Jak widać jest zainteresowanie Certyfikatem. Myślę, że oferujący powinien pochylić się nad pytaniami, wyjaśnić wątpliwości zainteresowanych i większy nacisk położyć na skoordynowanie działań zainteresowanych zakupem tego certyfikatu w celu umożliwienia jego nabycia w jednym wybranym biurze maklerskim w Polsce. Na pewno zwiększyło by to sprzedaż. Ewentualnie podpowiedzieć/opracować jakiś poradnik jak założyć rachunek brokerski w Niemczech aby ten certyfikat kupić.

      Usuń
    3. Aby w Polsce certyfikaty tego rodzaju z sukcesem zostały zaaklimatyzowane musimy my klienci biur maklerskich wyrazić zainteresowanie tymi produktami. Jako grupa mamy dużo większe szanse, że zostaniemy wysłuchani - tak jak Daniel pisał im więcej osób napisze tym większe szanse, że klient zostanie wysłuchany. Osobiście napisałem do kilku Polskich biur, odpowiedzi jeszcze nie dostałem. W ostateczności otworzę sobie konto w Niemczech, filozofia otworzenia takiego konta nawet bez znajomości języka nie powinna być trudna...

      Usuń
  9. A jak zabezpieczyć się przed ryzykiem kursowym? Akcje w dolarach, certyfikat w euro, a mój portfel w złotych. Kontrakt na walutę na gpw?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zależności od portfela (i strategii) uważam że notowania w innej walucie danego instrumentu w portfelu warto traktować jako dywersyfikację walutową. Ogólnie akcje zawarte w certyfikacie kupuję przez giełdę w Stuttgarcie, tzn. notowania są w EUR (podobnie jak CEZ (spółka Czeska) na GPW). Przy tym duża część spółek sama w sobie zdywersyfikowana jest globalnie, gdyż swój "biznes" prowadzą na całym świecie (np. MMM). Jeśli chodzi o zabezpieczenie, temat ten już kilka razy poruszałem na blogu (np. tu: http://at-trader.blogspot.com/2017/12/ryzyko-walutowe-w-inwestycjach.html). Pozdrawiam ;)

      Usuń
  10. Zainteresowanie certyfikatem większe niż się tego spodziewałem, jednak dostępność w Polsce utrudniona. Dopiero jak Polscy brokerzy rozpoznają potencjał, dopiero wtedy będą dostępne również i u nas. Do tej chwili nie pozostaje nam nic jak pokazanie im naszego zainteresowania tym produktem i cierpliwe czekanie na wprowadzenie tych certyfikatów do listy produktów brokera.
    Do tego momentu mogę przygotować listę brokerów (zagranicznych) którzy umożliwiają handel tymi produktami - jednak możliwe że taki wpis pojawi się z większym opóźnieniem gdyż obecnie mam mnóstwo innych rzeczy nad którymi pracuję.
    Jednocześnie jeśli pojawią się kolejne pytania dotyczące certyfikatu (ale i strategii zarządzania tym certyfikatem) - śmiało pisać. Widzę, że trwała tu rozmowa i pytania szybko były przez innych czytelników odpowiedziane (super!), ale jeśli pojawią się kolejne - śmiało pisać ;). Zanim się ktoś zdecyduje zainwestować w tego rodzaju produkt zawsze warto poznać wszelkie szczegóły. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja znalazlem sobie kilka brkerow gdzie mozna kupic te certyfikaty :). Dokument KID tez juz sobie znalazlem. Ja juz nie mam wiecej pytan, ale wszystkie dodatkowe informacje zawsze chetnie poznam, mysle ze wszystko co potrzebuje wiedziec juz wiem, ale moze nie wiem jeszcze czego nie wiem, chociaz chyba juz wiem wszystko bo wiecej czytalem o tym niz o akcjach jak kupuje ;)

      Usuń
  11. Kontaktowałem się z kilkoma brokerami w Polsce odnośnie rozszerzenie możliwości handlu na giełdzie w Stuttgarcie (gdzie można kupić moje "portfele") i w dużym skrócie - raczej żaden Polski broker nie umożliwi handel na giełdach regionalnych.

    W związku z tym skontaktowałem się z niemieckimi brokerami celem doinformowania się odnośnie szczegółów prowadzenia konta w Niemczech z Polski - bez problemowo.

    Największą przeszkodą dla polskich inwestorów będzie wypełnienie wniosku, który dostępny jest tylko w j. niemieckim (oczywiście można sobie przetłumaczyć, ale wiem że jak już pojawia się jakaś mała przeszkoda to większość się często zniechęca :/ ...), natomiast kontakt z brokerem w j. angielskim oczywiście możliwy. Sam proces zakładania i prowadzenia konta niczym się nie różni od tego w Polsce.

    Otrzymałem już wszystkie potrzebne wnioski w tym formularz W-8BEN, który jest umową o unikaniu podwójnego podatku z dywidend spółek amerykańskich. Także otwierając konto w Niemczech inwestor będzie miał dostęp do dużo większej listy instrumentów (w tym do mojego certyfikatu) oraz z amerykańskich spółek otrzyma dywidendy z odliczonym podatkiem 15% (w Polsce zabierają 30%), resztę (4%, gdyż w Polsce płacimy 19%) samemu dopłacamy do urzędu skarbowego.

    Mogę przygotować wpis na blogu, w którym przedstawię wszystkie szczegóły oraz jak założyć konto w Niemczech. Dajcie tylko proszę znać czy w ogóle jesteście zainteresowani takim rozwiązaniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wpis jak założyć konto brokerskie za granicą: http://at-trader.blogspot.com/2019/06/jak-zaozyc-konto-za-granica-na-co.html
      Lista kilku brokerów z dostępem do giełdy w Stuttgarcie: http://at-trader.blogspot.com/2019/05/lista-brokerow-zagranicznych-z-dostepem.html?m=0

      Usuń
  12. Super czekam na taki wpis dotyczący założenia konta w Niemczech. W końcu liczy się rozwój i płynność instrumentów czego brakuje co raz mocniej na GPW.

    OdpowiedzUsuń
  13. Pytałem o Twoje certyfikaty w Degiro i dostałem odpowiedź że nie mogą być dodane do systemu ponieważ nie ma do nich dokumentu KID po polsku. Prawda to czy tylko wykręcają się ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co mi wiadomo dokument KID wydawany jest w języku "rodzinnym" czyli emitenta (niemieckim). Wysłałem ale wiadomość z zapytaniem - dostanę odpowiedź - tu napiszę :)

      Usuń
    2. Dostałem odpowiedź: według prawa język dokumentu KID nie ma wpływu na to czy produkt dostępny jest u danego brokera (inaczej niektóre ETF'y nie mogłyby być dostępne u nas, a są). Aby dany produkt był dostępny u brokera, broker musi oferować dostęp do giełdy na którym dany produkt jest notowany. Produkt ten musi po za tym posiadać numer ISBN (moje certyfikaty posiadają). Dokument KID do mojego certyfikatu można wygenerować na stronie emitenta: https://www.ls-d.de/ag/kids
      Dokument KID do certyfikatu HQSP Investing: https://tmweb.vwd.com/ls/kid/DE000LS9NPM1-de-DE.pdf

      Usuń
    3. Czy coś się zmieniło z dostępnością Twojego certyfikatu w DeGiro? Można go już kupić?

      Usuń
  14. Na wstępie gratuluję otwarcia własnych certyfikatów inwestycyjnych, mam nadzieję, że ich wyceny będą się pięły systematycznie w górę. Z uwagi na fakt, iż sam się zastanawiam nad dywersyfikacją portfela i być może inwestycja w któryś z Twoich certyfikatów byłaby dla mnie dobrą opcją mam pytanie do danych wyświetlanych przez wikifolio.
    Mianowicie dlaczego w danych informacyjnych o Twoich certyfikatach pozycja "Investirtes Kapital" na dzień, w którym piszę ten komentarz wynosi 0? Czy to oznacza, że jeszcze nikt nie zainwestował w dany certyfikat poprzez portal wikifolio?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można przez wikifolio inwestować (trzeba podłączyć wikifolio do brokera), wtedy wikifolio może podliczyć transakcje. Oczywiście można również bezpośrednio u brokera złożyć zlecenie (bez "podczepiania" się do wikifolio).

      Usuń
    2. W ogóle żeby móc taki fundusz prowadzić, trzeba wcześniej minimum 10 inwestorów znaleźć, którzy zainwestują określoną kwotę.

      Usuń
    3. Tak zgadza się, najpierw trzeba znaleźć inwestorów, inaczej nie można otworzyć fundusz.

      Usuń
  15. Ja też posiadam, wszystkie trzy! :) Mark

    OdpowiedzUsuń
  16. No nieźle, dobrze Ci idzie powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Cześć,
    Danielu, czy możesz opisać bardziej szczegółowo jak wygląda proces założenia takiego swojego certyfikatu? czy zarządzasz nim jako osoba prywatna? Bardzo mnie to interesuje, ponieważ coś takiego, chyba nie było możliwe na GPW...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć. W Polsce z tego co ja wiem nie istnieje taka możliwość, tzn. wyemitowania instrumentu, który normalnie notowany jest na giełdzie (dla mnie było to ważne w celach utrzymania transparentności, zamknięty fundusz inwestycyjny nie chciałem prowadzić). Przy otwartych funduszach inwestycyjnych opłacalność finansowa zaczyna się od kilkudziesięciu milionów zainwestowanego kapitału i zakładanie takiego od zera trochę mija się z celem - lepiej tu przyłączyć do już funkcjunującego. W Niemczech dużo łatwiej było te dwa kryteria spełnić. Wystarczyło tylko znaleźć inwestorów, którzy jeszcze przed emisją byli gotowi nabyć udziały w portfelu. Myślę, że odpowiednia ścieżka kariery (w dziale finansów, np. jako fund manager, albo jak w moim przypadku prop-trader) ułatwi pozyskanie inwestorów. Cały proces zakładania, pozyskiwania inwestorów, kontroli BaFin (niemiecki odpowiednik KNF) i w końcu emisji trwał ponad pół roku (co zważywszy na to, że pracuję z Polski było bardzo krótkim czasem). Możliwe, że przyspieszony proces zawdzięczać mogę mnz. pozytywnemu track recordowi.
      Z tego co mi wiadomo aby taki portfel prowadzić, trzeba posiadać obywatelstwo niemieckie/austriackie lub szwajcarskie - zgaduję, że chodzi o wyeliminowania prób pominięcia prowadzenia optymalizacji podatkowej (ale nie jestem pewny), ja to kryterium spełniałem (posiadam niemieckie obywatelstwo) więc się w ten punkt nawet nie wgłębiałem. Dodam, że niedługo mija rok odkąd ten portfel prowadzę i możliwe, że niektóre procesy zakładania się zmieniły.

      Usuń
    2. Ok, bardzo dziękuję za odpowiedź:) gdzie można coś więcej o tym poczytać?

      Usuń
    3. u emitenta (lang & schwarz), na perkiecie gdzie są notowane (boerse stuttgart), na stronie gdzie sa katalogowane (wikifolio) itd. ;)

      Usuń
  18. Cześć Daniel. Założyłem konto na Vitrade i przeprowadziłem test zakupu i sprzedaży Twojego certyfikatu, i trochę zastanawiają mnie koszty z tym związane. Mógłbyś wyjaśnić proszę? Kupiłem 1 sztukę po 100 euro, sprzedałem po 113, zysk brutto to 13 euro. Przy każdej transakcji (kupno i sprzedaż), broker pobrał 9.95 euro 'commission' i 0.12 euro 'podatku zagranicznego'. Nie znam Niemieckiego, więc tak to na szybko przetłumaczyłem. W sumie kupno i sprzedaż wygenerowały 20.14 euro kosztów. Nie wiem teraz które z tych opłat są stałe. Domyślam się, że 9.95 euro 'commission' jest stałe per transakcja, a 0.12 euro podatku jest liczona od wartości transakcji. Zrobiłem ten test żeby potem się nie zdziwić jak kupię i sprzedam większą ilość Twojego certyfikatu. Z góry dzięki za wyjaśnienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć. Model opłaty jest identyczny jak w polskich biurach maklerskich, tj. procent ze sprzedaży, ale min. dana kwota. W przypadku ViTrade handel na rynku regionalnym (np. Stuttgart, Frankfurt itd.) kosztuje 0,15% przy min. 9,95 €. Oznacza to, że jeśli minimalna prowizja będzie niższa niż 9,95€ pobierana jest prowizja 9,95€ (czyli przy transakcjach poniżej 6640 € pobrane zostanie 9,95 €, powyżej już 0,15% - przy transakcji o wartości 6640 € prowizja wyniesie 9,96 €). Przy tym maksymalna prowizja nie przekroczy 40 € (przy transakcjach nawet za 50k € prowizja wyniesie 40 €, a nie 75 € co stanowi 0,15%).
      0,12% to z kolei opłata manipulacyjna - ona jest stała, niezależnie od wielkości transakcji.

      Usuń
  19. A ja mam inne pytanie: co z dywidendami w przypadku certyfikatu? Są uwzględnione w wycenie?

    OdpowiedzUsuń
  20. Tak, są uwzględniane w wycenie.

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo fajny wpis. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam pytanie czy z polskich banków prowadzących usługę maklera oferują/ zamierzają oferować twoje certyfikaty 17.09.2020? Albo gdzie można zakupić bez zakładania konta za granicą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co mi wiadomo żaden polski broker jeszcze nie ma w ofercie tych certyfikatów. Możliwe ale, że niebawem LYNX, będzie je miał w ofercie: LINK

      Usuń
    2. Trzeba cisnąć polskich brokerów i zadawać regularnie pytanie czy i kiedy dodadzą tego rodzaju produkty do oferty :)

      Usuń
  23. Daniel a tak z ciekawości jakie aktywa mają Twoje certyfikaty? Jak to wgląda z płynnością? Rozumiem, że dostawca zabezpiecza pozycję czyli jest drugą stroną?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak dokładnie jest - emitent (Lang & Schwarz) tak samo jak przy normalnych ETF'ach jest drugą stroną i z płynnością nie ma żadnych problemów - spread, czyli różnica między ceną zakupu i sprzedaży wynosi ok. 0,8%.

      Usuń
    2. Zabawie się w Roberta Mazurka - Panie pośle ale nie odpowiedział Pan na moje pytanie :) Daniel a jaką wielkością aktywów zarządzasz?

      Usuń
    3. Certyfikaty jakimi zarządzam są 100% transparentne, wszystko można sprawdzić. Każdy z nich w dniu emisji kapitalizowany był na 100 000 €, czyli w sumie 300 000 €. Po dwóch latach ich sumowana wartość wzrosła do ok. 425 000 €, czyli wynik jaki po dwóch latach wypracowałem to 125 000 € wzrostu.

      Usuń
    4. Daniel a nie myślałeś aby wejść we współpracę z jakimś polskim dystrybutorem albo TFI? Masz talent, dobrze zarządzasz, spokojnie mógłbyś zarządzać portfelem 100 razy większym.

      Usuń
    5. Zarządzałem dziewięciu cyfrowym portfelem, czyli ponad 100 mln. - doświadczenie jakie tu zdobyłem z pewnością dużo mi pomogło w pracy jaką teraz wykonuję, czyli zarządzanie własnym portfelem. Obecnie wolę pozostać przy tej formie jaką mam teraz, bez presji na wynik, praca tylko dla siebie :)

      Usuń
  24. Widzę, że jest EVO. Ale dlaczego wciąż nie masz tego potwora w prywatnym portfelu? Czekasz na większą obsuwę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo bardzo dobrym wskaźnikom finansowym EVO jest spółką z podwyższonym ryzykiem i długoterminowy portfel prywatny już jest zdywersyfikowany do kilku spółek z tego sektora i dlatego spółkę tą trzymam tylko w aktywnie zarządzanych portfelach. Jeśli okazja przyjdzie, może też do pasywnego portfela dołączy :)

      Usuń
    2. Jasne, w pełni zrozumiałe podejście. Dzięki :)

      Usuń
  25. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  26. Множественное число водителей делают своими руками улучшения транспортного средства, но некоторые действия необходимо отдавать мастерам. Множество тачек дефференцируются не только лишь по мощности, но и дизайном неких деталей. Найдите выдающийся дизайн благодаря окраске дисков https://disk-technology.ru/.

    OdpowiedzUsuń
  27. Солидный ассортимент товаров для жилья и спортивных принадлежностей по приемлемой цене в интернет-магазине Maksiden https://www.ozon.ru/seller/dtmarket-200745/shkatulki-15072/

    OdpowiedzUsuń