Translate my BLOG

piątek, 9 stycznia 2026

Portfel Inwestycyjny "Najlepszych Spółek Świata" po dziewiątym roku

Czas na podsumowanie transakcji w  publicznie prowadzonym portfelu „Najlepszych Spółek Świata” – tak go nazwał, w skrócie „BSW” od „Best StocksWorldwide”. Portfel powstał w 2017 roku, więc będzie to już dziewiąte coroczne podsumowanie wyników i aktualnie składa on się z 35 pozycji, dlatego zamiast podobnie omawiać każdą spółkę z osobna, podzielę w tym podsumowaniu spółki na grupy i tym sposobem mam nadzieję, że podsumowanie będzie troszeczkę kompaktowe, aczkolwiek pewnie i tak będziecie się musieli nastawić na ciekawszą dłuższą lekturę.

Osoby które wolą przekaz w formie wideo - od tego roku podsumowanie portfela obejrzeć możecie również u nas na kanale: 9 lat inwestowania. Jakie wyniki uzyskał DUŻY portfel "Najlepszych Spółek Świata - BSW"?

Więc nie przedłużając, przejdę od razu do omówienia wyników. W 2025 roku  przeprowadziłem 38 transakcji. Nieznacznie mniej niż w ubiegłym roku. Te wszystkie transakcje oczywiście możecie prześledzić tutaj blogu, oraz w social mediach.

O każdej transakcji na bieżąco informowałem – tutaj macie pełną listę tych transakcji. Parę z tych transakcji dokonywałem w celach przenoszenia się z jednego brokera do drugiego – na przykład ta na spółce Ross Stores. Głównym powodem tych przenosin jest chęć zmniejszenia liczby brokerów za pośrednictwem których trzymam swoje akcje długoterminowo i u tego jednego brokera skąd „uciekałem” wykorzystam go do innych celów.

Oczywiście mogłem też zamiast sprzedawania i odkupywania tych pozycji, przenieść je nie przeprowadzając transakcji, co uwolniłoby mnie z obowiązku zapłacenia podatku od zysków. Ale nie zrobiłem tego, gdyż takim sposobem rośnie czas wyczekiwania zaksięgowania pozycji u nowego brokera oraz ten sposób nie zwalnia całkowicie z kosztów – bo takie przenoszenie też swoje kosztuje. A sprzedając u jednego i próbując odkupić u drugiego taniej, może tym sposobem też jeszcze troszkę poprawię swój poziom wejścia. Wiadomo nie zawsze to się uda, ale w większości się udało.

Jeśli chodzi o roczne wyniki – portfel „BSW” w 2025 roku zyskał 12,7%. Jest to wynik w walucie jakim inwestuję najwięcej, czyli w USD. Jak przeliczymy stopę zwrotu do waluty w której płacę swoje rachunki, czyli do złotówki roczny wynik sięgnie minus 1,6%.

Od razu widzicie w tej tabeli też stopy zwrotu w pozostałych latach.

Osiągnięty wynik w dolarze jest niemal równy jak w polskiej złotówce. Oznacza to też, że aktualny kurs dolara do złotówki, to ok. średni kurs po jakim kupowałem  spółki do tego portfela. Jednak zaznaczę też, że nawet kiedy w przyszłości okaże się, że stopa zwrotu w dolarze jest wyższa niż w złotówce, nie oznacza to, że w dolarach portfel zarobił więcej niż w złotówkach, no na papierze w sumie zarobił więcej, ale po uwzględnieniu stopy zwrotu do wspólnej waluty wynik wyjdzie zawsze taki sam i to samo odnosi się też w drugą stronę. Jak to?

Po pierwsze amerykańskie spółki, które zdywersyfikowane są globalnie, zarabiają w różnych walutach i kiedy dolar jest słaby, wtedy zyski osiągnięte zagranicą po przeliczeniu do amerykańskiego dolara wypadają wyżej. Czyli innymi słowy kiedy dolar stoi nisko, amerykańskie akcje stoją wyżej, kiedy dolar stoi wysoko, amerykańskie akcje stoją niżej.

Ale dla jeszcze dokładniejszego zrozumienia pokażę Wam też faktyczny wynik kiedy przeliczymy inwestycje w różnych walutach do jednej wspólnej waluty.

Powiedzmy, że kupujemy 2 stycznia za równe 1000 zł indeks S&P500 – tego dnia kurs USDPLN wynosił 4,1597 zł – czyli 1000 zł wymieniam na 240,42 $, a kurs EURPLN wynosił 4,2708, to też wymieniam, za 1000 zł dostanę 234,14 €. Te kursy widzicie też na tym wykresie, górne okno to USDPLN, a dolne EURPLN.

W kolejnym punkcie kupimy sobie ETF na S&P500 – jeden notowany w walucie USD i drugi notowany w walucie EUR.

Tutaj na wykresie widzicie ten sam ETF w właśnie dwóch różnych walutach – w lewym górnym rogu zaznaczyłem widoczną nazwę tego ETF-a, widzicie, że jest to dwa razy ten sam ETF i w prawym górnym rogu walutę notowania, górny jest notowany w dolarze, a dolny w euro.

Na wykresie widać też, że w USD ETF ten po 12 miesiącach stoi dużo powyżej szczytów z lutego, a dolny ETF notowany w EUR stoi na niemal tym samym poziomie. Wygląda więc, że w dolarze zyskał więcej niż w euro, ale czy dla inwestora inwestującego złotówki ma to jakieś znaczenie? Policzmy to.

W dolarze ten ETF 2 stycznia kosztował 580 $, za nasze wymienione wcześniej złotówki kupimy więc 2,41 jednostek tego funduszu. W euro ETF ten kosztował tego samego dnia z kolei 560 €, czyli za nasze wcześniej wymienione złotówki kupimy 2,39 jednostek tego funduszu.

31 grudnia ETF’y te znowu sprzedajemy – w USD sprzedamy za 685 $, a w EUR za 583 $. Procentowa zmiana wyniosła w USD 15,32% a w EUR 4,10%. Czyli w dolarach zarobił więcej.

Musimy teraz ale wymienić jeszcze nasze inwestycje z powrotem do złotówki.

31 grudnia USD kosztowało już 3,585 $, a EUR kosztowało 4,212 €.

Czyli inwestycję w USD mnożymy 685 razy 3,585 i wyjdzie nam, że zainwestowane 1000 zł wzrosło do 2455,72 zł.

A jak policzymy stopę zwrotu inwestycji w EUR? Również musimy przemnożyć poziom indeksu w EUR przez kurs waluty, czyli 583 razy 4,212 i wyjdzie nam 2455,59 zł.

Jak widzicie nieważne czy inwestowaliście w USD, czy w EUR – po przeliczeniu wyniku do PLN otrzymaliście taki sam wynik: 2455 zł – z dokładnością do 13 groszy, które jest tu po prostu zwykłą zmiennością odczytu kursu w danym momencie.

Także po tym przykładzie widzicie, że kiedy przeliczymy stopę zwrotu do wspólnej waluty, wynik się nie zmienia - procentowa zmiana zawsze będzie taka sama.

Niektórzy cwaniacy w internecie pewnie wykorzystają fakt tegorocznego słabego dolara, pokazując wynik w dolarze, który na papierze będzie wyższy i kiedy dolar znowu zyska na wartości, w kolejnym roku pokażą wynik w złotówkach. Ale waluta notowania przy globalnie zdywersyfikowanych inwestycjach nie ma znaczenia. Na przykład portfel BSW W tureckiej lirze zarobił w 2025 roku ok. 36%, a od początku prowadzenia portfela ponad 3800%, czyli w skali roku 55%. Swoją drogą przykład ten też pokazuje jak inwestycje mogą chronić portfel inwestora – osoba, która swój majątek trzyma w gotówce, tego majątek w ostatnich latach się mocno skurczył. Kto z kolei swój majątek trzymał w aktywach produktywnych, czyli w tym w akcjach, ten utrzymał swój majątek, a nawet go jeszcze powiększył.

Także widzicie jak łatwo idzie manipulować stopami zwrotu – w słabym dla dolara roku wystarczy pokazać wynik w USD, a w silnym dla dolara roku w PLN i w ten oto sposób łatwo wykreujecie się na jakiegoś guru inwestora. Dla nas najważniejsza nie jest jednak sama stopa zwrotu, a bardziej porównanie do szerokiego rynku i to w tej samej walucie. Bo wynik można jeszcze łatwo w inny sposób zmanipulować, na przykład pokazując stopę zwrotu portfela w USD, a szerokiego rynku w PLN.

Ale ja nie potrzebuję podkręcać własne ego i pokazuję Wam wynik portfela i rynku w tej samej walucie. Dopiero po takim porównaniu jesteśmy w stanie określić skuteczność strategii.  

Od chwili założenia portfela, jego całkowita stopa zwrotu wynosi 222,4%, co daje 15% w skali roku. W tym samym czasie benchmarki, czyli indeksy referencyjne z którymi się porównuje wzrosły w tej samej walucie o 178% (S&P500) i o 126,7% (MSCI World). Czyli mimo słabszego w 2025 roku, udało się utrzymać nad szerokim rynkiem przewagę. A jakim kosztem ta przewaga została osiągnięta?

To widzimy na tym wykresie. Pokazuje on jakim kosztem zmienności wypracowywana jest stopa zwrotu. Im kropka jest wyżej, tym wyższą średnioroczną stopę zwrotu portfel generuje i im dalej w prawo tym większym kosztem ta stopa zwrotu jest wypracowywana, większą zmiennością. Czyli pożądane miejsce kropki, to jak najwyżej i jak najdalej w lewo.

Inwestując długoterminowo – portfel aby pokonywał szeroki rynek, raczej będzie wypracowywać wyższe stopy zwrotu kosztem wyższej zmienności i wraz z czasem portfel będzie się stawał coraz bardziej dojrzały i tym samym poziom zmienności powinien spadać, ale wtedy prawdopodobnie też i średnioroczna stopa zwrotu spadnie. I jest to naturalny rozwój inwestora, który świadomie zarządza portfelem w taki sposób, aby w czasach młodości wyciągnąć z rynku jak najwięcej i później ze starszym wiekiem powoli przesuwać swoje priorytety w kierunku bezpieczeństwa.

Punkt ten myślę, że ważny jest dla inwestorów, którzy lubią porównywać wyniki różnych portfeli – takie pojedyncze porównywanie niewiele zdradza o jakości portfela. Bo właśnie liczy się na jakim etapie się portfel znajduje i jaki jest w ogóle jego cel.

A jeśli chodzi o portfel „BSW” – aktualnie wychodzi, że portfel przy delikatnie wyższym ryzyku wypracowuje wyższe stopy zwrotu od swoich benchmarków, czyli indeksu S&P500 i MSCI World.

Miejsce kropki na wykresie zdradza nam też, że pod względem jego profilu ryzyka, lepiej porównywalny jest właśnie z tymi indeksami, a nie z na przykład indeksem NASDAQ100, który na wykresie znajduje się najwyżej ale i też najdalej przesunięty w prawo. Innymi słowy – NASDAQ100 dużo wyższym kosztem ryzyka wypracowuje wyższe stopy zwrotu.

Mimo, że dywidenda nie odgrywa w tym portfelu żadnej roli decydującej, to znaczy nie jest ona przy wyborze inwestycji w ogóle brana pod uwagę, to mimo tego portfel ten co roku wypłaca coraz to wyższe cash-flow.

Stopa dywidendowa portfela i tak jest bardzo mała, bo wynosi ok. 0,3% i zwróciła dotychczas ok. 1,85% zainwestowanego kapitału. Z biegiem czasu można ale się liczyć z tym, że stopa dywidendowa portfela będzie rosnąć – bo spółki goszczące w tym portfelu, z czasem stają się też coraz bardziej dojrzałymi firmami, niektóre z nich już dzisiaj wypłacają dywidendę zwiększając ją o wyższe kilkanaście procent rocznie. Dzięki temu, za dwadzieścia, może trzydzieści lat portfel bardziej wyglądać będzie jak klasyczny portfel „dywidendowy” – pod warunkiem, że wybrane inwestycje tyle lat w portfelu przetrwają.

Przed omówieniem pozycji w portfelu można jeszcze krytycznie sprawdzić, czy strategia w ogóle się sprawdza - portfel koncentruje się więcej na spółkach rozwijających się, a to też oznacza, że w okresach dekoniunkturalnych doświadcza większego obsunięcia (co też w 2022 roku się potwierdziło). Jednak w okresach ponownego ożywienia, portfel powinien szybciej rosnąć niż rynek i patrząc po przeszłych osiągnięciach to się też zrealizowało. W tym roku portfel swoją stopą zwrotu zbliżył się do szerokiego rynku i oczywiście pojedyncze lata ze słabszym wynikiem, w pasywnej strategii skoncentrowanej głównie na powiększaniu swojego zaangażowania na rynku są czymś absolutnie normalnym. Długoterminowo patrząc portfel dalej utrzymuje dużą przewagę nad szerokim rynkiem. Także w tym aspekcie nie ma powodów dla których warto coś w swojej strategii zmieniać. Dla dokładniejszego zobrazowania dotychczasowych wyników, tutaj jeszcze raz widzicie tabelę z wynikami w poszczególnych latach:


Oraz na tej grafice dokładny przebiegu zmiany wartości w wybranych latach wraz z informacją o maksymalnym obsunięciu i czasu trwania tego obsunięcia.

Przechodząc do składu portfela - aktualnie składa on się z 34 różnych spółek plus jednego ETF’a na indeks NASDAQ100, który w minionym roku do portfela dołączył. Jedna spółka portfel też opuściła i była to niemiecka firma Sartorius, którą ale w zależności od dalszej sytuacji zamierzam odnowić.

Sartorius 30.12.2025 – 191 €

Moment zakupu tej spółki nastąpił po największej od 2008 roku korekty. Niestety jednak korekta była w kolejnych miesiącach dalej kontynuowana i w przerodziła się w kilku letnią bessę, w której cena w stabilnym kanale spadkowym się osuwała. Kiedy kurs dotarł do górnego ograniczenia kanału spadkowego sprzedałem akcje, po części aby zmniejszyć tym swoje obciążenie podatkowe. Aczkolwiek i tak mowa tu o niewielkich kwotach, bo w momencie sprzedawania akcji, Sartorius odpowiedzialna była za jedyne 0,13% wartości portfela. Całościowo zaksięgowana strata sięgnęła po uwzględnieniu wypłaty dywidendy ok. 70% na pozycji i ok. 0,3% dla portfela. Czyli tyle co nic.

Wstępny plan zakładał też powrót do tej spółki, ale fundamentalnie patrząc trzeba przyznać, że sytuacja się pogorszyła.

Stąd też jeśli spółka wróci do portfela, to prawdopodobnie dalej będzie ona jedynie bardzo małą pozycją, kategoryzowaną do tych bardziej spekulacyjnych.

Sartorius jest też takim przykładem w którym wzorowo rozwijające się przez długie lata fundamenty oczywiście też potrafią się pogorszyć. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć, którą spółkę taka sytuacja może dotknąć i dlatego dywersyfikujemy nasze portfele. Dodam też, że kiedy natrafimy na spółkę, która w kolejnych latach będzie sobie słabiej radziła, to nie oznacza to jednocześnie, że popełniliśmy błąd. Błąd popełniamy dopiero kiedy postępujemy niezgodnie ze strategią.

Jeśli mimo trzymania się strategii, tracimy, to oznacza to, ze strategia nie działa i należy coś w niej zmienić. Pojedyncze nieudane inwestycje zawsze będą się pojawiać i jest to część naszej pracy na giełdzie. Ważne tylko, aby te stratne inwestycje nie ciągnęły zbyt mocno portfel w dół – liczy się całość, nie pojedyncze portfele. Tak jak wspomniałem – w przypadku tej spółki Sartorius spowodował ok. 0,3% stratę dla portfela.

Minimalizując ryzyko, możemy oprócz patrzenia na długoterminowe wyniki finansowe, uwzględnić więcej kryteriów, jak chociażby wycenę, perspektywy itp.

Także pierwsza dzisiaj omawiana spółka w portfelu, to zaksięgowana strata – i ta strata sama w sobie nie była błędem, bo przy zakupie oraz późniejszej sprzedaży trzymałem się swojej strategii.

Oprócz Sartorius z portfela, żadna inna spółka nie wyleciała – tzn. coś tam jeszcze też sprzedałem, ale później w ramach przenoszenia z jednego brokera do drugiego, ponownie daną spółkę odkupiłem i to jeszcze w taki sposób, że na tym dodatkowo zarobiłem: kupując taniej, i sprzedając drożej. Ale o tym opowiem w dalszej części materiału.

Przejdę teraz do aktualnego składu portfela – jakie stopy zwrotu w 2025 roku na jakiej inwestycji udało się uzyskać to widzicie w tej tabeli. Po lewej stronie są całościowe stopy zwrotu od początku prowadzenia portfela, uwzględnione są również te zamknięte pozycje i po prawej stronie stopy zwrotu uzyskane tylko w 2025 roku.

Od razu wyjaśnię też co dokładnie poszczególne kolumny oznaczają. Całkiem po lewej stronie mamy oczywiście nazwę spółki, lub funduszu – bo w tym portfelu gości też jeden fundusz. Kolumna #Div. Pokazuje ile razy dana spółka wypłaciła od chwili dołączenia do portfela dywidend – całościowo od początku prowadzenia portfela wypłacone już zostało 500 dywidend, w samym 2025 roku z kolei 75, czyli wychodzi częściej niż 1 dywidenda tygodniowo. Kolejna kolumna to TTWROR – od true time weighted rate of return, czyli w uproszczeniu stopa zwrotu, liczona od chwili pierwszej transakcji. Przykład: zainwestowana w 2010 roku kwota 1000 $, która do roku 2020 wzrosła do 2000 $ oznacza osiągnięty wynik równy 100%, jeśli w 2015 roku dokonuję drugiego zakupu i inwestycję powiększam z 2000 $ do 3000 $, to wynik do tego czasu pozostaje bez zmiany, ale od 2020 roku liczony będzie od 3000 $ i jeśli ta kwota do 2025 roku wzrośnie do 6000 $, stopa zwrotu według tego wzoru wyniesie 500%. Oznacza to, że w przypadku kiedy cenę uśredniam po wyższej cenie (w stosunku do pierwszej transakcji), to może powstać iluzja procentowego zawyżonego zysku w stosunku do ceny uśrednionej. Kiedy z kolei uśredniam w dół (czyli po niższym kursie niż przy pierwszej transakcji), wtedy ta stopa zwrotu będzie niższa (w stosunku do ceny uśrednionej). Wykorzystywanie wzoru TTWROR robi się po to, aby gotówka, która regularnie zasila portfel nie była uwzględniana w stopie zwrotu, bo kiedy jest uwzględniana, stopę zwrotu można sfałszować - gdyby wartość portfela spadała i jednocześnie do portfela dochodziłaby gotówka, która liczona byłaby jako cena uśredniona, wtedy stopa zwrotu z portfela mimo, że w rzeczywistości jest ujemna, byłaby dodatnia, a przy stopie zwrotu liczonej według wzoru TTWROR tak nie jest i widać realny wynik z inwestycji. Jeśli jednak kogoś interesują stopy zwrotu uśrednione to w tej tabeli widzicie ją w przedostatniej kolumnie jako Absolute Performance % i od razu obok średnioroczną stopę zwrotu.

Kolumna MDD z kolei pokazuje maksymalne obsunięcie portfela, a duration od razu obok czas tego obsunięcia. Następnie w kolumnie Branchen widzicie sektory w których te spółki działają – nazwy są podane po niemiecku, bo akurat korzystam z niemieckojęzycznej wersji programu. Pod względem udziału pozycji w portfelu, całość wygląda to w ten sposób.


Portfel ten jest portfelem skoncentrowanym, jednak ta wysoka koncentracja wynika głównie z utrzymania najszybciej rosnących pozycji – głównie Nvidii. Tę spółkę raz w górę uśredniałem i później jeszcze jeden raz przeprowadziłem mały trade, poprawiając tym swoją średnią cenę zakupu. W 2025 roku chciałem jej duży wpływ na portfel ograniczyć, głównie zastępując ją inwestycją w fundusz NASDAQ100.

Amundi Core Nasdaq100 ETF 30.12.2025 – 87,86 €


Więc przejdę teraz do tej pozycji – strategia budowania tej pozycji jest bardzo prosta – po prostu kiedy rynek rośnie, regularnie mniejszymi transzami kupuje. Gdy rynek spada, zwiększa zarówno wielkość pozycji jak i częstotliwość transakcji. Tym sposobem korzysta na ogólnym długoterminowym wzroście całego rynku i jednocześnie korzysta z okresowych spadków.

W indeks NASDAQ100 inwestuję dopiero od tego roku – w pierwszej fazie budowania portfela, inwestowałem w wybrane akcje, by zbudować w ten sposób przewagę nad szerokim rynkiem. Teraz portfel osiągnął już taką wielkość i wypracował tak dużą przewagę nad rynkiem, że nie kombinując jak tę przewagę dalej utrzymać, wystarczy po prostu w kolejnych inwestycjach zwiększać swoje zaangażowanie w szerokim rynku.

Czyli po części takim sposobem oszczędzam czas, ograniczając swoją pracę w analizowaniu poszczególnych spółek – inwestując w szeroki rynek, nie potrzeba poświęcania czasu w analizowaniu sytuacji na giełdzie. Wystarczy kiedy wiemy ile z rynku możemy oczekiwać, na jakim etapie rynek może się aktualnie znajdować i jakie są ryzyka. Długoterminowo giełda rośnie i tym prostym sposobem można na tym skorzystać.

Największe zakupy w tej pozycji wykonywałem na początku – podczas cłowego krachu w marcu i kwietniu. Kolejne uśrednienia to piramidowanie i zwiększanie zaangażowania mniejszymi transzami, które wraz z ewentualną pogłębiającą się korektą zwiększałem. Ale tych korekt dużo nie było i stąd każdy kolejny zakup względem pierwszych, czyli tych z okresu krachu, były dużo mniejsze.

Prędzej czy później rynek ponownie mocniej spadnie, wtedy zgodnie z planem zamierzam to znowu wykorzystać do zwiększenia swojej częstotliwości zakupowej i tym samym ta pozycja stanie się największą w portfelu.

Docelowy udział tej pozycji jeszcze nie ustaliłem, ale spokojnie do 50% może dobić. Raczej nie stanie się to w nowym roku, a bardziej w kolejnych kilku latach, no chyba że w tym czasie rynek mocniej spadnie, co właśnie wykorzystam do większych zakupów. Przechodząc do kolejnych pozycji – pozycje w portfelu podzielę na sektory według tego zestawienia.

 

Więc zaczynając od sektora chemicznego – ten sektor odpowiedzialny jest za ok. 8,4% wartości portfela i w skład tego sektora wchodzą, Danaher, Sherwin-Williams, Idexx Laboratories oraz 3M Company. Z tych spółek największą pozycją jest Idexx Laboratories, która odpowiedzialna jest za 4% wartości portfela. Był to jeden z naszych „top picków” na 2025 rok (odcinek:  Jeszcze nieodkryta perełka value? Analiza spółki Idexx Laboratories) i to się też sprawdziło, bo z goszczących w portfelu spółek należy do pod względem osiągniętej rocznej stopy zwrotu najlepszych pozycji.

Już wcześniej budowałem na tej spółce pozycję i w minionym roku jeszcze jeden raz zdążyłem uśrednić cenę – w kwietniu, po czym kurs gwałtownie wzrósł. Druga największa pozycja w tym sektorze to Sherwin-Williams z udziałem w portfelu przekraczającym 2,1%.

Licząc od chwili zakupu zysk na tej spółce według wzoru nie uwzględniającego napływu gotówki wynosi tu ok. 143,44%, licząc uśrednioną stopę zwrotu, zysk na tej spółce wynosi ponad 36%.

Kolejna spółka z tego sektora to DanaherCompany – spółka bardziej zajmuje się przejmowaniem podupadających firm, restrukturyzując je i następnie ponownie sprzedając. Robią to najwięcej w sektorze powiedziałbym chemicznym i stąd ona tutaj jest właśnie zakwalifikowana. Ta spółka po zmianach zarządu wyraźnie ma trudności z powrotem do wzrostów, ale jako, że i tak odpowiedzialna jest za ok. 1,1% wartości portfela, okresowe problemy nie wykorzystuje jeszcze jako pretekst do sprzedawania tych akcji. Licząc od chwili zakupu w 2020 roku, Danaher zarobił w portfelu ok. 48% - według wzoru TTWROR, według uśrednień ta stopa zwrotu wynosi jakieś 4,2%, co daje ok. 1,2% rocznie. Ale w wyniku tym nie jest uwzględnienie wydzielenie spółki Veralto, które później zostało przydzielone do portfela, ale które w 2024 roku sprzedałem, bo jej nie chciałem. Także do całościowej stopy zwrotu jaką wypracowała spółka Danaher, teoretycznie powinniśmy doliczyć również Verlato, a tam po wydzieleniu (które jest jak dywidenda, czyli już zyskiem) zarobiłem jeszcze niecałe 12%.   

Ostatnia z tego sektora spółka – to 3M Company. Firma jest bardzo szeroko zdywersyfikowana, co troszkę utrudnia odpowiednie sklasyfikowanie sektora w którym działa, ale jako jeden z największych producentów klejów, taśm, materiałów filtracyjnych itd. sklasyfikował 3M Company do sektora chemicznego.  

3M Company z udziałem w portfelu wynoszącym ok. 0,3% należy do najmniejszych pozycji w portfelu. Także jej tegoroczna stopa zwrotu praktycznie w ogóle nie była odczuwalna dla całości portfela. Skoro jest to taka mała pozycja, to dlaczego w ogóle spółka gości w portfelu? Firma do portfela dołączyła w 2018 roku, wtedy tuż po zakupie ona odpowiedzialna była za ok. 6,4% wartości portfela. Początkowo więc jej wpływ na portfel był dużo wyższy, co między innymi oczywiście też wynika z tego, że w tej początkowej fazie portfel był po prostu mniejszy.

W kolejnych latach zwiększałem portfel kolejnymi inwestycjami w inne podmioty, jednocześnie 3MCompany na przestrzeni kolejnych lat po prostu nie rósł w tym samym tempie co inne spółki w portfelu. Oprócz tego tutaj również należy uwzględnić jedno wydzielenie – 3M Company wydzieliła spółkę Solventum, którą krótki czas później sprzedałem i przez to finalnie doprowadziło do tego, że udział 3M spadł do dzisiaj właśnie skromnych ok. 0,3% udziału w portfelu.

Inwestuję długoterminowo i kiedy fundamentalnie nie ma dużych zmian mogących zmienić całkowite postrzeganie biznesu, wtedy też nie zamierzam z danej pozycji wychodzić – 3M taką spółką jest. Jest to defensywna spółka dywidendowa, która niezależnie od wielkości jakiś mały pieniążek w długim terminie powinna przynosić. Kolejny sektor w portfelu to sektor finansowy, który w portfelu waży ok. 16,6%. 

W tym sektorze goszczą BlackRock, Mastercard, Fiserv, Fair Isaaco Corporation, Jack Henry & Associates oraz MarketAxess Holdings.

Zaczynając od BlackRock – w tej spółce jednokrotnie w lutym powiększałem w tym roku swoją pozycję. BlackRock to spółka, która powinna zyskiwać na rosnącej świadomości konieczności zabezpieczenia swojej przyszłości finansowej, pozwalając swoim pieniądzom pracować. BalckRock jest największym emitentem funduszy ETF na świecie. W 2026 roku, jeśli nadarzy się okazja pozycję tą nadal zamierza powiększać. Aktualnie spółka odpowiedzialna jest za ok. 1,9% wartości tego portfela.


Kolejna spółka z tego sektora w tym portfelu to Mastercard. Firmę chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Pozycję tą w 2025 roku raz powiększałem i to całkiem niedawno, bo w listopadzie i przy większych cofnięciach również w 2026 roku dalej chętnie będzie tą pozycję powiększać.

Trzecia spółka z sektora to Fiserv – w 2025 roku była to druga najsłabsza spółka w indeksie S&P500 i tym samym też w portfelu druga najsłabsza minionego roku. Swoją drogą do najsłabszej spółki w roku w indeksie też przejdziemy, bo również ta firma gości w tym portfelu.

Ale wracając do Fiserv – dokładniejszą sytuację w tej spółce omówiłem w tym odcinku: Paniczna wyprzedaż Fiserv. Co się dzieje? Dlatego nie będę się powtarzał i tylko krótko podsumuję, że głównym problemem firmy była zbyt wysoko zawieszona poprzeczka co do zakładanego tempa wzrostu firmy. Spółka przez to aktualnie przechodzi największy kryzys w swojej historii i jako, że przed krachem należała do większych pozycji w portfelu, jest to też do dzisiaj pozycja, która w ujęciu nominalnym najwięcej w portfelu straciła. Myślę jednak, że w 2026 roku sytuacja się z powrotem zacznie normalizować i związku z tym, że aktualna przecena na tej pozycji, może być świetną okazją do długoterminowej antycyklicznej inwestycji. Jednak dodam, że mimo tej opinii sami nie powiększam już więcej w niej swoich udziałów.

W strategii tego portfela tracące pozycje ograniczane są po prostu poprzez nie dokładanie do niej więcej. W trakcie trwania wcześniej spadków, przy ostatnim uśrednianiu w lipcu osiągnęła ona już docelową wagę. Dlatego też teraz kiedy akcje dalej spadły, nie dorzuca do tracącej pozycji.

Następna spółka z tego sektora, to chyba najbliższy konkurent FiservJakck Henry & Associates. Zajmuje się technologią finansową i usługami przetwarzania płatności, głównie dla banków społecznościowych i unii kredytowych. Ta firma od wspomnianego konkurenta poradziła sobie w tym roku zdecydowanie lepiej – ale całościowo od chwili przyłączenia do portfela i tak nie wypracowała jeszcze zadowalającej stopy zwrotu. Odkąd gości w portfelu – od 2020 roku, straciła ona ok. 10%. Obecnie ona po jednym uśrednieniu w 2024 roku, odpowiedzialna jest za 0,75% wartości portfela. Czyli niedużo.

Kolejna spółka w portfelu to FairIsaac Corporation, czyli w skrócie FICO. Obok ETF’a na NASDAQ100 jest to jedyna druga pozycja która budowana w 2025 roku była od zera, tzn. w 2025 roku zakupiłem ją do tego portfela po raz pierwszy. W portfelu „BSWFICO ponadto od razu po dwóch transzach, stała się od razu czwartą największą pozycją w portfelu. Jej aktualny udział tam sięga ok. 5%.

Piąta i ostatnia spółka z tego sektora w portfelu to MarketAxess Holdings. Firma ta jest swego rodzaju brokerem dla instytucjonalnych inwestorów aktywnych na rynku długu. Przy tym sytuacja na rynku długu w ostatnich latach była wyjątkowo napięta – przez gwałtowne zmiany stóp procentowych. Obecnie sytuacja się z powrotem powoli normalizuje, może więc również i akcje spółki wrócą do wzrostów, bo dotychczas firma ta znajduje się od już dobrych pięciu lat w trendzie spadkowym. Z tego też względu w tej firmie uśrednień dokonałem tylko dodatkowo dwa razy. Mimo tych uśrednień jej udział w portfelu dalej pozostaje marginalny – MarketAxessHoldings odpowiedzialna jest za  0,54% wartości portfela. Następny sektor w portfelu odpowiedzialny jest za ok. 10,6% jego wartości – jest to sektor handlowy.

W tym portfelu gości też najstarsza pozycja – Ross Stores kupułem w 2017 roku. Akcje tej firmy były kupowane u brokera, którego teraz chcę wykorzystywać do nowych celów. Stąd też spółkę tą w tym roku tam sprzedawałem, odkupując udziały u nowego brokera. Udało mi się na tym manewrze nawet poprawić cenę wejścia. Całościowo spółka ta do dzisiaj umożliwiła zarobienie ok. 232%, co daje 16,8% w skali roku.


Druga spółka z tego sektora w portfelu to bliski konkurent tej spółki, czyli TJX Companies. Średnioroczna stopa zwrotu na tej inwestycji jest równie udana, bo na tej spółce od chwili pierwszego zakupu w 2019 roku, zyskały do dzisiaj ok. 212%, co daje jakieś 18% w skali roku.

Kolejna spółka z tego sektora to CostcoWholesale – w portfelu znajduje się dopiero od 2024 roku i tym samym należy do młodszych akcji w portfelu. W 2025 roku raz uśredniałem swoją pozycję w tej spółce i zamierzam dalej uśredniać, jeśli tylko spadnie wycena firmy.

Wycena ta przez trwającą w spółce korektę teraz właśnie też spada – powoli zbliża się ona do okolic swojej długookresowej mediany, ale mimo tego dalej musimy tu mówić o sporym przewartościowaniu.

Z tej perspektywy też musimy założyć, że w nowym roku spółka może dalej korygować, bo samo tempo wzrostu wyników finansowych nie jest duże i dlaczego akcje tak mocno ostatnio wzrosły na wycenie, to prawdopodobnie najlepiej wytłumaczy bardzo wysoka stabilność generowanych przychodów.

Przychody w ostatnich 5 latach rosły średnio 10,54% rocznie i od tego tempa wzrostu odchylenie sięgało zaledwie 0,57%. Czyli w nowym roku możemy z bardzo dużym prawdopodobieństwem powiedzieć, że przychody znowu wzrosną o ok. 10,54%, jeśli przy tym uda się delikatnie podwyższyć marżę, być może zyski wzrosną nawet jeszcze więcej. Marża spółki również powolutku, ale bardzo stabilnie rośnie.

Ostatnia spółka z tego sektora w portfelu to Shopify. Firma w tym roku zyskała w złotówkach ok. 32% i dzięki jednemu uśrednieniu na początku roku, wystarczyło to, aby akcje awansowały na szóstą największą pozycję w portfelu, z udziałem wynoszącym ok. 4,1%. Czwarty sektor w portfelu to technologia informacyjna, aczkolwiek przyznam, że do tego sektora zaliczone zostały spółki, które według niektórych lepszą klasyfikacją będzie inny sektor.

Ale mniejsza o to – cały sektor odpowiedzialny jest za ok. 4,1% wartości portfela, i te 4,1% rozłożone jest po 4 różnych spółkach. Tymi spółkami są The Trade Desk, NetEase, Sea Limited, Tencent.

Pierwsza z nich – The Trade Desk jest tegorocznie najsłabszą spółką w indeksie S&P500 i tym samym też drugą po Fiserv najsłabszą w portfelu BSW. W 2025 roku firma straciła ok. 70% na wartości. Przez to, że również to nie była mała pozycja w portfelu, spółka ta podobnie jak zresztą Fiserv, odczuwalnie przyczyniła się do niższej tegorocznie stopy zwrotu portfela. Obecnie jednak przez spadki The Trade Desk, jej udział w portfelu nie będzie na 2026 rok już tak znaczący – ona nowy rok rozpocznie z udziałem sięgającym ok. 1,2% wartości portfela.

Myślę, że spora część negatywnych rzeczy już została w firmie uwzględniona i były to przede wszystkim niższe niż oczekiwano tempo wzrostu zysków, które w poprzednich latach dzięki kampaniom prezydenckim oraz okresowej współpracy z Walmart były zawyżone. Mimo tego aktualnie nie ma w planach powiększania tej pozycji.

Następna spółka z tego sektora to NetEase – jedna z dwóch w portfelu firm z państwa środka. NetEase to chiński deweloper sektora gamingowego, stąd w ogólnej klasyfikacji w portfelu znajduje się w grupie spółek z sektora technologii informacyjnej. Gdyby nie to, że jest to Chińska firma, prawdopodobnie pozycję tą bym w międzyczasie powiększył. Ale jako, że ryzyko geopolityczne jest w firmach z tego kraju znacząco wyższe, pozostał w niej przy jednorazowym zakupie w 2020 roku i od tego czasu do dzisiaj akcje te zyskały niecałe 70%, co daje prawie 10% rocznie.   

Druga chińska spółka w portfelu to troszkę konkurent NetEase – jest nią Tencent Holdings. W portfelu od 2018 roku, do dzisiaj wzrosła w nim o ok. 62%, a to daje ok. 6,4% w skali roku. Tencent Holdings w latach 2021-2022 przechodziła największą w swojej historii bessę i właściwie był to idealny moment do powiększania pozycji. Jednak tak samo tutaj – ze względu na podwyższone ryzyko polityczne, pozostało przy jednym zakupie. Teraz kiedy portfel jest dużo większy, możliwe ale że w 2026 roku będę sobie mógł pozwolić na pierwsze uśrednienie tej pozycji. Jak akcje spółki spadną, to pewnie kupię. 

Następna spółka w tym sektorze to Sea Limited – również prężna w branży gamingowe, ale też w sektorze e-commerce. Sea Limited to Singapurska spółka w której dwukrotnie zaangażowałem się raz w 2021 roku i drugi raz w 2022 roku. Później przyszła sroga bessa na spółce i kolejne uśrednienie dokonałem dopiero po poprawie sytuacji technicznej – dwukrotnie w minionym roku. Mimo w sumie czterech wejść, udział tej spółki pozostaje w portfelu znikomy – ona w tej chwili odpowiedzialna jest za 0,9% wartości portfela, bo jest to po prostu spółka z podwyższonym ryzykiem.

Kolejny sektor w portfelu to sektor niecyklicznych dóbr konsumpcyjnych, który w portfelu reprezentują Altria oraz Church & Dwight. Obie spółki zaliczane są do defensywnych spółek dywidendowych i razem odpowiedzialne są za skromne 1,75% wartości portfela, czyli za symboliczną część portfela.

Church & Dwight znajduje się aktualnie w dosyć silnej przecenie, ale mimo tego nie uważam, że mamy tu teraz jakąś nadzwyczajną okazję. Spółka w tej chwili według nas jest ok. uczciwie wyceniona. Mimo tego, może niebawem powiększę w niej udział, by przenieść ją w całości do innego brokera.

Altria z kolei to taka maszynka dywidendowa – stopa zwrotu na tej spółce w większości pochodzi tylko z dywidendy. Mimo, że ponad 50% zainwestowanego w spółce kapitału zwrócone już zostało w formie dywidendy, nie można tu mówić o jakiejś bardzo dobrej inwestycji. W skali roku zwrot w spółce wynosi ok. 5,4%. Przy spółce niewypłacającej dywidendę, po zwrocie o 100% można teoretycznie połowę sprzedać i resztę zostawić, po takiej sprzedaży będziemy mieli to samo co przy dywidendzie – firma wypłacając dywidendę wyzbywa się gotówki, sprzedając akcje, wyzbywamy się tak samo części wartości firmy. Żebyście też nie myśleli, że po takim sprzedawaniu akcji na końcu pozbycie się całej firmy – jeśli zyski spółki będą rosnąć, to również i kurs akcji, po czym z czasem spółka przeprowadza split i mimo takiego sprzedawania akcji, Wasza liczba akcji w portfelu. Mechanizm ten dokładniej wyjaśniłem na przykładzie Idexx Laboratories w tym odcinku: Lepiej regularnie sprzedawać akcje, czy pasywnie kasować dywidendy?

Następny sektor, to w szerokim znaczeniu oprogramowanie, który tworzą w portfelu pięć firm – Adobe, Nemetschek, Veeva Systems, Cadence Design Systems oraz Paycom Software.


Zaczynając od Veeva Systems – księgowo był to dobry dla firmy rok, wzrosły przychody, wzrosły zyski. Ale pod względem wyceny zły rok – cena akcji mimo dobrych wyników spadła.

Aktualnie wycena ta w oparciu o zyski jest też najniższa w historii spółki. Spadek wyceny wynikać może z oczekiwanego spadku tempa wzrostu zysków i faktycznie prognozy wskazują na spowolnienie. Ale to spowolnienie nie ma być aż tak duże jak sugeruje spadek wyceny, więc dwukrotnie w minionym roku wykorzystywałem to do powiększania w niej swoich udziałów – ostatnio całkiem niedawno, pod sam koniec grudnia.

Z powodu ponadprzeciętnie niskiej wyceny tej spółki, myślimy też, że Veeva Systems miałaby potencjał do tego, aby w 2026 roku wygenerować ponadprzeciętnie wysoką stopę zwrotu, czyli taką przewyższającą wynik szerokiego rynku. Czas pokaże.

Druga spółka ze spółek z sektora oprogramowania to Cadence Design Systems – producent oprogramowania do projektowania półprzewodników. Spółka mimo trwającej korekty raczej jest w tej chwili drogo wycenioną firmą i pod tym względem można oczekiwać, że w nowym roku może mieć trudności z pokonaniem szerokiego rynku.


Jeśli faktycznie spółka ta doświadczy większego obsunięcia i jednocześnie ogólna fundamentalna sytuacja nie ulegnie drastycznym zmianom, wykorzystam to do dalszego powiększania tej pozycji. Aktualnie Cadence odpowiedzialna jest za 4,8% wartości portfela i tym samym należy do tych większych pozycji – pod względem wielkości znajduje się na piątym miejscu.

Następna spółka to Adobe – wycena tej firmy jest najniższa od ponad 10 lat. Dlatego też tutaj krótko przed końcem roku powiększyłem pozycję, tym bardziej, że  ostatnio portfel na wartości znacząco zyskał, a spółka w tym czasie nie wzrosła, ale wzrosły zyski spółki.

Ryzykiem tej spółki jest niedostateczne wykorzystanie potencjały sztucznej inteligencji, według rynku – to widzimy po wycenie, sztuczna inteligencja może nawet wycenia powolny spadek nadchodzących zysków. Aktualne prognozy analityków tego nie potwierdzają i ostatnie sprawozdania finansowe też tego nie wskazują.

Kolejna spółka to notowana na niemieckim parkiecie Nemetschek – globalny dostawca oprogramowania dla architektów i inżynierów. Spółka znajduje się aktualnie w korekcie która doprowadziła do spadku poziomu wyceny poniżej długookresowej mediany.

Czyli firma w nowy rok wchodzić będzie z niewielkim niedowartościowaniem, co zwiększa prawdopodobieństwo ponadprzeciętnie dobrego nowego roku. Tym bardziej, że długoterminowo oczywiście również i ta firma rok w rok poprawia swoje wyniki finansowe.

Ostatnia spółka z tej grupy to PaycomSoftware - dostawca oprogramowania do obsługi płac i zasobów ludzkich online – głównie dla małych i średnich przedsiębiorstw. Małe i średnie przedsiębiorstwa radziły sobie w minionym roku słabiej – przez to gospodarka przyjęła kształt litery „K” – duże spółki rosły i trzymały gospodarkę, a małe spadały. 


Mimo tego biznes firmy Paycom w długim terminie dalej kwitnie, ale w 2025 roku doświadczyła potknięcia w postaci spadku rocznego zysku na akcję o ok. 2,7% - rok do roku. Mimo tego długoterminowo patrząc trend pozostaje pozytywny i aktualne prognozy też wskazują na powrót do wzrostów, które w następnych pięciu latach mają osiągnąć ponad 10% średnioroczny wzrost zysków.



Te prognozy nie podziela rynek – co widzimy po najniższym poziomie wyceny firmy w historii. Także kto uważa, że zyski wrócą do wzrostów, to tu mamy potencjalnie interesującą okazję do antycyklicznego wejścia. W portfelu ta firma obecnie odpowiedzialna jest za 0,56% jego wartości i dalsze powiększanie pozycj rozważy po powrocie kursu do wzrostów.

Kolejna część portfela, mimo tylko dwóch reprezentantów tej części, jest częścią z największym wpływem na stopę zwrotu portfela. Mowa o sektorze półprzewodników, który tworzą tu Nvidia i AMD – te dwie spółki są razem odpowiedzialne za 30,7% wartości portfela. 

Advanced Micro Devices, czyli AMD po ogłoszeniu informacji o współpracy z OpenAI, gwałtownie wzrósł, a analitycy agresywnie zrewidowali prognozy do góry, podnosząc cenę docelową do prawie 300 $ (co względem obecnej ceny daje ok. 35% potencjał wzrostowy).


Sam zysk na akcję ma w kolejnych latach rosnąć ok. 45% rocznie, dla porównania Nvidii prognozy wskazują na 48% średniorocznego wzrostu zysku na akcję. W zależności od modelu wyceny, spółki te są przy tym podobnie wysoko wycenione.

Na tym wykresie widzicie różnice w poziomach wyceny w oparciu o prognozowane zyski. Niebieski wykres to Nvidia, a czerwono AMD. Nvidia w tym porównaniu jest w tej chwili tańszą spółką.

Jako, że Nvidia w tym portfelu stanowi największy udział w portfelu – sięga on ok. 21%, dodam jeszcze parę zdań do niej. Tak duży wzrost udziału wynikł z po prostu bardzo dużego wzrostu ceny akcji. Całościowa stopa zwrotu nie uwzględniająca uśrednień, czyli liczona według wzoru TTWROR przekracza 4000%. Licząc stopę zwrotu po uśrednieniu, zysk sięga ok. 1400%. W skali roku wzrost ten wynosi niesamowite 75%, co jest ogromną wartością.

Przez zbyt szybkie tempo wzrostu spółki, ryzyko jednostkowe w portfelu ograniczam zwiększając udziały w spółkach wolniej rosnących. Gdyby tego nie robił, całościowa stopa zwrotu portfela byłaby dużo wyższa. Ale zarządzając ryzykiem odpowiedzialnie takie ograniczanie jej dalszego wpływu było koniecznie, w innym przypadku wzrosłoby ryzyko, że Nvidia doprowadzi do ponadprzeciętnie głębokiego spadku wartości całego portfela. Historia pokazała, że spółka ta potrafi podczas tzw. fazy risk off, spaść o dobre 70% - i w takim spadku portfel ten też już uczestniczył.

W tamtym czasie spółka odpowiedzialna była za ponad 16% wartości portfela i mimo tego maksymalne obsunięcie portfela sięgnęło ok. 35%. Przechodząc do ostatniej części sektora w portfelu – sektor pozostałe podzielony na holdingi i usługi.

W tej części portfela gości aż sześć spółek i one razem odpowiedzialne są za 11,45% wartości portfela. Tymi spółkami są Exponent, Pool Corporation, Rollins, Fiverr, Berkshire Hathaway oraz Hypoport.

Zaczynając od tych małych pozycji – Fiverr, Hypoport i Pool Corporation, które razem ważą w portfelu ok. 0,9% są tym pozycjami troszkę bardziej spekulacyjnymi, szczególnie izraelski Fiverr i niemiecki Hypoport. Amerykański Pool to z kolei taki spekulacyjny „value-investment”.

Kolejna spółka Exponent – w początkowej fazie portfela, była największą pozycją w portfelu, ale z czasem inne inwestycje szybciej rosły i w nich też więcej powiększałem swoje udziały, co dzisiaj doprowadziło do tego, że udział Exponent w portfelu spadł DO 1,35%. Całościowa stopa zwrotu tej spółki sięga ok. 105%, co zważywszy na czas zaangażowania jest średnio zadowalającym wynikiem, ale spółka aktualnie znajduje się też w sporej korekcie.

Następna - Rollins to stabilnie wspinająca się do góry spółka, która niezależnie od tego co się dzieje na szerokim rynku podąża swoją drogą. Z tego też względu oboje zamierzamy wykorzystać ewentualne większe cofnięcie do dalszego powiększania w tej spółce swoich udziałów. Wszystkie dotychczasowe transakcje na tej spółce widzicie tu na wykresie.

 

Ostatnia na dzisiaj spółka to BerkshireHathaway, która właśnie przechodzi największe zmiany jakie w ostatnich dekadach doświadczyła. Zarząd, który przez parę dekad pozostawał niezmieniony, od 2026 roku praktycznie całkowicie zostanie zastąpiony. Z czwórki najważniejszych osób w spółce – byli nimi Warren Buffett, Charlie Munger, Todd Combs oraz Greg Abel i z tej czwórki zostanie tylko jedna osoba – Greg Abel. Churlie Munger odszedł w listopadzie 2023 roku, Warren Buffett oficjalnie w wieku 95 lat przechodzi teraz na emeryturę, a Todd Combs przechodzi do JP. Morgan.

Do tych zmian spółka się już od kilku kwartałów przygotowuje, akumulując gotówkę, którą następcy starego zarządu będą mogli wykorzystać do pokierowania firmą w nową erę jaką spółka teraz otwiera. Mam nadzieję, że nowy zarząd nie pokusi się o wypłatę dywidendy i że w przypadku większego spadku wyceny spółki i nieznalezienia odpowiedniej inwestycji na rynku, że tę gotówkę wykorzystają do skupywania własnych akcji.

Podsumowując w 2025 roku portfel wygenerował zbliżoną stopę zwrotu do szerokiego rynku. Wynik jest dla jego właściciela zadowalający, tym bardziej, że w strategii gdzie praktycznie w ogóle nie dochodzi do zamykania pozycji, portfel po poprzedzającym bardzo dobrym roku, zwykle kolejny rok wypada ponadprzeciętnie słabo. A przypomnę – w 2024 roku portfel w złotówkach wzrósł o 42%, w 2025 roku kończy z kolei plus minus na zerze. Jakie były stopy zwrotu w konkretnych latach w porównaniu do obu benchmarków, to widzicie w tej tabeli.

Na zakończenie tradycyjnie przejdę do corocznych prognoz na kolejny rok, ale najpierw przypomnienie prognoz z poprzedniego roku, żeby sprawdzić ile się sprawdziło.

Rok temu na blogu prognozowałem, że w następnych 12 miesiącach rynek doświadczy większej zmienności. Prawdopodobnie doświadczymy co najmniej 10% korekty, a może nawet przekroczymy 15% spadków od szczytu. Mimo tego myślę, że pod koniec 2025 roku S&P500 będzie stać na poziomie 6 500 punktów. Oznaczałoby to, że roczna stopa zwrotu przekroczy 10%. Jako, że minione dwa lata były ponadprzeciętnie dobre, kolejny rok będzie troszkę słabszy, ale dzięki zapowiadanym deregulacjom rynku oraz obniżaniu podatków jak i dalszy rozwój sztucznej inteligencji, marże spółek dalej będą rosnąć, to z kolei prowadzi do wzrostu zysków jak i samego tempa wzrostu tychże zysków. Wyższe tempo wzrostu przekłada się na wzrost wyceny, który finalnie wywinduje ceny indeksów na nowe rekordy - S&P500 w mojej prognozie sięgnie pod koniec grudnia poziom 6 500 punktów.

Faktyczny poziom indeksu S&P500 na koniec 2025 roku sięgnął 6845 punktów, co jest ok. 5,3% ponad prognozy. Maksymalne obsunięcie indeksu w 2025 roku przekroczyło z kolei 20%, więc zakończony rok był w stosunku do prognozy troszkę bardziej zmienny i jednocześnie jeszcze bardziej byczy. Ale ogólnie powiedziałbym, że udało się w miarę dobrze z prognozą trafić.

Jeśli chodzi teraz o 2026 roku – to tu oboje myślimy, że indeks S&P500 utrzyma swój trend wzrostowy i rok zakończy jeszcze wyżej niż obecnie. Myślimy, że w ciągu roku indeks przekroczy 8500 punktów, ale rok zakończy w korekcie, zamykając go na poziomie ok. 8000 punktów. Względem aktualnej ceny oznaczałoby to, że roczna stopa zwrotu przekroczy 15%. Przyznam, że jest to bardzo optymistyczna prognoza i ewentualnie chybienie w przypadku rozpoczęcia bessy będzie ogromne. Ale niezależnie od tego jaki ten 2026 rok będzie – my dalej zgodnie z naszą strategią będziemy regularnie powiększać nasze udziały na rynku, a kiedy przyjdą większe spadki zwiększymy naszą aktywność zakupową by z tych spadków więcej skorzystać. Podobnie jak zresztą w minionym roku – bo w 2025 roku cłowy krach właśnie wykorzystaliśmy do większych zakupów.

Na koniec jeszcze jeśli chodzi o informowanie o kolejnych transakcjach – to z tym na bieżąco będziecie na pod tym artykułem i jeśli ktoś zapomni tu zaglądnąć, o tych transakcjach informacje również znajdziecie na fanpagu bloga na Facebooku oraz na X’ie (czyli dawnym Twitterze).  

Jeśli dotrwałeś/aś do samego końca, to jak co roku gratuluję. Jeśli chcesz się nauczyć inwestowania na giełdzie w taki sposób jak ja to robię, to możesz po więcej wiadomości sięgnąć do mojej książki "Giełda, inwestycje, trading".  Do sklepu z książką przejdziesz klikając na poniższe zdjęcie:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz