Translate my BLOG

czwartek, 30 lipca 2020

Fortinet (FTNT)

Bezpieczeństwo teleinformatyczne coraz ważniejszą częścią gospodarczą
FTNT 29.07.2020 - 136,52 $ 

Fortinet jest firmą, która zajmuje się rozwojem i sprzedażą oprogramowania, urządzeń oraz usług z dziedziny bezpieczeństwa teleinformatycznego, a w świecie postępującej digitalizacji bezpieczeństwo informatyczne staje się coraz ważniejszą częścią gospodarczą. Spółka koncentruje się głównie na wzroście obrotów, które umożliwić mają zdobycie jak największej części sektora w którym firma działa - pod względem przychodów jest czwartym na świecie przedsiębiorstwem w branży zabezpieczeń sieciowych. Założona w 2000 roku spółka dzisiaj na wagę przynosi ok. 22,5 mld. $ kapitalizacji rynkowej. Zatrudniają w sumie 7448 pracowników i jak to przystaje na silnie rozwijającą się firmę technologiczną nie płaci dywidendy.


Dane fundamentalne wyglądają bardzo dobrze - z początku koncentracja na zdobywanie jak największej części gałęzi gospodarczej, dzisiaj powoli ważniejsza staje się już maksymalizacja zysków. Marża zaczęła rosnąć i tak zysk netto z 31 mln. $ w 2017, eksplodował do 332 mln. $ w 2018 roku. W kolejnych latach wynik netto się utrzymywał i tempo wzrostu obrotów nie spadało. Jako ciekawostkę dodam, że P/E ratio w 2016 roku wynosiło 1261, co oznacza, że przy przychodach jakie wtedy uzyskiwali, potrzebowaliby 1261 lat aby pokryć wartość swojej firmy na giełdzie. Dzisiaj wskaźnik ten wynosi ok. 64, co według klasycznych mierników wyceny oznacza, że spółka nadal jest bardzo droga, jednak mimo astronomicznie wysokiej wyceny cztery lata wcześniej, kurs akcji zdołał w tym czasie wzrosnąć o kolejne 200%. Pokazuje to jak giełda wyprzedza w wycenie wyniki jakie spółka w przyszłości może osiągać - kiedy wycena jest wysoka, oczekiwania co do przyszłości firmy są duże i jeśli tempo rozwoju zostaje utrzymane, akcje w kursie wzrosną szybciej do niższej wyceny rynkowej. Dlatego też silnie rozwijające się spółki nie powinno się wyceniać o same wyniki jakie osiągają, a więcej o dynamikę wzrostów obrotów. 

W przypadku Fortinet obroty z roku na rok z ostatnich 10 lat rosły średnio o 24%. Dodatkowo firma się nie zadłuża, co przy spółkach z tego sektora oraz szczególnie w obecnych okolicznościach jest rzadkością - wysoka dynamika wzrostowa przy braku zadłużeniu bardzo dobrze wróży na przyszłość. Więcej informacji odnośnie osiągnięć finansowych dodaję tradycyjnie na koniec artykułu:

niedziela, 26 lipca 2020

DocuSign (DOCU)

Trading z trendem - jak zarządzać pozycją?
26.07.2020

Zazwyczaj przedstawiam spółki interesujące pod względem inwestycyjnym, więc dzisiaj dla odmiany omówię pozycję tradingową. Firma, która posłuży jako przykład to DocuSign - silnie rozwijająca się spółka z sektora technologicznego, która umożliwia organizacjom zarządzanie umowami elektronicznymi. Kapitalizacja spółki przekracza 34 mld. $, zatrudniają 3909 osób. Wyceniana główne w oparciu o rosnące obroty, które w ostatnich trzech latach rosły średnio o 33% (z roku na rok). Oznacza to, że idealnie wpisuje się w modne spółki typu "growth" i nie można ją wyceniać w oparciu o osiągane wyniki finansowe. 


Jako, że na giełdzie notowana jest od 2018 roku nie mamy wglądu do dalszej historii sprzed debiutu. Historia wyników sięga 2016 roku i od tego czasu najważniejszy wyznacznik tego rodzaju spółek (wzrost obrotów) przyjmuje wykres wykładniczy - w 2016 roku obroty wynosiły 250 mln. $, a w 2019 roku już 700 mln. $. Taka dynamika wzrostowa sprzyja kursowi akcji, które od debiutu (2018) zyskały do dzisiaj 380%. Najważniejsze, że akcje firmy poruszają się w stabilnym trendzie wzrostowym, a to ułatwia zarządzanie pozycją.

DOCU 24.07.2020 - 190,95 $ 

W trakcie "koronawirusoego" krachu, akcje cofnęły o niecałe 30%, czyli mniej niż szeroki rynek. Jako, że korzystają na digitalizacji (który po ostatnich wydarzeniach przyspieszył), firma tym bardziej staje się interesująca. Późniejsze przejście do trendu wzrostowego było bardzo stabilne - cena akcji rosła dynamicznie, korekty sięgały maksymalnie 20% (co przy tej dynamice wzrostów nie jest dużo). Oznacza to, że można było szukać poziomów na przyłączenie do wzrostów. 

Każde kolejne wybicie nowego wyższego szczytu jest sygnałem zakupu jako przyłączenie do momentum. Słabość kursu, czyli korekty można z kolei wykorzystać w oparciu o najgłębsze cofnięcia - najgłębsze cofnięcie w minionych czterech miesiącach wyniosło 20%, czyli spadek o większą wartość od 20% jest sygnałem do zmiany charakteru trendu (być może i odwrócenia trendu). Dla osób, które chcą wykorzystać ogólny trend spółki w jakim znajduje się od jeszcze dłuższego czasu, może z kolei posłużyć najgłębsza korekta w minionych dwóch latach - czyli cofnięcie ceny o 30% - spadek, który przekroczy tą wartość, można wykorzystać do wyjścia z transakcji. Obecnie kurs spółki znajduje się w krótkoterminowym trendzie bocznym, jednak jest to podyktowane ogólną kondycją rynku - również indeks technologicznych spółek znajduje się w korekcie. Jeśli cena akcji wcześniej wybije powyżej najwyższych szczytów niż indeks, to mamy dodatkowe potwierdzenie utrzymującej się przewagi firmy nad rynkiem.

Dodam, że jestem w posiadaniu tych akcji. Moja strategia zarządzania pozycją opiera się głównie na jak najdłuższym wykorzystaniu trendu wzrostowego. Pierwszym ważnym wsparciem jest cena 181 $ (poprzedni dołek), następnie 172 $ (zasięg najgłębszej korekty z minionych czterech miesięcy), ostatni poziom wsparcia tworzy cena 150 $ (zasięg najgłębszej korekty z ostatnich dwóch lat).

piątek, 17 lipca 2020

Accenture PLC (ACN)

Stabilna w przychodach, zmienna w kursie akcji
 ACN 16.07.2020 - 219,03 $

Kolejna interesująca spółka do inwestycji długoterminowej: Accenture PLC. Firma z siedzibą w Dublinie (Irlanda), jej kapitalizacja rynkowa wynosi ok. 145 mld. $ i zatrudniają w sumie 492 000 pracowników w tym 6000 w Polsce. Jest jednym z największych na świecie przedsiębiorstw outsourcingowych i konsultingowych w dziedzinie zarządzania i technologii (w tym technologii informatycznych). Notowana na giełdzie w USA, jest częścią indeksu S&P500

Fundamentalnie stoją wyśmienicie: rosną obroty, zysk netto, free cash flow, jednocześnie spada liczba akcji i do tego nie jest zadłużona. Stabilność finansowa nie idzie w parze z stabilnością kursu akcji - przynajmniej w ostatnich trzech latach. Jednak podwyższoną zmienność można wykorzystywać do zajęcia pozycji długoterminowej.


Średnioroczna stopa zwrotu z minionych dziesięciu lat wyniosła 18,8%, do tego dochodzi dywidenda, która przy obecnym kursie przynosi dodatkowe 1,46% w skali roku, przeznaczając na nią nie więcej niż 50% wypracowanych zysków. Wycena obecnie dosyć wysoka, jeśli ale zmienność kursu z ostatnich trzech lat będzie kontynuowana, to możliwe że przyszłą korektę można wykorzystać do zakupu. Więcej informacji zamieszczam tradycyjnie na końcu:

środa, 15 lipca 2020

Czy na amerykańskich akcjach mamy bańkę?

Mimo pandemii, kwarantann i największego bezrobocia od wielu dziesięcioleci, amerykańskie indeksy giełdowe znają tylko jeden kierunek - do góry. Rośnie przekonanie, że rynki finansowe totalnie "odkapslowały" się od realnej gospodarki, a głównym motorem napędowym niby są "drobni inwestorzy", którzy w swojej niewiedzy "pchają rynek do góry"...

Podczas pierwszego kwartału odnotowano rekordową liczbę nowych otwarć kont maklerskich. Szczególnie dużym sukcesem cieszy się broker Robinhood, który brakiem prowizji przyciągnął wielu młodych inwestorów, a kiedy firma oferuje coś za darmo, to oznacza, że produktem jest klient. Klient tego brokera przejmuje rolę dostarczyciela płynności - tzn. broker sprzedaje ruch klientów market makerowi (nie mylić z market makerem z forex), który następnie za zwiększony obrót otrzymuje od giełdy większe zniżki. Do największych tego rodzaju instytucji należą m.in. Citadel Securities,  Goldenberg Hehmeyer, Winterflood Securities itd.

W taki o to sposób trading staje się również dla prywatnego inwestora bardzo atrakcyjny, a to powoduje, że zainteresowanie rynkami finansowymi rośnie. Tym samym na rynek wpływa nowy kapitał, który powoduje wzrost wyceny rynków. STOP!

Ta bardzo często przytoczona argumentacja zgodnie z którą prywatni inwestorzy windują ceny akcji do góry jest niepoprawna! Odsetek drobnych inwestorów w świecie rynków finansowych jest dla dużych spółek praktycznie nieodczuwalny. Przy tym rynek tworzą właśnie te duże firmy - kapitalizacja 100 największych spółek odpowiedzialna jest za ok. 50% łącznej kapitalizacji wszystkich firm na świecie! Jeśli więc drobni inwestorzy mieliby "ruszać" rynkiem to musieliby koncentrować swoje inwestycje w te największe firmy...

Kapitał przeciętnego prywatnego inwestora jest bardzo mały, a spółki w które taki inwestor się najczęściej angażuje zaliczać można do "tych z drugiego rzędu". Drugiego rzędu pod względem "jakości" i kapitalizacji. Poniżej tabela najpopularniejszych akcji u jednego z największych brokerów na świecie dla drobnych inwestorów, Robinhood:


Dla uświadomienia w jakie spółki ten przeciętny inwestor się angażuje, poniżej zestawienie stóp zwrotu w ujęciu year-to-date:
  1. Ford Motor Company -30,45%
  2. General Electric -38,20% 
  3. American Airlines -59,51%
  4. The Walt Disney Company  -17,96%
  5. Delta Air Lines -55,04%
Niestety w Polsce nie wygląda to lepiej, tu ulubionymi akcjami są:
  1. Jastrzębska Spółka Węglowa -10,00%
  2. CCC -44,67%
  3. KGHM +10,90%
  4. Alior Bank -42,00%
  5. Wittchen SA -33,33%
Zapytam zatem ironicznie: czy oby na pewno to drobnym inwestorom możemy zawdzięczać rajd na giełdach? Spółki te zaliczać można do słabych, ich wpływ na rynek wraz ze spadającą ceną maleje (i wraz ze spadającą ceną niestety rośnie zainteresowanie tymi akcjami od strony prywatnych inwestorów). Dlatego teza, w której napływ kapitału od strony drobnych inwestorów powoduje, że giełdy rosną, jest po prostu błędna.

Giełdy w Stanach rosną, a prywatni inwestorzy tracą, czyli tak naprawdę nic się nie zmieniło - nożyce pomiędzy klasą średnią a wyższą dalej się rozszerzają. Dla potwierdzenia mojej tezy można dodatkowo zestawić dzienny obrót do liczby osób posiadających udziały w danej spółce. Dla przykładu: Tesla która w ujęciu year-to-date wzrosła o niesamowite 262% na zestawieniu najbardziej popularnych akcji wśród "Robinhooderów" znajduje się dopiero na dziesiątym miejscu - w sumie 480 604 osób jest w posiadaniu tych akcji. Natomiast dzienny obrót akcjami tej spółki wyniósł na ostatniej sesji blisko 15 mld. $, a to oznacza, że prywatny inwestor musiałby być w posiadaniu udziałów o wartości przekraczające 30 000 $. Inny przykład: Nvidia, która w kursie akcji od początku roku wzrosła o 77%, jej obrót na ostatniej sesji wyniósł 3,2 mld. $, a liczba "Robinhooderów" którzy są w posiadaniu tych akcji wynosi zaledwie 139 217 osób. Czyli przeciętny prywatny inwestor musiałby posiadać akcje spółki o wartości ok. 23 000 $, żeby tylko pokryć dzienny obrót. W rzeczywistości przeciętny klient tego brokera wpłacone na konto ma zaledwie kilka tysięcy i obraca kwotami nieprzekraczającymi tysiąca dolarów.

Jeśli więc duży napływ "świeżej" gotówki od prywatnych osób nie powoduje wzrostów na akcjach, to kto za ten wzrost jest odpowiedzialny?

Odpowiedź jest prosta: instytucje finansowe, które w wyniku działań banków centralnych nie mają lepszych alternatyw niż lokowanie pieniędzy w klasach o podwyższonym ryzyku, czyli w akcjach.

Czy powoduje to, że tworzy nam się bańka?

To, że giełda w USA jest "droga" czytam już od dobrych dziesięciu lat i mimo tego akcje dalej rosną. Wycena amerykańskiego rynku jest bardzo wysoka - to trzeba przyznać. Jednak do bańki mamy jeszcze daleko. Słowo bańka przywoływane jest zazwyczaj od osób, które w tych wzrostach nie uczestniczą i skoro w nich nie uczestniczą to trzeba znaleźć argument dlaczego. Bańka kojarzy się negatywnie, więc przy argumentacji o "dmuchaniu nowej bańki" pojawia się psychologiczne wytłumaczenie, które usprawiedliwia własne ego do tego aby w tych wzrostach nie uczestniczyć - w myśl "jestem mądrzejszy od tłumu i nie pakuję się w fundamentalnie nieracjonalny rynek". Takim sposobem inwestora ominąć może świetna okazja do zarobienia kilku groszy.

Patrząc na poszczególne spółki - zdecydowana większość akcji odpowiedzialnych za wzrosty na giełdach, odnotowuje rosnące zyski. Wycena tych spółek porusza się w kanale, który raz wyznacza wycenę na wysokim, a raz na niskim poziomie. Obecnie znajdujemy się na górnym ograniczeniu tego kanału, co oznacza, że teraz rynki wycenione są ponadprzeciętnie wysoko. W niektórych przypadkach (Apple, Tesla) wycena ta osiąga już skrajne wartości, jednak nie odnosi się to do masy spółek, które w połączeniu miałby tworzyć bańkę.

Dlatego dokonując inwestycji należy selektywnie wybierać, w które spółki chcemy się w tym momencie zaangażować na dłuższy okres. Czy aktualna bardzo wysoka wycena Tesli będzie w przyszłości uzasadniona, tego dzisiaj nie jesteśmy w stanie określić - na razie rynek rozgrywa scenariusz, w którym ta wycena będzie w przyszłości usprawiedliwiona. Podobne historie mieliśmy na akcjach Amazona, która jeszcze w 2015 roku wyceniona była na podobnym poziomie jak dzisiaj Tesla, przy tym Amazon dzisiaj spostrzegany jest jako "pewniak inwestycyjny".

Dla osób, które chcą dowiedzieć się więcej odnośnie baniek spekulacyjnych, gorąco polecę książkę "Niezwykłe złudzenia i szaleństwa tłumów" - klikając na tytuł/zdjęcie przejdziesz do sklepu w którym książkę możesz kupić.

https://maklerska.pl/ksiegarnia/niezwykle-zludzenia-i-szalenstwa-tlumow/ref/DanielHe/

Również trzeba pamiętać, że wiecznie zmieniające się otoczenie wpływa na sposób wyceny przyszłości. Sposób spostrzegania rynków finansowych ciągle się zmienia. Poniżej krótkie zestawienie w jaki sposób inwestowano w przeszłości:

1910-1920 - inwestowało się głównie w obligacje, akcje były wysoko spekulacyjnym instrumentem finansowym (podobnie jak dzisiaj kryptowaluty).

1930-1940 - B. Graham "spopularyzował" inwestowanie w akcje, w którym wycena opierała się głównie na cenie do wartości księgowej. Gdy wskaźnik ten znajdował się poniżej jednego, akcje spostrzegane były jako "atrakcyjne do inwestycji", wszystko powyżej jednego to wysoko spekulacyjne inwestycje. Obecnie taka strategia to inwestycja w akcje z dużymi problemami fundamentalnymi.

Po drugiej wojnie światowej, aż do lat 50 XX wieku, najbardziej popularną strategią, było inwestowanie dywidendowe. Okres ten zapoczątkował politykę podwyższania wypłaty dywidendy - najstarsze nieprzerwane podwyżki sięgają właśnie tamten okres.

1960-1980 - inwestowano najwięcej w spółki z wysokim wskaźnikiem wzrostu zysku.

1980-1990 - najważniejszym wskaźnikiem był przypływ pieniężny (cashflow).

2000-2010 - przypływ pieniężny na zainwestowany kapitał.

2010-dzisiaj - najważniejszym wskaźnikiem jest wzrost obrotu jako wyznacznik tempa rozwoju firmy.

Mierzenie tempa rozwoju przy pomocy wzrostu obrotów powoduje, że największym zainteresowaniem cieszą się spółki typu growth. Dodatkowo niskie stopy procentowe powodują, że pozyskiwanie kapitału obcego jest niezwykle proste i właśnie przez to tworzy się zagrożenie do tego, że będzie się tworzyć nowa bańka. Oznacza to, że jeśli chcemy doszukiwać się baniek, to powinniśmy robić to właśnie w akcjach silnie rozwijających się - wyceny niektórych spółek są przeogromne. Więcej odnośnie trwającej przewagi spółek typu growth nad value opisałem w tym wpisie: "Czy cykl się zmieni? W które spółki inwestować?"

Mimo tego spółki silnie rozwijające się nie należy spostrzegać jako zagrożenie - tak długo jak one rosną, tak długo my inwestorzy możemy na tym zarabiać. Wiele razy podkreślałem aby wykorzystywać obecną sytuację i nie próbować prognozować jakie zmiany w przyszłości zobaczymy. Inwestując teraz korzystamy na obecnym scenariuszu inwestycyjnym, kiedy ten scenariusz zacznie się zmieniać, dopiero wtedy staramy się dostosować do nowych warunków.

Reasumując: większość drobnych inwestorów angażuje się w totalnie złe spółki i ich realny wpływ na rynek jest dużo mniejszy niż wiele osób to sugeruje. Drobni inwestorzy windują jedynie ceny małych spółek do góry, jednak te małe spółki nie mają tak dużego wpływu na indeksy, tym samym wzrosty na indeksach nie zawdzięczamy prywatnym inwestorom tylko instytucjom finansowym.

Jeśli zauważyłeś/aś, że jesteś w posiadaniu spółek najchętniej kupowanych przez prywatnych inwestorów i Twoja stopa zwrotu z inwestycji nie jest wystarczająco satysfakcjonująca, to zachęcam się dokształcić - polecić mogę swoją książkę: "Giełda, inwestycje, trading" (klikając na tytuł przejdziesz do sklepu w którym książkę możesz kupić). Również polecić mogę Tobie darmowy e-book przygotowany przez LYNX Broker (klikając na poniższy baner przejdziesz do strony, gdzie e-book możesz pobrać):

https://www.lynxbroker.pl/guru-ebook/?utm_source=pamietnikgieldowy.pl&utm_medium=banner&utm_campaign=guru_book_1

Przypomnę również o tym, że jeśli przy rejestracji powołasz się na mój blog, wpisując w miejsce kuponu "pamietnikgieldowy" otrzymasz 50$ zwrotu prowizji od transakcji:


Jeśli z kolei chcesz pójść na skróty i nie masz czasu do tego aby samemu zająć się wyszukiwaniem przyczyn odpowiedzialnych za osiągnięcia rynkowe, które może pozostawiają wiele do życzenia, to mogę zaoferować swój czas - niedawno uruchomiłem konsultacje, w których w ramach mojego doświadczenia postaram się Tobie w tym pomóc:

sobota, 11 lipca 2020

EPAM Systems (EPAM)

Obiecujący kandydat do inwestycji
EPAM 10.07.2020 -  260,84 $

Stabilny trend kursu akcji EPAM System czyni spółkę interesującym kandydatem do tradingu pozycyjnego i jeśli stabilność osiąganych wyników będzie kontynuowana, również do inwestycji długoterminowej. Firma jest globalnym dostawcą usług inżynierii oprogramowania i doradztwa IT, jej obecna kapitalizacja rynkowa wynosi niecałe 15 mld. $ i zatrudniają w sumie 32 561 pracowników. Spółka na giełdzie notowana jest od 2012 roku i od tego czasu zyskała już prawie 1800% w kursie akcji, doświadczając przy tym zaledwie cztery korekty, których głębokość spadków przekroczyła 30%. 


Silnym i przede wszystkim stabilnym wzrostom towarzyszą bardzo dobre dane fundamentalne. EPAM swoimi zyskami nie dzieli się w formie dywidendy (normalne przy silnie rozwijających się spółkach technologicznych). Również interesującą informacją jest fakt, że spółka nie jest zadłużona, co przy firmach z tego sektora i przede wszystkim w obecnych okolicznościach rynkowych jest rzadkością - kapitał pozyskują głównie z rynku finansowego rozwadniając udziały akcjonariuszy (jak widać nie wpływa to negatywnie na kurs akcji, więc ewentualne przyszłe skupy akcji mogą dodatkowo jeszcze bardziej uskrzydlić notowania). Sama wycena firmy dosyć wysoka, ale nie powinno to dziwić - jeśli tempo rozwoju będzie utrzymane, firma może szybko osiągnąć "uczciwą" wycenę w której kolejna korekta nie sięgnie poziomów sprzed przewartościowania w dniu zakupu. Więcej danych tradycyjnie zamieszczam na końcu:

piątek, 10 lipca 2020

Hypoport (HYQ)

Niemiecka spółka holdingowa jako inwestycja długoterminowa?
HYQ 10.07.2020 - 423,75 €

Czas na kolejną firmę z listy kandydatów do portfela "Najlepszych Akcji Świata" - Hypoport. Firma jest spółką matką sieci firm technologicznych dla branży kredytowej, nieruchomości i ubezpieczeń. Założona została w 1999 roku, jej obecna kapitalizacja rynkowa wynosi ok. 2,5 mld. € (ok. 3,1 mld. $). Licząc od stycznia 2009 roku kurs akcji wzrósł o ponad 10 000%, dla mnie jako inwestycja interesująca stała się jednak dopiero w 2017 roku - od tego czasu cena wzrosła o blisko 500%. Niestety ale nigdy nie znalazłem odpowiedniego momentu do zakupu, co pokazuje dlaczego dla długoterminowych inwestycji, szczególnie w silne trendowo spółki, czasami nie warto zwlekać z zakupem...


Silnym wzrostom kursu akcji oczywiście towarzyszy wzorowa kondycja fundamentalna. Zysk netto oraz obroty stabilnie z roku na rok coraz wyższe. Sama wycena, jak to przystaje na silnie rozwijającą się spółkę - dosyć wysoka, obecnie powyżej średniej z ostatnich pięciu lat. Czyli dla zmniejszenia ryzyka ponadprzeciętnie głębokiej korekty należy poczekać na spadek ceny, czy ale się "doczekamy" odpowiedniego poziomu, to już inna kwestia (mój przykład czekania od 2017 roku)... Więcej informacji fundamentalnych, tj. wyniki finansowe z minionej dekady załączam niżej:

sobota, 4 lipca 2020

Synopsys (SNPS)

Spekulacyjna pozycja do długoterminowej inwestycji?
SNPS 03.07.2020 - 199,33 $

Dzisiaj kolejna firma do kandydatów "Najlepszych Spółek Świata", ale z kącika bardziej spekulacyjnych - Synopsys. Firma założona została w 1986 roku, zajmuje się oprogramowaniem do projektowania półprzewodników (EDA) i projektowaniem rozwiązań produkcyjnych. Kapitalizacja rynkowa wynosi ok. 30 mld. $ i zatrudniają w sumie 13 896 pracowników. Licząc od dołka kryzysu finansowego 2009, kurs akcji do dzisiaj wzrósł o ponad 1300%, gdzie maksymalne obsunięcie doświadczyła podczas ostatniego krachu, cofając ok. 38%. Przecena ta szybko została odrobiona i utrzymująca się przewaga nad rynkiem dobrze może wróżyć na przyszłość - strategię inwestycji w "przewagę" opisałem niedawno w artykule przygotowanym dla Maklerska.pl - "W jakie akcje inwestować, kiedy panuje bessa?"


Przechodząc do fundamentalnej sytuacji w firmie - są one wzorowe. Rosną obroty, rośnie zysk netto, zadłużenie jest znikome (zadłużenie nie jest czymś negatywnym, ale jeśli przy niskim zadłużeniu utrzymuje wysokie tempo rozwoju, dobrze to świadczy o ogólnej kondycji finansowej). Jedynym obecnie punktem krytyki może być wysoka wycena firmy, która dla jej historycznych wartości jest ponadprzeciętnie wysoka. Jednak jeśli tempo wzrostu zostanie utrzymane, to również ten punkt można uznać za "akceptowalny".

czwartek, 2 lipca 2020

Bycze spółki po czerwcu 2020

Z delikatnym, dwudniowym poślizgiem dzisiaj krótko zaktualizuję miniony miesiąc tradingowy na polskich akcjach "Byki". Czerwiec był pozytywnym miesiącem zarówno dla mojego portfela jak i dla rynku, mimo tego benchmark (WIG)  w ujęciu year-to-date dalej notuje głęboko pod kreską (-14,3%), mój portfel w tym samym okresie zyskuje z kolei 5,5%. W całym ujęciu portfel po 105 miesiącach stoi już 224% wyżej, a indeks WIG tylko 31%. Pełne zestawienie porównujące dodaję na poniższym wykresie:


Przechodząc do aktualnego składu portfela: w czerwcu doszła jedna spółka i pozostałe dwie, które wcześniej już były częścią portfela nadal się w nim znajdują. Chciałem również zakupić kolejne akcje - wysoko na mojej liście życzeń jest 11Bit Studios, jednak znalezienie tam atrakcyjnego poziomu zakupu jest wyjątkowo trudne. Trend na tej spółce jest "zrywny", mamy gwałtowne korekty i równie dynamiczne okresy wzrostów, a taki charakter trendu znacząco utrudnia zarządzanie pozycją. Odnośnie nowo zakupionej w czerwcu spółki: były to akcje CdProjekt:


wtorek, 30 czerwca 2020

Wirecard (WDI)


Czy bankructwo spółki Wirecard można było przewidzeć?
30.06.2020

Niedawno jedna ze spółek, która przez dwa lata gościła w moim prywatnym portfelu „Najlepszych Akcji Świata” ogłosiła bankructwo. Cena akcji z szczytu w 2018 roku spadła z 199 € do 1,08 €, tj. spadek o 99,46%. Dla zobrazowania rozmiaru spadku: dla odrobienia tej przeceny, spółka musiałaby wzrosnąć o 18 324 % - magia procentów. Mimo tej sytuacji, udało mi się wyjść z spółki na solidnym plusie – zarobiłem ok. 50% (cały proces decyzyjny związany z zakupem i sprzedażą akcji opisałem w tym poście, wystarczy przesunąć artykuł w dół: są datowane od najmłodszej do najstarszej).

Sytuacja jest wyjątkowa, gdyż dotknęła ona firmę z indeksu DAX, w którym gości 30 największych spółek z niemieckiego parkietu. Wiele osób, które do mnie pisało myślało, że sytuacja ta pojawiła się z dnia na dzień, jednak cała sprawa swój początek sięga już 2008 roku i dopiero od 2019 sytuacja zaczynała się zaostrzać.

Poniżej cały wykaz historyczny związany ze sprawą afery Wirecard:

2008 – szef niemieckiego stowarzyszenia akcjonariuszy publikuje artykuł w którym sugeruje nieprawidłowości w bilansie. Spółka zareagowała agresywnie, grożąc postępowaniem sądowym, twierdząc że działał celem „zepsucia” dobrego imienia firmie. Sprawa została tym zakończona i ponownych, podobnie brzmiących artykułów się w kolejnych kilku latach nie pojawiło.

2010 – firma ogłasza, że ma globalne aspiracje więc będą działać w języku angielskim i rozpoczną ekspansję międzynarodową.

2011-2014 – spółka zbiera od inwestorów 500 mln. € i idzie na zakupy. Przejmują liczne małe firmy (głównie z Azji). Jednocześnie główną siedzibę firmy przenaszają do Singapuru. W wyniku szybkiego rozwoju stają się powoli obiektem zainteresowania większych zagranicznych inwestorów.

2015 – prestiżowa gazeta finansowa Financial Times (FT) „odkopała” zarzuty postawione wobec spółki które w 2008 roku opublikował niemiecki szef stowarzyszenia akcjonariuszy. W pierwszym artykule, FT sugeruje, że w bilansie brakuje 250 mln. €. Wirecard odpowiada listami od brytyjskiej firmy prawniczej Schillings i wynajmuje FTI Consulting do zarządzania zewnętrznymi działaniami do relacji publicznych. 

2016 – pojawia się anonimowo opublikowana dokumentacja dotycząca zarzutów prania brudnych pieniędzy. Wirecard zaprzecza wszystkiemu, a niemiecki organ nadzoru finansowego (BaFin) rozpoczął pierwsze badania w sprawie „regularnych ataków przeciwko spółce”.

2017 – CEO firmy Markus Braun pożycza od Deutsche Bank 150 mln. €, które zabezpieczone jest 7% udziałem w spółce Wirecard. 

01.2018 – kupuję spółkę do prywatnego portfela „Najlepszych Akcji Świata”.

03.2018 – w głównej siedzibie firmy w Singapurze własny zespół prawny, rozpoczyna dochodzenie w sprawie trzech członków zespołu finansowego. Sprawa ta uruchomiona została po tym, jak wewnętrzny informator zgłosił zarzuty dotyczące planu oszukańczego wysyłania pieniędzy do Indii za pośrednictwem stron trzecich w ramach programu znanego jako „tripping trip”.

09.2018 – Wirecard awansuje do 30 największych spółek Niemiec. Informację tą wykorzystuję do sprzedania połowy swoich udziałów, które nabyłem w styczniu tego samego roku. Mój zysk z tej transakcji wyniósł (po przeliczeniu na PLN) 103,7%. Druga połowa nadal w rynku i ewentualne przyszłe bankructwo (o którym w tamtym czasie nikt nie myślał) będzie bez wpływu na całościowy wynik – nawet w przypadku spadku do 0 € z inwestycji wyjdę z 3,7% zyskiem.

10.2018 – wewnętrzny informator, który zgłosił zarzuty dotyczące planu oszukańczego z marca 2018 roku kontaktuje Financial Times, że wewnętrzne dochodzenie zespołu prawnego w Singapurze zostało przerwane.

01.2019 – Financial Times publikuje historię na temat wewnętrznego dochodzenia w Singapurze, którą Wirecard natychmiast określa jako „fałsz”. Niemiecki organ nadzoru finansowego (BaFin) rozpoczyna dochodzenie przeciwko FT w zwiąsku z zarzutem manipulacji na rynku.

02.2019 – Singapurska policja napada na biura firmy Wirecard. BaFin ogłasza dwumiesięczny zakaz krótkiej sprzedaży powołując się na ochronę gospodarki określając spółkę jako „ważną dla gospodarki”.

03.2019 – Financial Times informuje, że połowa działalności Wirecard zlecana jest przez partnerów, którzy wypłacają spółce prowizję.

04.2019 – Wirecard ogłasza, że japoński konglomerat inwestycyjny SoftBank zasilił spółkę kredytem o wartości 900 mln. €. Pozorne wotum zaufania od firmy, która znana jest z dużych inwestycji w spółki technologiczne. Tego samego dnia Financial Times publikuje dalsze szczegóły dotyczące przetwarzania płatności, wykazując, że zdecydowana większość zysków firmy pochodziła od trzech firm partnerskich, których siedziby znajdują się w Dubaju, Singapurze oraz na Filipinach. 

08.2019 – Wirecard emituje obligacje o wartości 500 mln. €. Tego samego miesiąca spółka pozywa Financial Times za „niewłaściwe wykorzystanie tajemnic handlowych”, które FT opublikowała wcześniej w styczniu oraz marcu.

09.2019 – Financial Times publikuje dokumenty wskazujące, że zyski Wirecard zostały nieuczciwie zawyżone, a klienci wymienieni w dokumentach nie istnieli. Spółka twierdzi, że dokumenty są fałszywe i pod naciskiem inwestorów wyznacza KPMG do przeprowadzenia specjalnego audytu, który ma oczyścić firmę z zarzutów oszustwa.

12.2019 – Financial Times informuje, że Wirecard policzył środki pieniężne przechowywane na rachunkach powierniczych zarządzanych przez powierników w ramach sald gotówkowych zadeklarowanych na jego sprawozdaniach finansowych. Wirecard w odpowiedzi informuje, że sprawa ta podlega szczegółowej analizie w procesie audytu, którą zajmuje się KPMG.

03.2020 – KPMG miała ogłosić wyniki audytu, jednak poinformowała, że w wyniku komplikacji publikacja przełożona zostanie na koniec kwietnia.

28.04.2020 – KPMG opublikowała raport w którym wykazali, że nie znaleźli nieprawidłowości w postawionych wcześniej zarzutach. Jednak jednocześnie poinformowali, że współpraca ze spółką przebiegła bardzo „opornie” i do niektórych dokumentów uzyskali wgląd dopiero krótko przed ogłoszeniem raportu.

08.05.2020 – zaufanie do spółki spada, kurs akcji mimo wykazywania rosnących zysków utrzymuje się w trendzie spadkowym. Do tego momentu osobiście nie bardzo wierzyłem w postawione wobec spółki zarzuty, jednak mimo tego zdecydowałem, że nie będę się stawiał przeciwko tłumowi i drugą połowę akcji sprzedam. Mój całkowity zysk po ok. dwóch latach trzymania udziałów w spółce wyniósł ok. 50%.

05.06.2020 – Niemiecka policja przeszukuje biura Wirecard, po tym jak prokuratorzy w Monachium wszczęli postępowanie karne przeciwko dyrektorowi generalnemu Markusowi Braun i trzem innym członkom zarządu grupy płatniczej. Przeszukanie jest następstwem skargi kryminalnej złożonej kilka dni wcześniej przez niemiecki organ nadzoru finansowego (BaFin). Skarga dotyczy potencjalnie wprowadzających w błąd oświadczeń złożonych przez Wirecard inwestorom odnośnie raportu KPMG. 

16.06.2020 – Filipińskie banki BPI i BDO informują, że dokumenty rzekomo przedstawiające salda w wysokości 1,9 mld. € są fałszywe. Kurs akcji się załamuje i w ciągu jednego dnia traci blisko 62%.

18.06.2020 – Wirecard ma ogłosić wyniki finansowe za 2019 rok, jednak zamiast tego informuje, że „brakuje 1,9 mld. €”.

19.06.2020 – Markus Braun rezygnuje z pozycji dyrektora generalnego. Jednocześnie Wirecard informuje, że prowadzą „konstruktywne rozmowy” z bankami, które mają prawo wypowiedzieć pożyczki w wysokości 2 mld. € z powodu braku skontrolowanych kont.

22.06.2020 – Wirecard po raz pierwszy przyznaje, że wcześniej ogłaszane dane finansowe mogą nie być wiarygodne. Jednocześnie poinformowała, że są w trakcie oceniania „czy i w jakim stopniu dotychczasowa nieuczciwa działalność została przeprowadzona na korzyść firmy”.

23.06.2020 – Markus Braun zostaje aresztowany pod zarzutem fałszywej rachunkowości i manipulacji na rynku.

25.06.2020 – Wirecard składa wniosek o niewypłacalność.

Cała historia ma potencjał do tego, aby zrobić z tego dobry film fabularny. Jak widać wydarzenia wokół skandalu finansowego „budowały” się przez bardzo długi czas, początkowo mieliśmy tylko podejrzenia, w które sporo osób nie chciało wierzyć (w tym ja), jednak dzięki upartości reporterów udało się wyłonić oszustwo na światło dzienne. Pozostanie pytanie czy firma podniesie się ze skandalu i wróci do dawnych poziomów (wątpię). Na chwilę obecną spółka interesująca tylko dla aktywnych traderów, którzy potrafią wykorzystywać dużą zmienność. Do inwestycji długoterminowej akcje się „spaliły”. Poniżej dodaję jeszcze wykres na którym naniosłem najważniejsze wydarzenia ostatnich dwóch lat. Dodam, że załączony wykres jest w skali liniowej, jeśli więc chcesz zobaczyć prawdziwy rozmiar szkód jakie spółka zrobiła, to zachęcam do otworzenia sobie wykresu w skali logarytmicznej (na sakli logarytmicznej naniesione wydarzenia byłyby nieczytelne):

WDI 29.06.2020 - 3,26 €

Dzięki temu, że połowę akcji udało mi się sprzedać niemal idealnie na historycznym szczycie, druga połowa była tzw. "darmową pozycją". Moja decyzja sprzedaży nie pojawiła się z "dnia na dzień", tylko była procesem decyzyjnym trwającym wiele miesięcy. Przy inwestycjach długoterminowych nie polujemy na "dołki i szczyty", tylko wykorzystujemy trendy. W swojej książce na innym przykładzie omówiłem kiedy sprzedaję akcje kupione na wiele lat. Klikając na poniższy link, przejdziesz do sklepu:


niedziela, 28 czerwca 2020

11Bit Studios (11B)

Inwestycja w momentum
11B 26.06.2020 - 604 PLN

Dawno nie pisałem o polskiej spółce więc dzisiaj nadrobię to obiecującą firmą z sektora gamingowego - 11Bit Studios. Firma powstała w 2009 roku, jej obecna kapitalizacja rynkowa wynosi ok. 1,38 mld. zł i należy tym do pierwszej dziesiątki największych spółek gamingowych w Polsce. Spółka działa w segmencie gier indie, tzn. na produkcję nowego tytułu nie przeznaczają ogromnych budżetów. Pozwala to osiągać dużo wyższe stopy zwrotu niż przy konkurencyjnych firmach gamingowych produkujących tzw. triple-A games.

Dla przykładu: gra GTA V, najlepiej zarobiona (nominalnie) gra w dotychczasowej historii, firmy Take-Two Interactive w produkcji kosztowała 265 mln. $ i po pięciu latach wygenerowała ok. 6 mld. $ obrotu, całkowity zwrot wyniósł więc 2164%. Gra This War of Mine firmy 11Bit Studios kosztowała natomiast ok. 2,25 mln. zł i po pięciu latach przyniosła 101,25 mln. zł przychodu, a tj. 4400% zwrot z inwestycji w produkcję!

Spółka ma więc bardzo wysoką marżę netto i w dodatku dynamicznie się rozwija. W stosunku do pierwszego kwartału poprzedniego roku, obroty spółki wzrosły o ponad 100%, a na najważniejszym rynku gier (USA) wzrost ten wyniósł 155%:


Jeśli więc z sukcesem zaaklimatyzuje się w USA, firmę w kolejnych latach może czekać jeszcze bardzo ciekawy okres dalszego rozwoju. Gdyby to było mało: spółka jest bardzo nisko zadłużona, a to przy firmach silnie rozwijających się jest rzadkością.


Licząc od debiutu rynkowego na giełdzie NewConnect (2010), akcje firmy wzrosły o ponad 15 000%. Również po przejściu na główny rynek GPW, spółka utrzymuje tempo wzrostów i na tą chwilę trudno znaleźć jakiekolwiek argumenty, które mogłyby sugerować zbliżający się koniec dalszych sukcesów. Wyniki finansowe spółki z ostatnich dziesięciu lat tradycyjnie zamieszczam na końcu:

piątek, 26 czerwca 2020

West Pharmaceutical Services (WST)

Spółka pierwszej klasy
WST 25.06.2020 - 223,36 $

Czas na kolejną spółkę z kategorii "Najlepszej Akcji Świata" - West Pharmaceutical Services. Firma już niedługo świętuje 100 lecie powstania - założona została w 1923 roku. Jest projektantem oraz producentem farmaceutycznych systemów pakowania i dostarczania. Zarówno od strony technicznej jak i fundamentalnej bez wątpienia gra w pierwszej lidze. Mamy długoterminowy, stabilny trend wzrostowy. Marcowy krach na rynkach finansowych tylko nieznacznie zostawił na wykresie ślad - obsunięcie w kursie akcji było niższe niż na szerokim rynku i wyniosło niecałe 30%. Przy tym późniejszy powrót na szczyty odbył się w znacznie szybszym tempie - od tamtego dołka spółka wzrosła o blisko 80%, pozostawiając tym indeksy daleko w tyle.


Również od strony fundamentalnej pierwsza klasa: wyniki finansowe z roku na rok są coraz lepsze, rosną obroty i wynik netto. Firma bardzo nisko zadłużona co w przypadku powrotu turbulencji na światowych giełdach może wyjść spółce na dobre. Szukając punktów do krytyki, można je znaleźć w obecnej wycenie - spółka wyceniona jest na najwyższym poziomie od 2016 roku, jednak patrząc na zachowanie się kursu w 2016 roku, mimo wtedy równie wysokiej wycenie, kurs akcji wzrósł do dzisiaj o blisko 255%! Mimo tego, jeśli miałbym zainwestować w firmę, preferowałbym przyłączyć do trendu dopiero w momencie spadku wyceny - szanse na ponadprzeciętnie wysokie stopy zwrotu, będą wtedy dużo wyższe. Więcej informacji do spółki jak zwykle dodaję na kolejnych grafikach:

piątek, 19 czerwca 2020

ResMed (RMD)

Technologiczna spółka medyczna
19.06.2020

Obecnie sektor medyczny w wyniku pandemii cieszy się wśród inwestorów dużym zainteresowaniem. Najmniejsza wzmianka, że trwają prace nad wynalezieniem leku przeciwko COVID-19, powoduje, że inwestorzy "rzucają się na papiery", które niezależnie od kondycji finansowej spółki rosną do bajecznie wysokich wycen. W ujęciu tradingowym można to świetnie wykorzystać, ale należy pamiętać, aby trzymać się reguł zarządzania ryzykiem. Do inwestycji kilku letniej tego rodzaju zakupy mogą z kolei być bardzo niebezpieczne. Prawdopodobieństwo, że trafimy na tą jedną firmę, która faktycznie rozwiąże problem epidemiologiczny jest bardzo małe (dziesiątki tysięcy firm nad tym pracuje). Dodatkowo taka firma musiałaby być na tyle mała, aby to jedno lekarstwo znacząco spowodowało wzrost wyników (duże spółki tak mocno na tym nie skorzystają, gdyż one są bardziej zdywersyfikowane - nie zarabiają na "jednym złotym strzale", tylko na dużej liczbie różnych lekarstw). Jednocześnie te mniejsze spółki, które możliwie krótko stoją przed wynalezieniem leku, mogą szybko zostać przejęte przez większe, zapewniając sobie tym "kawałek tortu" na przyszłość.

Dlatego szukając medyczne spółki, które na obecnej sytuacji korzystają, zwracam szczególnie uwagę na długoterminowe wyniki finansowe (powinny rosnąć) oraz na segment w którym działają, tzn. czy dana medyczna spółka działa w segmencie rozwijającym się jakim jest np. digitalizacja:

RMD 19.06.2020 - 173,32 $
 

ResMed jest amerykańską firmą produkującą urządzenia medyczne, które można podłączyć do chmury, zapewniają również oprogramowanie dla pozaszpitalnych agencji opieki. Firma działa w ponad 120 krajach, jej kapitalizacja rynkowa wynosi ok. 24,5 mld. $ i zatrudniają w sumie 7240 pracowników. Przyspieszony proces digitalizacji, który w wyniku zamknięcia gospodarki w ostatnich trzech miesiącach miał miejsce, może wyjść spółce na dobre. Dotychczasowa historia notowań spółki to potwierdza - notuje już na poziomach sprzed krachu.

.
Długookresowa sytuacja fundamentalna również pozytywna - rosną obroty, rośnie zysk netto, spada liczba akcji (nieznacznie) i rośnie dywidenda. Stopa dywidendy wynosi dzisiaj 0,9%, a na jej wypłatę przeznaczają ok. 43% zysków. Jedyne co nie "pasuje" to ponadprzeciętnie wysoka wycena, jednak mimo, że notują w okolicach historycznych szczytów, wycena ta i tak w stosunku do szczytów z lutego jest dzisiaj znacząco niższa (zyski wzrosły w tym czasie więcej niż kurs akcji). Więcej danych tradycyjnie zamieszczam na końcu: